Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Artykuł sponsorowany. Mogłoby się wydawać, że dobór odpowiednich peryferiów do stanowiska gracza jest rzeczą prostą, a wręcz banalną. W końcu na rynku mamy dziesiątki różnych producentów i setki rozmaitych produktów, spośród których ciężko nie wybrać czegoś dla siebie. Tyle tylko, że setki to słowo klucz do zrozumienia istoty problemu, bo kiedy tylko rzeczywiście zaczynamy przeglądać oferty sprzedawców, chcąc dokonać zakupu, następuje istny oczopląs. Specyfikacje produktów z tej samej kategorii często są łudząco podobne, różnice w cenach - pomijalne, opisy producentów zaś - niewymowne i również nierzadko zbliżone do siebie. Siłą rzeczy łatwo się w tym wszystkim pogubić, kończąc ostatecznie z urządzeniem, które może samo w sobie nie jest złe, ale nie do końca realizuje oczekiwania. Dlatego wraz z firmą Modecom zdecydowaliśmy się na przygotowanie cyklu poradników, dotyczących wyposażenia stanowiska gracza. W kolejnych odcinkach wydawniczych będziemy analizować poszczególne elementy wyposażenia i omawiać ich specyficzne cechy tak, by każdy bez trudu mógł stworzyć optymalną dla siebie listę zakupową. Na dobry początek - myszki.

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Myszka, według powszechnej opinii, stanowi najważniejsze peryferium wejściowe w arsenale gracza. Cóż, w rzeczywistości każde urządzenie w mniejszym lub większym stopniu warunkuje komfort użytkownika, ale myszka zdecydowanie najbardziej oddziałuje na precyzję przeprowadzanych akcji, co w przypadku intensywnej rozgrywki jest aspektem kluczowym. Przy czym odczucie komfortu jest kwestią niezwykle subiektywną, bo przecież każdy ma nieco inne preferencje i oczekiwania, zarówno pod względem sposobu chwytu, jak i docelowych zastosowań. Dlatego myszki nie wolno kupować niczym kilograma cukru, bez namysłu wrzucając do koszyka najładniej opakowany model. Mało tego, sięgnięcie po teoretycznie najbardziej "wypasiony" egzemplarz też może odbić się czkawką, jeśli wybór nie zostanie uprzednio kilkukrotnie przemyślany. W telegraficznym skrócie - biurowe konstrukcje klasy ekonomicznej mają precyzję porównywalną z radzieckimi Katiuszami, podczas gdy nawet najlepszy sensor na nic się zda w obliczu braku możliwości komfortowego ułożenia dłoni. Nie ma więc opcji lepszej niż samodzielny dobór optymalnego akcesorium. Jest to coś, czego nie da się ubrać w żaden test czy recenzję, gdzie tak naprawdę obiektywnie weryfikowane są wyłącznie wartości mierzalne.

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka

Owszem, wartości mierzalne są ważne. Dzięki nim poznamy chociażby płynność prowadzenia i responsywność kursora (ogólnie pojętą charakterystykę; skłonność do zachowań niepożądanych). Ale to wciąż, podkreślam ponownie, ledwie wierzchołek góry lodowej. Ergonomii, jak już wspominałem, nie da się ocenić w sposób całkowicie obiektywny, a przecież dochodzi do tego jeszcze spektrum funkcji dodatkowych, na przykład podświetlenie oraz aplikacje sterujące. W ich kontekście preferencje odgrywają nie mniej ważną rolę, co sama precyzja. Na szczęście, decydując się na sprzęt firmy Modecom z najnowszej rodziny produktów GMX, cały ten decyzyjny miszmasz istotnie ograniczono. Jak, zapytacie? Otóż aplikacja sterująca dla wszystkich myszek Modecom serii GMX jest wspólna, a jej przedstawiciele, jednakowo, mają podświetlenie diodowe typu RGB i obsługę makr, przez co przy wyborze możemy pominąć choćby aspekt stylistyczny. W końcu peryferium zawsze skomponuje się doskonale z resztą zestawu. Wystarczy je tylko skonfigurować, korzystając z dołączonej aplikacji. Co za tym idzie, zdecydowanie łatwiej skupić się na innych walorach.

Komentarze do: Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 1: Myszka