Administracja Stanów Zjednoczonych pracuje nad uruchomieniem portalu freedom.gov, który ma gromadzić treści usunięte z sieci na podstawie europejskich regulacji dotyczących moderacji i bezpieczeństwa online. Projekt stanowi pierwszy tak wyraźny ruch Waszyngtonu w bezpośredniej konfrontacji z rządami państw europejskich w sprawie kontroli nad przepływem informacji w internecie.
Według informacji podanych przez Reuters, plan potwierdziły trzy źródła zaznajomione z projektem. Portal ma być hostowany na infrastrukturze znajdującej się w Stanach Zjednoczonych i pozostawać poza zasięgiem unijnych regulatorów. Rozważane jest również wdrożenie rozwiązań technicznych, dzięki którym ruch użytkowników będzie wyglądał na pochodzący z USA. Twórcy projektu deklarują brak śledzenia aktywności odwiedzających.
Odpowiedź na europejskie regulacje
Nowa inicjatywa jest reakcją na egzekwowanie przepisów takich jak Digital Services Act oraz brytyjska Online Safety Act 2023. Oba akty prawne nakładają na platformy internetowe obowiązki związane z usuwaniem treści uznanych za nielegalne lub szkodliwe oraz przewidują wysokie kary finansowe za brak zgodności.
Freedom.gov ma umożliwić użytkownikom z Europy oraz innych regionów świata dostęp do materiałów, które zostały zablokowane na podstawie tych regulacji. Projekt zmienia dotychczasową dynamikę sporów o moderację treści. Zamiast negocjować z platformami, amerykańska administracja proponuje stworzenie równoległej przestrzeni informacyjnej.
Za inicjatywę odpowiada podsekretarz ds. dyplomacji publicznej Sarah Rogers, która od października prowadzi rozmowy w wielu krajach europejskich. Spotykała się z przedstawicielami środowisk krytycznych wobec rosnącej roli regulatorów w kształtowaniu debaty publicznej w sieci.
Macron: koniec anonimowości?
Kontekst polityczny projektu zaostrzył się podczas ostatniej Munich Security Conference. Prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił wizję internetu opartego na powszechnej weryfikacji tożsamości użytkowników mediów społecznościowych. W jego koncepcji każdy obywatel miałby korzystać z jednego konta powiązanego z tożsamością potwierdzoną przez państwo, a platformy niespełniające wymogów regulacyjnych mogłyby zostać zablokowane. Anonimowe wypowiedzi w europejskiej przestrzeni cyfrowej przestałyby funkcjonować. Natomast podczas wystąpienia w New Delhi, Macron określił nieograniczoną wolność słowa w internecie jako zjawisko destrukcyjne.
Londyn przygląda się VPN
Wielka Brytania rozwija własne mechanizmy nadzoru. Premier Keir Starmer potwierdził analizę możliwości rozszerzenia przepisów Online Safety Act na usługi VPN. Rząd rozważa ograniczenia dostępu do takich narzędzi dla osób niepełnoletnich w celu egzekwowania barier wiekowych.
Techniczne implikacje tego kierunku budzą kontrowersje. Weryfikacja wieku użytkowników VPN wymagałaby zbierania danych identyfikacyjnych w momencie, gdy celem korzystania z takiej usługi jest ochrona prywatności. Biuro premiera wskazało również na możliwość wykorzystania uprawnień delegowanych do rozszerzania zakresu ustawy bez dodatkowego głosowania parlamentarnego.
Architektura kontroli kontra architektura obejścia
Freedom.gov pozostaje na razie projektem w fazie organizacyjnej. Dostępna jest jedynie strona z logo i formularzem logowania. Symbolika przedsięwzięcia wykracza jednak poza jego aktualny kształt.
W Europie rozwija się model regulacyjny, w którym platformy cyfrowe ponoszą odpowiedzialność za treści użytkowników, a organy państwowe definiują granice dopuszczalnej ekspresji. System opiera się na stopniowym rozszerzaniu kompetencji regulatorów i uzasadnianiu nowych obowiązków ochroną dzieci oraz bezpieczeństwem publicznym.
Amerykańska odpowiedź przyjmuje formę równoległej infrastruktury. Portal hostowany poza jurysdykcją europejską ma stanowić alternatywny kanał dystrybucji informacji. Projekt jest politycznie złożony i może stać się zarzewiem sporów dyplomatycznych między Waszyngtonem a stolicami państw UE.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Rząd USA tworzy portal z treściami zakazanymi w Europie. Freedom.gov ma walczyć z cenzurą