Gigabyte Aorus CV27F - test monitora Full HD VA 165 Hz z HDR i FreeSync 2

Gigabyte Aorus CV27F - test monitora Full HD VA 165 Hz z HDR i FreeSync 2

Gigabyte Aorus CV27F - Gry (144 Hz / FreeSync)

Jakość obrazu w ruchu

Dochodzimy w końcu do kwestii ostrości obrazu w ruchu, która w przypadku dynamicznych gier ma niebagatelne znaczenie. Jak powszechnie wiadomo panele VA nie wypadają tu najlepiej i wyraźnie ustępują pola matrycom TN. Zastosowany w CV27F oferuje co prawda bardzo wysoką częstotliwość odświeżania, ponieważ wynoszącą natywnie 165 Hz, ale nie determinuje to od razu sukcesu, ponieważ co z tego, że obrazów na ekranie są setki, skoro kuleje ich ostrość. Niemniej jednak monitor Gigabyte i z tej walki wychodzi zwycięsko, ponieważ pod względem ostrości obrazu ruchomego prezentuje naprawdę wysoki poziom, przynajmniej jak na matrycę VA. Ekran okazuje się zaskakująco szybki, choć mimo wszystko możemy ghosting, co jest nie do uniknięcia, zwłaszcza w sytuacjach krytycznych, a więc kontrastowych przejściach od czerni do bieli (zwiekszenie "mocy" dopalacza na masksymalny poziom wprowadza zaś artefakt overshoot). Sytuację możemy nieco poprawić stosując tryb stroboskopowego podświetlenia Aim Stabilizer, ale ten nie tylko obniża janość do ok. 140 nitów, ale i pozbawiana nas wsparcia dla FreeSync/G-Sync czy HDR, co z naszego punktu widzenia jest zbyt dużym kompromisem, szczególnie biorąc pod uwagę bilans korzyści i strat (tym bardziej, że wprowadza on lekki efekt crosstalk, czyli nałożenie dwóch klatek obrazu). Mówiąc wprost, jakość ostrości obrazu w ruchu generowanego przez monitor nie jest na poziomie stroboskopowych TN-ek, bo niezależnie od ustawień dopalacza (Overdrive) lekkie powidoki pozostają, ale to prawdopodobnie najszybszy monitor VA, jaki dane nam było widzieć i testować.

Gigabyte Aorus CV27F - test monitora Full HD VA 165 Hz z HDR i FreeSync 2

FreeSync/G-Sync

Aorus CV27F to bodajże pierwszy testowany przez nas monitor, który może pochwalić się wsparciem dla drugiej generacji FreeSync. Oznacza to, że oprócz wszystkich korzyści, które czerpie z typowej implementacji Adaptive-Sync, możemy tu także liczyć na pewne dodatkowe. Zacznijmy od tego, że zakres adaptacyjnej synchronizacji odświeżania, odpowiedzialnej za eliminowanie efektu rozrywania obrazu i stutteringu, wynosi 48-165 Hz, zarówno przy wykorzystaniu interfejsu HDMI, jak i DisplayPort. Dolny próg nie jest może zbyt niski, ale nie możemy narzekać, ponieważ monitor wspiera technikę kompensacji spadków płynności (ang. Low Framerate Compensation - LFC), która poprawia płynność działania monitora poniżej dolnego progu granicznego (w naszym przypadku 48 kl./s) poprzez duplikowanie klatek, kiedy ich liczba spada poniżej minimum dla FreeSync. LFC jest obowiązkowe w przypadku FreeSync 2, podobnie jak niskie opóźnienia czy wsparcie dla HDR, do których przejdziemy za moment. Warto też dodać, że monitor jest w pełni kompatybilny z G-Sync i nie ma problemów obsługą Adaptive-Sync na kartach graficznych GeForce, co zaliczyć trzeba jako dodatkowy atut.    

HDR

Monitor obsługuje technologię HDR, choć podobnie jak to było w modelu AD27QD, otrzymujemy tu wsparcie dla najbardziej podstawowego standardu szerokiego zakresu tonalnego (VESA DisplayHDR 400). HDR na PC wciąż pozostawia sporo do życzenia, choćby ze strony systemu Windows, który nie potrafi się automatycznie przełączyć na szeroki zakres tonalny po wykryciu odpowiednich metadanych. Efekt HDR jest raczej subtelny i daleko mu do tego, co oferuje np. high-endowy ASUS ROG Swift PG27UQ (ten kosztuje 10 000 zł) czy bardziej zaawansowane telewizory, niemniej jednak, zaliczyć trzeba go na plus, ponieważ poprawę widać gołym okiem. W celach testowych sprawdziliśmy takie tytuły jak Forza Horizon 4, Far Cry 5 czy Metro Exodus i jakość kolorów oraz przejść tonalnych w przypadku wszelkich źródeł oświetlenia wypada lepiej z HDR (nie jesteśmy w stanie tego dobitnie udokumentować ze względu na ograniczenia techniczne, więc musicie uwierzyć nam na słowo). Nie jest to poziom, który znacząco zwiększa atrakcyjność tego monitora i gdyby zabrakło mu obsługi HDR, nasza ocena wyglądałaby pewnie bardzo podobnie, ale jego obecność to kolejny mały plusik. Szkoda jednak, że wciąż tak mało monitorów wspiera ten standard lub udaje, że go wspiera (tzw. HDR Ready z jasnością na poziomie 300 nitów), przez co technologia ta nie może nabrać wiatru w żagle na PC.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Gigabyte Aorus CV27F - test monitora Full HD VA 165 Hz z HDR i FreeSync 2

 0