Sąd rejonowy w Moskwie podjął decyzję, która może budzić zdziwienie w naszym świecie, jednak zupełnie inaczej wygląda to w Rosji. Stowarzyszenie powiązane z Aleksandrem Galickim oraz funduszem Almaz Capital Partners zostało uznane za ekstremistyczne na wniosek Prokuratury Generalnej.
Wyrok oznacza przejęcie przez państwo majątku przedsiębiorcy o wartości około miliarda rubli w nieruchomościach oraz ponad siedmiu miliardów rubli zgromadzonych na rachunkach bankowych. Wśród aktywów znajdują się luksusowe apartamenty w Moskwie oraz rozległa posiadłość w obwodzie moskiewskim.
Decyzja zapadła po zaledwie dwóch rozprawach, a sam Galicki był obecny podczas ich przebiegu. Podczas rozprawy Galicki miał problemy z sercem i poprosił o karetkę. Według lokalnej prasy, sędzia Ksenia Rozina odpowiedziała, że może opuścić salę sądową i sam sobie wezwać karetkę, a rozprawa będzie kontynuowana bez jego udziału.
Prokuratura wskazuje na powiązania międzynarodowe
Według stanowiska rosyjskiej prokuratury działalność funduszu miała prowadzić do wykorzystania aktywów w interesie państw uznawanych za wrogie. Wśród inwestorów Almaz Capital Partners znajdował się Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju,, który po 2014 roku przyłączył się do zachodnich sankcji wobec Rosji. Śledczy twierdzą, że fundusz zaprzestał inwestowania w rosyjskie startupy i skierował kapitał za granicę. W materiałach pojawiają się także zarzuty dotyczące finansowego wsparcia projektów związanych z Ukrainą, w tym technologii wykorzystywanych w sektorze obronnym.
Wśród wskazywanych inicjatyw znalazła się platforma United24, powiązana z działaniami państwa ukraińskiego.
Galicki odpiera zarzuty
Aleksander Galicki nie zgadza się z decyzją sądu i zaprzecza wszystkim zarzutom. Podkreśla, że od 2022 roku nie zarządza funduszem i nie posiada w nim udziałów. Zaznacza również, że statut organizacji wyklucza inwestycje w projekty związane z produkcją broni.
Podczas rozprawy przypomniał o swojej wieloletniej działalności technologicznej i wkładzie w rozwój rozwiązań, z których korzystają dziś miliony użytkowników. Wskazał między innymi na pionierskie prace nad technologiami VPN i bezprzewodową transmisją danych.
Obrona zwraca uwagę na wątpliwości prawne dotyczące konfiskaty majątku, bo prawo nie przewiduje takich sytuacji oraz trudności związane z egzekwowaniem decyzji wobec struktur międzynarodowych.
Technologiczne dziedzictwo inwestora
Na początku lat 90. Aleksander Galicki założył w Zielenogradzie firmę Elvis-Plus , zajmującą się bezpieczeństwem informacji. Wkrótce jej mniejszościowym udziałowcem została amerykańska korporacja Sun Microsystems (obecnie należąca do Oracle ). Elvis-Plus opracował technologię bezprzewodowej transmisji danych, prekursora Wi-Fi , i jednego z pierwszych klientów VPN dla systemu Windows .
Galicki założył również jednego z pierwszych rosyjskich dostawców internetu , Elvis Telecom. Pod koniec lat 90. Galitsky był dwukrotnie sprawdzany przez władze USA: pod zarzutem opracowywania systemów przenoszenia broni jądrowej na Bliski Wschód oraz naruszenia obowiązującego wówczas zakazu eksportu technologii kryptograficznej z USA. Oba zarzuty zostały oddalone.
Następnie rozpoczął aktywny rozwój swojej działalności za granicą. Założył TrustWorks ( twórcę rozwiązań VPN) i EzWin (firmowe rozwiązanie do zarządzania wydatkami telefonicznymi pracowników ) w Holandii .
W 2008 roku Galicki założył fundusz Almaz Capital Partners, który początkowo inwestował w rosyjskie startupy . Wśród inwestycji funduszu znalazły się m.in. Yandex , usługa zamawiania taksówek Fasten (która stała się częścią Yandex.Taxi ) oraz rosyjskie firmy Acronis (producent rozwiązań do tworzenia kopii zapasowych danych) i Paralles (system wirtualizacji).
Działalność inwestycyjna funduszu obejmowała zarówno rynek rosyjski, jak i międzynarodowy, co w ostatnich latach stało się źródłem napięć politycznych i prawnych.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Współtwórca Wi-Fi i VPN uznany za ekstremistę. Państwo zabrało mu majątek