Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Optyczna czy laserowa?

Podstawową kwestię przy wyborze myszki zawsze stanowi rodzaj sensora: optyczny lub laserowy. Co zabawne, jest to bardzo mylące nazewnictwo, bowiem, technicznie rzecz biorąc, oba rodzaje czujników zaliczyć można do optycznych. Tyle tylko, że ten nazywany powszechnie optycznym korzysta z diod LED, drugi z wymienionych zaś - diod laserowych. Ale zasada działania jest identyczna. Umieszczona za układem soczewek dioda emituje światło, które zostaje odbite i - w konsekwencji - rozproszone, a następnie znów zebrane przez soczewki i zarejestrowane przez matrycę CMOS (od ang. complementary metal–oxide–semiconductor). Czujnik, w ciągu sekundy, rejestruje określoną przez jego specyfikację liczbę obrazów, by ostatecznie przesłać je do procesora sygnałowego, obliczającego różnice (przesunięcia), co przekłada się na widoczne na ekranie ruchy kursora.

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Kiedy tylko pojawiły się pierwsze myszki laserowe, narodziła się opinia o ich wyższości nad rozwiązaniami opartymi na diodach LED. Szybko jednak okazało się, że takie przekonanie, warunkowane najpewniej samym brzmieniem słowa laser, jest kompletnie błędne. Użycie lasera diodowego przekłada się na możliwość uzyskania wyższych rozdzielczości, ale, trochę paradoksalnie, nie zawsze jest to lepsze dla gracza. Zwiększona dokładność śledzenia oznacza dużą zależność od powierzchni, przez co myszki laserowe optymalnie spisują się jedynie na twardych podkładkach o jednolitej, najlepiej ciemnej barwie. Dodatkowo, ich posiadacze często narzekają na skłonność do nienaturalnego wygładzania ruchów kursora (ang. smoothing), wywołaną przez przybliżenia rachunków procesora sygnałowego, który musi zmagać się z odczuwalnie zwiększoną ilością danych.

To wszystko sprawia, że graczom przeważnie myszek laserowych się nie zaleca. Firma Modecom w produktach z serii GMX stawia tylko na sensory optyczne w klasycznym pojmowaniu tego terminu.

Sensor sensorowi nierówny

Przy czym, co oczywiste, istnieją różne modele sensorów optycznych, które ekwiwalentne bynajmniej nie są. Ba, potrafią się one naprawdę odczuwalnie różnić precyzją i charakterystyką działania. Na tej podstawie określa się szereg cech, które służą do oceny jakości myszki. Są to:

  • akceleracja – zależność odległości przesunięcia kursora od szybkości wykonania ruchu myszką,
  • częstotliwość raportowania - liczba cykli wymiany danych z komputerem w ciągu sekundy,
  • interpolacja – generowanie dodatkowych (przeliczonych i niezarejestrowanych przez matrycę) pozycji kursora w celu sztucznego podbicia rozdzielczości,
  • LOD (od ang. lit-off distance) – skłonność sensora do rejestrowania ruchów po podniesieniu myszki z podkładki na daną wysokość,
  • maksymalna szybkość – szybkość ruchu przy jakiej myszka działa prawidłowo,
  • predykcja – nienaturalne prostowanie rysowanych linii,
  • rozdzielczość – liczba przesunięć rejestrowanych przy fizycznym przesunięciu myszki na odległość 1 cala,
  • szumy – samoistne skoki kursora.

Modecom w myszkach z serii GMX stosuje sensory PMW3330, ASNS-3050 oraz PAW3212. Wszystkie z nich postrzegane są jako dość solidne, choć naturalnie topowy PWM3330 oferuje najbardziej kompetentne doznania. Innymi słowy: jest po prostu bezkompromisowy. Pojawiający się w konstrukcjach klasy średniej ASNS-3050 pod wieloma względami prezentuje się równie dobrze, aczkolwiek miewa nieco wyższe współczynniki LOD, co może dokuczać osobom grającym na niskiej czułości. Ostatni w stawce PAW3212 stanowi natomiast propozycję dla graczy niedzielnych. Jego szybkość jest wyraźnie niższa od droższych pobratymców, mniej więcej dwukrotnie, a zjawiska interpolacji i predykcji występują w stopniu zauważalnym, przynajmniej przez zagorzałych maniaków CS-a i innych najbardziej dynamicznych produkcji, wymagających refleksu pilota wojskowego.

Raz jeszcze - ergonomia

Poznawszy specyfikacje sensorów, na piedestał trafia ergonomia, bo, jak już parokrotnie wspominałem, myszkę trzeba przede wszystkim wygodnie chwycić, aby móc potem docenić jakiekolwiek inne jej walory. Tutaj należy wydać opinię samodzielnie, udając się do najbliższego marketu elektronicznego. Uniwersalna recepta nie istnieje. Najpewniejszy chwyt, według obiegowej opinii, zapewniają konstrukcje wysokie o długości przekraczającej 125 mm, takie jak Modecom GMX4 PLUS, ale osoby z mniejszymi dłońmi, a już zwłaszcza krótszymi palcami, postawią zapewne na smuklejsze rozwiązania - Modecom GMX3 bądź GMX2. Nieproporcjonalnie masywna, względem dłoni, myszka może bowiem powodować zmniejszenie wyczucia kontroli. Niezwykle ważny jest przy tym ciężar. Myszki ciężkie dobrze się prowadzą po podkładce, jednak czasem problematyczne bywa ich dynamiczne uniesienie, co poniekąd ogranicza zwrotność. Wszystkie modele z serii GMX zaprojektowano w sposób taki, by ich masa wynosiła około 150 gram. Jest to wartość postrzegana za kompromis pomiędzy pewnością prowadzenia a zwrotnością. Kształt obudowy ciężko już zunifikować, zwłaszcza chcąc ją wyprofilować.

Komentarze do: Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka