Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

Test sterowników AMD Radeon Software: konkluzje

Patrząc chłodnym okiem na wyniki zanotowane na GPU od AMD, nietrudno dojść do wniosku, że są porównywalne z tymi, które uzyskiwałem w poprzednich odsłonach cyklu, tych poświęconych konkurencyjnym kartom graficznym. Innymi słowy, wydajność bez wątpienia wzrosła, czego bezsprzecznie dowodzą wykresy średniej wydajności, ale istotne jest także to, skąd wzięła się przewaga nowszych sterowników. Piszę o tym dlatego, że zdecydowanie nie działa to tak, że osiągi rosną równomiernie w całym spektrum gier. Zamiast tego, obserwujemy efekt optymalizacji pod konkretne tytuły. I tak wśród tych ostatnich można wymienić Battlefield V, Rise of the Tomb Raider oraz Wiedźmina 3: Dziki Gon. Zaczynając od najnowszej części wojennej sagi od EA DICE, zauważalny skok osiągów przyszedł wraz z wydaniem Radeon Software Adrenalin 2019 Edition 19.1.1 (w praktyce zmiany były już w serii 18.12, ale ta nie weszła w skład porównania), wahając się - w zależności od rozdzielczości oraz wybranego API - w zakresie około 3-8%. Natomiast dwie pozostałe produkcje to przypadki, gdzie największy skok odnotowujemy w ciągu pierwszego półrocza życia architektury Polaris, w wysokości ~7,4/3,3% (dla Full HD), odpowiednio dla RotTR oraz Wiedźmina 3. Ale i całkowity wzrost mocy jest niczego sobie, szczególnie dla pierwszego z wymienionych tytułów, sięgając około 13,4/5,1%.

Aktualizacje sterowników Radeon Software potrafią zapewnić przyjemny wzrost osiągów w niektórych produkcjach, jednak jest on daleki od niestworzonych legend krążących po sieci.

Natomiast cała reszta gier to już niewielkie różnice, często wręcz śladowe, ale ponownie widzimy tendencję wzrostową wraz z kolejnymi wydaniami oprogramowania Radeon Software. Aczkolwiek i tutaj warto zwrócić uwagę na dwa ciekawe przypadki. Pierwszy z nich to Battlefield 4, gdzie dwie ostatnie spośród przetestowanych wersji niejako doznały amnezji w temacie optymalizacji wydajnościowych, wracając do poziomu z debiutu Polarisa, i nie jest to błąd, gdyż dla pewności powtórzyłem testy. Dlaczego tak się stało? Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa oraz zdrowego rozsądku, to po prostu efekt uboczny jakiejś modyfikacji poczynionej przez zespół odpowiedzialny za sterowniki. Nie oszukujmy się, Battlefield 4 to już dość wiekowa pozycja, bowiem mówimy o grze z końcówki 2013 roku, więc chyba nikt nie będzie oczekiwał od AMD pieczołowitej weryfikacji każdej aktualizacji oprogramowania pod jej kątem. Z kolei Radeon Software Crimson ReLive Edition 17.7.1 zaskakująco słabo radzi sobie w Sniper: Ghost Warrior 3, ale w sumie nie tylko, gdyż ta wersja w ogólności relatywnie kiepsko wypada w rozdzielczości 1440p, co pokazują uśrednione osiągi. Ponownie nic nowego, takie przypadki po prostu się zdarzają i nie jest to żadne celowe "ubijanie" swoich własnych produktów (bo na rzecz jakiego następcy czerwoni mieliby degradować najnowsze układy?).

Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

 Czy NVIDIA obniża wydajność starszych kart graficznych? Odc. 3, Kepler

Aktualizować czy nie, oto jest pytanie

Powoli kończąc temat wzrostów wydajności zapewnianych przez aktualizacje sterowników AMD Radeon Software, w ogólnym rozrachunku określiłbym je jako fajny bonus, ale jednak bez zerwania kasku z głowy - to ostatnie oczywiście w obliczu niestworzonych historii, jakie krążą po sieci, głoszących magiczne wręcz przyspieszenia, pojawiające się niemal w każdym miesiącu, niczym grzyby po deszczu. Zaś w rzeczywistości jest, tak jak pisałem wcześniej, bardzo podobnie jak na kartach NVIDII, a więc profity wynikają głównie z optymalizacji pod konkretne gry, zaś wybierając losową produkcję istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zobaczymy niewielkie, nieznaczące różnice. Patrząc na to z jeszcze innej strony, gdybyśmy wzięli jakieś bardziej wiekowe GPU, chociażby coś z okresu GeForce GTX 780, którego maltretowałem w ostatnim czasie, to zapewne istotnie doczekalibyśmy się ciekawszego rozstrzygnięcia. Tyle, że stałoby się tak dlatego, że mielibyśmy możliwość kopania w historii sterowników na tyle głęboko, aby dostać się do wersji tak starych, że już kompletnie nieprzystosowanych do nowych gier, co objawia się - w najlepszym razie - nienaturalnie niską wydajnością, zaś w bardziej humorystycznych przypadkach zabawnymi błędami w generowanym obrazie. Zatem myślę, że również w przypadku produktów AMD można spokojnie powiedzieć, że nałogowe wgrywanie kolejnych wersji Radeon Software, jak tylko trafią na serwery, raczej nie jest koniecznością. Raz na jakiś czas zdecydowanie warto zaktualizować sterowniki, szczególnie jeśli oczekujecie wspomnianych optymalizacji pod konkretne tytuły, ale nic ponadto, chyba że dla sportu. Chociaż nie należy zapominać, że nowe oprogramowanie to nie tylko wydajność. Czerwoni cały czas wprowadzają do swoich sterowników coraz to ciekawsze bajery, robiąc w tym aspekcie naprawdę fajną robotę, i chęć ich przetestowania może być równie dobrym argumentem jak szukanie dodatkowych osiągów.

Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

 Test MSI GeForce GTX 1660 Ti GAMING X 6G. Mały Turing w wersji premium

Źródło wiecznej młodości

Ostatnią rzeczą, na temat której wypadałoby jeszcze wtrącić przysłowiowe trzy grosze, jest zmiana relacji między kartami graficznymi AMD oraz NVIDII, w miarę upływu czasu, a więc wydłużania się ich rynkowego stażu. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że FineWine niewątpliwie rzeczywiście działa, gdyż akceleratory z obozu czerwonego bezsprzecznie zdają się lepiej znosić upływ czasu. Niemniej jednak, w obliczu przeprowadzonych testów należy stwierdzić, że nie ma to związku z dwiema nagminnie powtarzanymi pseudoprawdami. Po pierwsze, NVIDIA nie zmniejsza wydajności swoich kart graficznych z poprzednich generacji. Na ten temat na łamach ITHardware pojawiły się już trzy, sięgające po coraz starsze GPU, testy i za każdym razem wniosek był ten sam - żadnego "ubijania", w sensie celowego zmniejszania osiągów, po prostu nie ma. Po drugie, sterowniki AMD nie zapewniają piorunujących zysków wydajności, prezentując się w tym aspekcie podobnie do oprogramowania rywali. Wszystko wskazuje więc na to, że źródłem wiecznej młodości czerwonych produktów jest nic innego jak zmiany w procesie tworzenia gier. Za dość rozsądne można uznać stwierdzenie, że w momencie debiutu kolejnej generacji NVIDII cała uwaga od strony programistycznej skupia się właśnie na niej i optymalnym wykorzystaniu jej możliwości. Zaś to, aby powstały kod działał możliwie dobrze także na starszych GPU zielonych, staje się sprawą drugorzędną. Ponadto teoretyczny potencjał Radeonów zdaje się być coraz lepiej wykorzystywany. Jak powszechnie wiadomo, karty graficzne bazujące na architekturze GCN zdecydowanie nie mogą narzekać na brak czystej mocy obliczeniowej. Problem od zawsze było jej efektywne spożytkowanie. I właśnie z tym współczesne produkcje, szczególnie te wspierające API DirectX 12 czy Vulkan, zdają sobie radzić coraz lepiej. To oczywiście tylko bardzo ogólne wnioski, ale zdaje się, że dość sensowne.

Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

Wracając jeszcze na chwilę do NVIDII, to niewykluczone jest, że przynajmniej w niektórych przypadkach zieloni mogliby coś zrobić dla starszych kart graficznych, częściowo neutralizując negatywne skutki braku optymalizacji pod poprzednie architektury, gdzie za przykład mógłby posłużyć chociażby duet Wiedźmina 3: Dziki Gon i generacji Kepler (odsyłam do zalinkowanego wyżej testu). Tyle, że aby tak się stało, wokół tematu po prostu musi zrobić się większy szum, jak miało to miejsce w przytoczonej sprawie, a na ogół tak się raczej nie dzieje. I jednocześnie nierozsądnym byłoby mieć do zielonych jakiekolwiek pretensje o ten stan rzeczy. To po prostu biznes - firma nie ma żadnego interesu w tym, aby zapewniać kilkuletnim akceleratorom takie samo wsparcie jak najnowszym. Ale czym innym jest to ostatnie, a czym innym celowe obniżanie wydajności w kolejnych sterownikach, którego po prostu nie ma. Zaś już naprawdę na zakończenie dodam, że na pytanie, jak istotną zaletą jest wydłużona żywotność produktów z rodziny AMD Radeon, każdy musi sobie odpowiedzieć we własnym zakresie. Tak mając na uwadze to, kiedy orientacyjnie planuje kolejny zakup, jak i to, że jednak w początkowym okresie będzie musiał się przemęczyć z gorszymi osiągami, zanim doczeka złotych czasów. Oczywiście dajcie znać, co o tym wszystkim uważacie - sekcja komentarzy zaprasza. Jeżeli zainteresowanie tematem będzie spore, to myślę, że jest szansa także na materiał, gdzie bliżej przyjrzę się samemu FineWine, dokładnie analizując ewolucję relacji między początkowo porównywalnymi GPU z obu obozów, wraz z upływem lat i pojawianiem się nowych gier.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Ewolucja wydajności kart AMD Radeon – test sterowników z lat 2016-2019

 0