Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 2: Słuchawki

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 2: Słuchawki

Artykuł sponsorowany. Kontynuując cykl poradników dotyczących wyposażenia stanowiska gracza, po myszkach, nadchodzi czas na słuchawki. Zasadniczo słuchawki postrzegane są przez wiele osób jako akcesorium opcjonalne, stosowane zamiennie z głośnikami, ale to raczej rodzaj mitu, nie prawda bezwzględna. Owszem, do gier jednoosobowych, gdzie liczy się głównie immersja, zestaw kolumn jest jak najbardziej rozsądnym wyborem. Co innego w przypadku rywalizacji po sieci, która narzuca konieczność akustycznej lokalizacji przeciwników, wymagając jednocześnie wzmożonego skupienia (gracz nie może dać się rozproszyć dźwiękami napływającymi z zewnątrz; wymagana jest dobra izolacja względem otoczenia). Wtedy też słuchawki stają się zakupem obligatoryjnym, a na dodatek warto zatroszczyć się jeszcze o mikrofon do komunikacji z kompanami, przy czym najbardziej ergonomiczne wydaje się połączenie obydwu tych elementów. Innymi słowy: zakup nie tyle samych słuchawek, co całego zestawu słuchawkowego, zwanego z języka angielskiego headsetem. Ale jak wybrać sprzęt optymalny dla siebie? Cóż, źródła na ten temat są tyleż liczne co wzajemnie sprzeczne...

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 2: Słuchawki

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 2: Słuchawki

Istnieją dwie szkoły odnoszące się do tego, jakie słuchawki należy wybrać do gier. Szkoła teoretyczna, ta wywodząca się z forów dyskusyjnych dla fanatyków audio, zwijających cewki na udach dziewic i de facto żyjących topowym sprzętem, nakazuje sądzić, że zawsze należy dążyć do perfekcji. Jej zdaniem słuchawki zawsze muszą gwarantować odsłuch materiału dźwiękowego możliwie zgodny z rzeczywistością, czyli dobry balans pomiędzy kolejnymi pasmami czy nienaganną separację. Z kolei szkoła praktyczna upatruje swych racji w doświadczeniach płynących z faktycznej rozgrywki. Tymczasem, wbrew pozorom, to, co nazywamy realizmem w grach, często jest tylko przekoloryzowaną interpretacją faktów. Siłą rzeczy poszczególne odgłosy i ich charakterystyka także bywają przesadzone. Zwróćcie choćby uwagę na kroki bohaterów, które w wirtualnym świecie są zdecydowanie bardziej doniosłe. Dlatego spore grono osób chętnie sięga po sprzęt intensyfikujący doznania. To trochę tak, jak na rynku monitorów. Przekontrastowane, wydatnie pastelowe obrazy w ogóle nie oddają otaczającego nas świata, jednak statystycznemu konsumentowi po prostu przypadają do gustu. Są, kolokwialnie mówiąc, fajne.

Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 2: Słuchawki

Co oczywiste, ze słuchawkami nie jest inaczej, choć tutaj dochodzi jeszcze problem zależności od źródła - karty dźwiękowej. Konstrukcje typowo muzyczne są od źródła zależne tak bardzo, że sparowanie ich z nieodpowiednim układem audio potrafi kompletnie zepsuć końcowy efekt. W konsekwencji, moim zdaniem, poszukując słuchawek z myślą o grach, najbezpieczniejszym i najbardziej optymalnym wyborem są właśnie urządzenia zaprojektowane pod tym kątem. Ich producenci, tacy jak chociażby firma Modecom, stawiają na cechy kluczowe dla graczy - dobre pozycjonowanie dźwięku, mocny i mięsisty bas, izolację względem otoczenia. Jednocześnie mają oni świadomość, że gracze typowymi audiofilami nie są, przez co często korzystają ze zintegrowanych kart dźwiękowych czy uproszczonych układów audio w laptopach, które nie są w stanie dostatecznie napędzić konstrukcji o wysokiej impedancji. Przy czym gracze mają też unikatowe wymogi ergonomiczne, nie tylko jeśli chodzi o poruszoną wcześniej kwestię mikrofonu, ale także pilot do sterowania na kablu czy odporność na czynniki fizyczne. W końcu podczas intensywnej rozgrywki łatwo o przypadkowe szarpnięcie.

Komentarze do: Wyposażamy stanowisko gracza z Modecom, odc. 2: Słuchawki