Popsuli Lunę. Jeszcze dobrze nie zaczął, a Amazon już podniósł graczom ciśnienie


Popsuli Lunę. Jeszcze dobrze nie zaczął, a Amazon już podniósł graczom ciśnienie

Dopiero co wychwalaliśmy Lunę za unikalne możliwości, podążający w dobrym kierunku rozwój i prognozowaliśmy, że ta usługa może zmienić układ sił wśród największych dostawców gier w chmurze, a Amazon już zdążył stwierdzić, że tak dobrze to jednak być nie może. Po co komu ciekawa usługa, która jeszcze zdobędzie jakąś większą popularność (sarkazm). No i wprowadził zmiany - a są one naprawdę znaczące. Nie brakuje głosów, że to preludium do upadku Luny, ale takie stwierdzenia są zdecydowanie na wyrost. Chociaż oczywiście rozgoryczenie użytkowników Luny jest jak najbardziej zrozumiałe - gdybym należał do grona graczy usługi Amazona sam byłbym wkurzony.

Przypomnijmy, że wykupując podstawową subskrypcję Amazon Prime, jeszcze niedawno otrzymywaliśmy:

  • dostęp do Amazon Prime Video

  • darmowe dostawy w sklepie Amazon (wybrane produkty)

  • darmowe gry do przypisania do swoich sklepów (dawne Amazon Prime Gaming)

  • oraz możliwość streamowania gier na praktyczne dowolne urządzenie, których nie musimy oddzielnie kupować, jak i możliwość streamowania gier z naszych bibliotek Epic, Ubisoft i GOG (Luna Standard i Luna Premium)

Biorąc pod uwagę, że podstawowa subskrypcja Amazon Prime to zaledwie 69 zł rocznie, był to pakiet naprawdę zacny i dawał nadzieję, że Luna rozwinie się w coś jeszcze bardziej interesującego, a być może pewnego dnia zagrozi nawet GeForce NOW. Jeff Bezos miał jednak inne plany.

Amazon Luna Standard

3 główne zmiany w Amazon Luna 

  • wyłączenie możliwości streamowania gier z zewnętrznych sklepów (Bring Your Own Library)

Pierwszą i najważniejszą zmianą, jest to, że gry, które już posiadamy w innych sklepach, nie będą mogły już być streamowane. Oczywiście to tylko jedna z funkcjonalności Luny, ale jej brak będzie z pewnością bolesny. Po pierwsze, biblioteka gier w które można grać "bez kupowania" jest dość skromna, więc możliwość jej poszerzenia za pomocą własnej biblioteki była jak najbardziej na plus.

  • usunięcie ze streamingowanych gier produkcji zakupionych przez Lunę

A to nastąpi już 10 czerwca. Jeśli kupiłeś daną grę tylko po to, żeby grać w nią przez Lunę, to nikt ci za to kasy nie zwróci. Po prawdzie Amazon ogłosił, że w ramach rekompensaty wybrani gracze otrzymają możliwość skorzystania z darmowego dostępu do Luna Premium, ale to marna pociecha. Oczywiście gry nadal pozostaną w bibliotekach sklepów w których je kupiliście przy użyciu Luny, ale będziecie z nich mogli skorzystać tylko przez instalację na swoich komputerach.

  • usunięcie możliwości kupna subskrypcji firm trzecich (Ubisoft+ itp.)

Niby nic, ale takie abonmenty przy zakupie przez Lunę były oferowane w promocjach i ze zniżkami. Co się z nimi stanie? Przy najbliższym rozliczeniu abonamenty zostaną anulowane.

It's not a bug, it's a feature

Oficjalna narracja Amazona oczywiście nic nie mówi o redukcji funkcjonalności, ale uwaga - o nowej formule rozwoju. Z naszej perspektywy wygląda to jak jedna z wielu zaskakujących decyzji gigantów technologicznych, którzy najpierw pompują kupę kasy w rozwój danej usługi, aby potem niespodziewanie i bez zapowiedzi ją zamknąć. Po prostu słupki w Excelu przestały się komuś zgadzać i do widzenia. No, ale Luna jako taka nie znika - po prostu będzie mniej funkcjonalna.

Wyłączone funkcje zbliżały Lunę do GeForce NOW, a obecnie mamy do czynienia z całkowitym brakiem możliwości streamowania gier, które mamy już w swoich bibliotekach. Jasne, możliwość streamowania gier bez konieczności zakupu to petarda, ale biblioteka tych produkcji w Lunie jest po prostu skromna, a nawet droższy abonament Luna Premium niewiele tu zmienia. 

Amazon Luna Premium

Pomimo tych zdecydowanie kiepskich wiadomości, to… Luna w podstawowej wersji i tak pozostaje turbo opcją, bo wystarczy, że opłacasz Amazon Prime (choćby po to, by mieć dostęp do Amazon Prime Video), a możliwość streamowania wybranych gier otrzymujesz w pakiecie. Wciąż jest tu Hogwart's Legacy, Death Stranding DC, trylogia Tomb Raidera czy Indiana Jones i Wielki Krąg, ale z ostatnio dodanych większych hitów, jest tu tylko EA FC26. W Resident Evil Requiem tu nie pogracie.

GeForce NOW sobie, a Luna sobie

Wyłączenie możliwości użycia gier z zewnętrznych sklepów pokazuje, że Luna nie ma ambicji zostania drugim GeForce NOW. Ta opcja pozostanie domeną rozwiązania NVIDII, a Luna stawia na dostępne w abonamencie gry, których nie musisz dodatkowo kupować. Oczywiście jeśli chodzi o jakość streamingu to Luna wciąż się kończy na 1080p i 60 klatkach na sekundę, więc może tutaj Amazon wkrótce zbliży się do konkurencji. To mogą być jednak pobożne życzenia, bo nie po to Amazon obcina funkcjonalności, by dodawać kolejne.

Biorąc pod uwagę, że Luna Standard nie wymaga żadnych dodatkowych opłat (oprócz Amazon Prime) decyzja Amazona niespecjalnie nas dziwi. To się nie mogło spinać finansowo, dlatego też prawdopodobnie Luna pozostanie na razie usługą dla niedzielnych graczy, którzy chcą sobie zagrać nawet nie na komputerze, ale choćby na FireStick TV, czy po prostu na smart TV. Wieść gminna niesie, że nawet serwery GeForce NOW są używane przez NVIDIĘ do innych obliczeń (chociaż oficjalnie opcji Workstation as a Service nie ma), bo w innym przypadku cała usługa - pomimo niemałego abonamentu - i tak byłaby nieopłacalna.

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Popsuli Lunę. Jeszcze dobrze nie zaczął, a Amazon już podniósł graczom ciśnienie
 0