Trump nakłada cła na wszystko i wszystkich. Analitycy zapowiadają katastrofę

Trump nakłada cła na wszystko i wszystkich. Analitycy zapowiadają katastrofę

Prezydent Donald Trump po raz kolejny zmienia zasady globalnego handlu, ogłaszając drastyczne podwyżki ceł na towary importowane do Stanów Zjednoczonych. Nowe rozporządzenie wykonawcze wprowadza wzajemne taryfy, obejmujące nie tylko Chiny, ale także inne kluczowe rynki eksportowe, takie jak Tajwan, Wietnam i Indie. Oprócz tego Biały Dom zapowiada nałożenie 10-procentowego cła na import z większości krajów zagranicznych.

Trump zaprezentował podpisane rozporządzenie podczas wydarzenia „Make America Wealthy Again”, które odbyło się w Ogrodzie Różanym Białego Domu. Podczas przemówienia prezydent przedstawił wykres zawierający szczegółowe informacje na temat nowych stawek celnych. Na jego podstawie wynika, że importowane towary z Wietnamu będą objęte taryfą w wysokości 46%, produkty z Tajwanu – 32%, a z Indii – 26%. Szczególnie dotkliwa dla amerykańskiego rynku może okazać się decyzja o podniesieniu ceł na towary z Chin do 54%, co może znacząco wpłynąć na ceny elektroniki i komponentów komputerowych.

Jakie będą skutki nowych ceł?

Nowe regulacje mogą odbić się na amerykańskich konsumentach i producentach. Eksperci przewidują, że szczególnie wzrosną ceny elektroniki użytkowej, w tym komputerów osobistych, kart graficznych i smartfonów, ponieważ wiele ich komponentów jest produkowanych w krajach objętych nowymi stawkami celnymi. Dla branży technologicznej jednak pojawia się pewna ulga – administracja Trumpa zdecydowała się wyłączyć półprzewodniki z podwyżonych ceł, co może pomóc tajwańskiej firmie TSMC oraz gigantom takim jak Apple, Nvidia czy AMD, którzy bazują na jej produktach.

Kolejnym istotnym aspektem polityki celnej Trumpa jest wprowadzenie 10-procentowej podstawowej taryfy celnej na towary importowane z kilkudziesięciu państw, w tym Brazylii, Australii i Peru. Warto zauważyć, że kraje Kanada i Meksyk – najwięksi partnerzy handlowi USA – zostały oszczędzone i nie znalazły się na liście krajów objętych nowymi regulacjami.

Czy wzrost ceł wywoła nową falę inflacji?

Nowe taryfy mogą mieć daleko idące konsekwencje gospodarcze. Ekonomiści ostrzegają, że podwyższone stawki celne mogą prowadzić do wzrostu cen detalicznych, co w konsekwencji może ponownie napędzić inflację w USA. Consumer Technology Association, jedna z kluczowych organizacji branżowych, ostro skrytykowała decyzję Trumpa, ostrzegając, że może ona doprowadzić do spowolnienia gospodarczego.

„Te taryfy podniosą ceny konsumenckie i zmuszą naszych partnerów handlowych do odwetu. Amerykanie staną się biedniejsi z powodu tych taryf” – oświadczyła organizacja. „To nie będzie złoty wiek – ale powrót do globalnej katastrofy gospodarczej, podobnej do tej, którą wywołały taryfy Smoot-Hawleya w latach 30. XX wieku”.

Pomimo krytyki, Trump broni swojej decyzji, argumentując, że nowe cła zmotywują firmy do przenoszenia produkcji do Stanów Zjednoczonych. „Jeśli chcesz, aby twoja stawka celna wynosiła zero, to twórz swój produkt tutaj, w Ameryce” – powiedział prezydent podczas swojego wystąpienia.

Nowe stawki celne wejdą w życie już 5 kwietnia 2025 r. o godzinie 12:01 czasu wschodniego, a dodatkowe opłaty – 9 kwietnia o tej samej porze. Oznacza to, że importerzy i detaliści mają niewiele czasu na dostosowanie się do nowych realiów handlowych.

Obserwuj nas w Google News

Pokaż / Dodaj komentarze do: Trump nakłada cła na wszystko i wszystkich. Analitycy zapowiadają katastrofę

 0
Kolejny proponowany artykuł
Kolejny proponowany artykuł
Kolejny proponowany artykuł
Kolejny proponowany artykuł