LGBTQ zarzuca YouTube ograniczanie ich treści i demonetyzację materiałów

LGBTQ zarzuca YouTube ograniczanie ich treści i demonetyzację materiałów

Członkowie społeczności LGBTQ na YouTube zarzucają portalowi demonetyzację ich materiałów wideo, rzekomo przez przynależność do kategorii  queer. Susan Wojcicki, CEO YouTube podkreśla, że nie to jest tutaj problemem. Demonetyzacja i słaba rekomendacja treści LGBTQ to dwa obszary, o których Wojcicki mówiła w ostatnim wywiadzie . Wojcicki powiedziała, że YouTube "nie demonetyzuje automatycznie treści LGBTQ" i że system monetyzacji, który określa, czy film jest odpowiedni dla reklam oraz systemy rekomendacji promujące filmy na całej platformie działają niezależnie. Wszystko jest tak skonfigurowane, aby zapewnić, że "systemy są uczciwe" i działają jednakowo dla wszystkich. 

Społeczności LGBTQ zarzucają YouTube ograniczanie ich materiałów. Portal odpowiada, że traktuje wszystkich na równi i nic nie dzieje się automatycznie.

"Nie ma żadnych zasad, które mówią, że jeśli umieścisz pewne słowa w tytule, który zostanie zdemonetyzowany" - powiedziała Wojcicki - "Pracujemy niezwykle ciężko, aby upewnić się, że kiedy nasze maszyny czegoś się uczą (ponieważ wiele naszych decyzji jest podejmowanych algorytmicznie), to działają uczciwe. Nie ma żadnej automatycznej demonetyzacji". Pytania dotyczące rzekomo nierównego traktowania filmów twórców LGBTQ na platformie pojawiają się od lat. Twórcy tacy jak Rowan Ellis, Tyler Oakley i Stevie Boebi wyrazili swoje obawy i frustracje, gdy YouTube według nich ukrywało publikowane filmy i demonetyzował ich treści w 2017 roku. Następnie w czerwcu 2018 roku transpłciowy Chase Ross oskarżył YouTube o wymaganie podawania swojego wieku przed obejrzeniem materiału i demonetyzację swoich filmów, ponieważ użył w swoich tytułach terminu "transpłciowy". Zaledwie kilka miesięcy później YouTube zostało oskarżone o promowanie reklam anty-LGBTQ na filmach twórców LGBTQ.

Społeczność LGBT zdaje się nie może zaakceptować, że niektóre treści promowane przez nich nie spełniają założeń regulaminów YouTube i mogą zostać uznane za niewłaściwe. To samo dotyczy drugiej strony barykady. Portal banuje każdego, kto popada w skrajności. Należy podkreślić, że przecież YouTube sympatyzuje ze społecznością LGBTQ, a Wojcicki podkreśliła w wywiadzie, że "chcemy wspierać społeczność LGBTQ, specjalnie stworzyliśmy systemy i procesy, aby upewnić się, że nasze systemy uczenia maszynowego są uczciwe". Prowadzimy inicjatywę na rzecz uczciwości sztucznej inteligencji, aby upewnić się, że nasze algorytmy i sposób działania naszych maszyn są sprawiedliwe. Chcemy, aby różne głosy wyrażały różne punkty widzenia (...) To nie znaczy, że wszystko działa zgodnie z przeznaczeniem. Czasami narzędzia do uczenia maszynowego YouTube popełniają błąd". Wojcicki dodaje również, że " wszystko sprowadza się do konkretnego filmu i tego, co się w nim stało".

Pokaż / Dodaj komentarze do: LGBTQ zarzuca YouTube ograniczanie ich treści i demonetyzację materiałów

 0