Zależność Europejczyków wobec amerykańskich gigantów technologicznych oraz ich rozwiązań, przyjęła tak niepokojąca rozmiary, że wiele rządów europejskich państw zostało zmuszonych do reakcji. Odcięcie się od dominacji amerykańskich gigantów może jednak potrwać wiele lat. Czy jednak faktycznie jesteśmy skazani na oprogramowanie, usługi i sprzęt rodem z USA?
Nie zamierzam wam tu bynajmniej tłumaczyć, że zamiast Windowsa to Linux, zamiast Microsoft Office można użyć Libre Office, a Adobe Photoshopa najlepiej zastąpić GIMPem (przesiadkę warto robić z pluginem PhotoGIMP, który upodabnia GIMPa do aplikacji Adobe), bo to generalnie wie każdy. To znaczy - w jakiś sposób zamierzam, ale nie będę was tu raczył wiedzą powszechnie dostępną. Przyzwyczajenie do starych nawyków może zacząć odbijać się nam czkawką, gdy zauważymy, że producenci takiego oprogramowania (np. Microsoft) robią co chcą i mają nas w głębokim poważaniu.
Ten $%#$%^ Windows
Wszyscy doskonale wiemy, że z systemem Microsoftu źle się dzieje. Idiotyczne błędy, kuriozalne wpadki, awarie, popsute aktualizacje i permanentna inwigilacja - można tak wymieniać bez końca. Jeśli chcesz poznać najważniejsze różnice pomiędzy różnymi systemami zerknij do naszego artykułu Windows, Linux, czy Chrome OS - oto odpowiedź. Jeśli jesteś już gotowy na przejście na Linuksa, ale martwisz się, czy to nie jest skomplikowane (nie jest) to zerknij na nasz praktyczny poradnik - jak przejść z Windowsa i zainstalować Linuksa.

Mnóstwo oprogramowania na którym pracujesz na Windows jest obecnie dostępna w wersji na Linuksa (OBS, DaVinci Resolve, Blender, Zoom, Discord czy w końcu Steam), a w innych przypadkach można znaleźć naprawdę przyzwoite zamienniki. I to w większości przypadków za darmo, a przypomnijmy, że sam Windows 11 w wersji OEM kosztuje od 500 zł wzwyż. Jeśli używasz komputera do podstawowych zastosowań, to naprawdę nie ma sensu za to płacić.
No, ale giereczki… No tu jeszcze nie jest do końca komfortowo. Pomimo rozwoju Protona, czy Wine nie polecałbym jeszcze nikomu przesiadki na Linuksa, jeśli zamierza grać w gry online (brak wsparcia na Linuksie dla systemów anti-cheat), czy po prostu w gry na premierę (możliwe problemy z uruchomieniem czy stabilnością). Tutaj rozwój może przyśpieszyć premiera Steam Machines.
No to może również zrezygnujemy ze sprzętu z USA?
Dekady polegania na rozwiązaniach z USA i Chin odbijają się Europie czkawką. Jeśli chodzi o europejskie podzespoły, to w zasadzie można tu wymienić jedynie brytyjskie ARM (obecnie większościowe udziały posiadają Japończycy), które jednak zajmuje się wyłącznie projektowaniem architektury, a nie produkcją samych procesorów. Europejskie układy graficzne? Tylko Mali ARM. Jedynie holenderskie ASML ratuje honor Starego Kontynentu, ale to jedynie drobny ułamek całego technologicznego ekosystemu.

Największe niebezpieczeństwo tkwi jednak w usługach
Nie same oprogramowanie (czy brak europejskiego sprzętu) jest najgorsze, ale uzależnienie od ich usług i logowanie do wszystkiego za pomocą jednego konta. Wiele osób używa konta Google, Facebooka czy X do logowania praktycznie wszędzie - bo jest to po prostu wygodne - nie ma potrzeby zapamiętania dziesiątek loginów i haseł i wszędzie możemy logować się tak jak do GMaila. Wszystkie loginy i hasła masz zapisane w Menedżerze haseł Google? Wygodne rozwiązanie, ale jak stracisz konto Google to również i dostęp do wszystkich pozostałych.
Nie od dziś wiemy, że nasze konta na Facebooku, Instagramie, czy Google mogą zniknąć w jednej chwili bez słowa wytłumaczenia. Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Strata często jest permanentna bo odwoływanie się od decyzji zazwyczaj jest bezskuteczne, a obecnie często nawet nie ma możliwości porozmawiania z żywym konsultantem, a czatbota AI możemy co najwyżej obrzucić obelgami, bo zwykle są całkowicie bezużyteczne. To już nie są portale społecznościowe do publikowania zdjęć z wakacji, czy po prostu poczta e-mail, ale agregatory naszej działalności w sieci (często również działalności biznesowej), bez których trudno się obejść.

Co możemy zrobić teraz?
Zależność od zagranicznych dostawców kluczowych technologii pozostanie z nami, ale można ją znacząco zmniejszyć. Kiedyś Windows i Office to był absolutny must have, dzisiaj mamy coraz mniej powodów by nie używać Linuksa i alternatywnego - bądź wręcz tego samego oprogramowania co na Windows (np. DaVinci Resolve do edycji wideo). Ostatnim bastionem (dla Kowalskiego, nie dla wybranych specjalistycznych zastosowań) pozostają gry - ale i tutaj następuje szybka zmiana, również dzięki Steam. Ale właśnie - nie zapominajmy o usługach. Nie ma co liczyć na to, że rozwiązania Google czy Microsoftu znikną nawet w kontekście dekady.
Przede wszystkim - nie loguj się za pomocą jednego konta (Google czy jakiegokolwiek innego) do różnych usług i sklepów (nie zakładaj w ten sposób kont). Miej na wszelki wypadek dodatkowe konto e-mail nie związane z zachodnimi gigantami, którego serwery znajdują się w Europie, albo wręcz w Polsce. Trzymaj tam kopie kontaktów i najważniejsze maile. Takim przykładem może być Wirtualna Polska, której to poczta obsługuje między innymi klucze 2FA.
Jeśli działanie twojej firmy opiera się na Google, Facebooku czy Instagramie, zadbaj o to, by działalność nie była w 100% oparta na jednej platformie. W razie utraty dostępu do konta (o co nietrudno) stracisz wszystko co z takim trudem wypracowałeś. Pamiętaj, że Facebook, Instagram i Threads należą do jednej firmy (Meta) i są ze sobą powiązane - w najgorszym wypadku stracisz trzy konta na raz. Usługi chmurowe traktuj jako dodatkowy, a nie podstawowy backup. Sam nie przechowuję jakichś gigantycznych ilości danych, ale to co potrzebuję magazynuję na wewnętrznych dyskach HDD, potem na dysku zewnętrznym, a dopiero na końcu w chmurze. Jeśli już musisz trzymać dane w chmurze to zamiast OneDrive, czy Google Drive wybierz choćby europejski Proton Drive (szwajcarski - a więc nawet poza jurysdykcją UE).
No i na koniec - pamiętaj o alternatywnych sposobach płatności, jak nasz rodzimy BLIK. Nawet w przypadku awarii, czy braku dostępu do usług zachodnich gigantów jak VISA czy Mastercard, nie będziesz odcięty od gotówki. A jak padnie internet - trzymaj w portfelu parę stów na czarną godzinę.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Alternatywne oprogramowanie i usługi - Jak wyrwać się spod buta technologicznych gigantów