Pierwszy dzień rozgrywek MSI już za nami!

Pierwszy dzień rozgrywek MSI już za nami!

Nadszedł moment, na który wszyscy fani League of legends długo czekali-pierwszy międzynarodowy turniej w tym sezonie. Dziś grała grupa A, a oto rezultaty ich zmagań.

W berlińskim studio Riot Games, gdzie na co dzień mają miejsce rozgrywki EU LCS, zasiedli gracze z tak zwanych dzikich regionów, by walczyć o fotel lidera grupy, pozwalający mierzyć się w dalszej fazie rozgrywkowej o bilet na wielki turniej. Pierwsi do boju stanęli legendarni gracze z regionu rosyjskiego, zanim jednak Gambit rozprawił się z przedstawicielem Ameryki Łacińskiej, wszystkich zgromadzonych przed monitorami spotkała nieprzyjemna niespodzianka, bo Riot Games zmienił grafikę fazy picków i banów. Po dwóch grach wszystko wróciło do normy, ale tylko dlatego, że chat i reddit zapłonęły nienawiścią i ze świecą można było szukać użytkownika zadowolonego ze zmiany.. Wracając jednak do tego, co najpiękniejsze, tj. rywalizacji najlepszych drużyn na świecie. Rosyjski Gambit pragnął odkupić swoje winy za zeszłoroczny blamaż  na mistrzostwach świata. Kira i spółka udowodnili, że miano legend, jakie widnieje przy ich nickach nie jest przypadkowe. Dzień zakończyli wynikiem 3-0 i tylko Ascension Gaming postawiło jakikolwiek opór.

Rosyjski Gambit pragnął odkupić swoje winy za zeszłoroczny blamaż  na mistrzostwach świata

Drugie miejsce po dzisiejszym dniu przypada drużynie Kaos latin gamers, która powinna w oczach casterów jeszcze przed pierwszym draftem okupować ostatnie miejsce. Po porażce na Gambit można było wywnioskować, że przedstawiciel Ameryki Południowej nie jest w stanie pokazać czegokolwiek, jednak ryzykowna gra i forsowanie barona przy żyjącym przeciwnym leśniku wypełniło umysły graczy  potrzebną pewnością siebie, co poskutkowało bardzo łatwą wygraną na Ascension Gaming. Trzecią, przedostatnią lokatę w grupie A, zajęła formacja Rainbow7, którą było stać tylko na pokonanie najsłabszej drużyny w grupie- bez wątpienia strategia przyjęta na turniej jest nietrafiona. Jak w głębi duszy wierzę, że dzień przerwy pozwoli na poprawę mankamentów złej gry, tak w przypadku zespołu z Tajlandii nie spodziewajmy się niczego więcej. Dzisiejszą grą pokazali, że w pełni zasługują na tytuł przedstawiciela dzikiego regionu. Niespełna rok temu Fnatic dokonało cudu, wracając po podobnym bilansie gier, jednak oni posiadali zaplecze,  jakiego brakuje Ascension. Po pierwszym dniu zmagań nie możemy narzekać na brak emocji, mimo że oglądaliśmy potencjalnie najsłabszych mistrzów swoich regionów i mam nadzieję, że przez najbliższe dni nic się w tej kwestii nie zmieni.

Autor: Piotr Michnowski

Komentarze do: Pierwszy dzień rozgrywek MSI już za nami!