Przez lata pamięci QLC miały w świecie dysków SSD opinię rozwiązania budźetowego. Niższa cena przyciągała producentów laptopów i komputerów biurowych, ale użytkownicy wiedzieli, że za atrakcyjniejszy koszt często trzeba zapłacić słabszą wydajnością podczas intensywnej pracy. Teraz Kioxia przekonuje, że ten kompromis przestaje być konieczny.
Japoński producent zaprezentował nową serię nośników SSD EG7, która według firmy ma oferować osiągi zbliżone do dysków opartych na pamięciach TLC, mimo zastosowania tańszych kości QLC. Jeśli te deklaracje potwierdzą się w praktyce, rynek budżetowych komputerów może czekać bardzo interesująca zmiana.
QLC ma przestać kojarzyć się z wolnym dyskiem
Pamięci QLC zapisują cztery bity danych w jednej komórce, dzięki czemu można obniżyć koszt produkcji i zwiększyć pojemność nośników. Problem polegał na tym, że taka konstrukcja zwykle odbijała się na szybkości oraz trwałości dysku.
Kioxia twierdzi jednak, że w modelach EG7 udało się ograniczyć te słabości. Producent deklaruje sekwencyjny odczyt do 7000 MB/s oraz zapis sięgający 6200 MB/s. Takie wartości jeszcze niedawno były zarezerwowane głównie dla wyżej pozycjonowanych nośników z pamięcią TLC.
Firma zapowiada również wydajność losową na poziomie 1 000 000 IOPS, co może przełożyć się na sprawniejsze uruchamianie aplikacji, krótszy czas ładowania systemu oraz szybsze działanie codziennych programów.
Kioxia otwarcie przyznaje, że rynek potrzebuje nośników, które pozwolą zachować rozsądny balans między ceną a osiągami
Kontrowersyjna decyzja bez pamięci DRAM
Największe zaskoczenie budzi fakt, że seria EG7 nie korzysta z własnej pamięci DRAM. W świecie SSD brak takiego bufora często oznacza spadki wydajności przy większym obciążeniu.
Kioxia postawiła na technologię Host Memory Buffer, dzięki której dysk wykorzystuje fragment pamięci operacyjnej komputera. Producent przekonuje, że takie podejście pozwala połączyć niższy koszt z wysoką responsywnością.
To właśnie ten element może zdecydować o sukcesie lub porażce nowych nośników. Na papierze wygląda obiecująco, ale dopiero niezależne testy pokażą, czy dyski faktycznie utrzymają wydajność podczas dłuższej pracy z dużymi plikami.
Dyski powstaną z myślą o tańszych komputerach
Nowa seria została przygotowana przede wszystkim z myślą o komputerach, które nie celują w segment premium. Kioxia kieruje EG7 do producentów smukłych laptopów, popularnych notebooków oraz gotowych zestawów desktopowych.
Dyski pojawią się w pojemnościach 512 GB, 1 TB i 2 TB. Producent przewidział także kilka formatów fizycznych, w tym kompaktowe wersje M.2 2230 oraz 2242, które coraz częściej trafiają do niewielkich urządzeń mobilnych.
Obsługa PCIe 4.0, NVMe 2.0d oraz szyfrowania TCG Opal 2.0 sugeruje, że nawet tańsze konstrukcje mogą otrzymać funkcje dotąd kojarzone z droższymi modelami.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kioxia obala mit o pamięciach QLC. Koniec z wolnymi dyskami w tanich laptopach