iiyama G-Master GB2466HSU-B1 Red Eagle - test zakrzywionego monitora VA 165 Hz

iiyama G-Master GB2466HSU-B1 Red Eagle - test zakrzywionego monitora VA 165 Hz

iiyama G-Master GB2466HSU-B1 Red Eagle - Budowa zewnętrzna

Opakowanie G-Master GB2466HSU Red Eagle nie różni się od tego, do czego przyzwyczaiła nas iiyama w swoich produktach. Oznacza to, że otrzymujemy kolorowy lakierowany karton (całkiem spory, jak na 24-calowy model, bo jego wymiary to 694 x 506 x 221 mm) z typowymi dla tego producenta grafikami prezentującymi produkt oraz charakterystycznym dla marki G-Master cybernetycznym ninja. Nie zabrakło także podstawowych danych technicznych czy uchwytów po bokach, które ułatwiają przenoszenie pudła. W środku znajdziemy także akcesoria, które potrzebne będą na start, tzn. kabel zasilający, kabel DisplayPort i kabel USB 2.0 dla wbudowanego koncentratora, a nie mogło także zabraknąć papierologii, czyli skróconej instrukcji obsługi i instrukcji bezpieczeństwa. Jeśli będziemy zaś chcieli podłączyć monitor do konsoli lub PC za pomocą przewodu HDMI, to będziemy musieli samodzielnie takowy zakupić, co w przypadku produktu z tej półki cenowej wydaje się zrozumiałe. Warto też dodać, że wszystkie elementy są bardzo dobrze zabezpieczone piankowymi foliami i umieszczone w wyprofilowanym grubym styropianie, przez co nie musimy obawiać się o ich uszkodzenie w trakcie transportu. Sam montaż także jest błyskawiczny i banalnie prosty, ponieważ sprowadza się do umieszczenia ramienia w obudowie monitora za pomocą zatrzaskowego mechanizmu oraz przykręcenia podstawy szybkośrubką, co zajmuje ok. minuty.    

Co zrozumiałe, G-Master GB2466HSU Red Eagle wygląda bardzo podobnie do G-Master G2466HSU Red Eagle, co w tym przypadku uznać trzeba za pochwałę. Otrzymujemy bowiem nowoczesną konstrukcję ze smukłymi ramkami wokół ekranu (przynajmniej bocznymi i górną). Co prawda całość, tzn. zarówno obudowa samego wyświetlacza, jak i ramię z podstawą, wykonana jest z plastiku, ale jest to trwałe tworzywo sztuczne o matowej, lekko chropowatej powierzchni, które nie tylko sprawia wrażenie bardzo trwałego, ale i łatwo się czyści. Większych zastrzeżeń nie budzi też kwestia spasowania elementów, choć widać minimalną szpary pomiędzy powierzchnią wyświetlacza a górną ramką czy łączeniem tylnego panelu z bocznym obramowaniem. Trzeba jednak cały czas pamiętać, że mamy do czynienia z produktem za niecałe 900 zł i w tym kontekście, w ogólnym rozrachunku jakość wykonania zasługuje na pozytywną ocenę. Sam panel jest matowy, ale na szczęście nie przesadzono z powłoką antyodblaskową i producent znalazł złoty środek - z jednej strony nie ma więc nadmiernej ziarnistości, a z drugiej praca w mocno nasłonecznionym pomieszczeniu nie nastręcza problemów i refleksy świetlne są skutecznie niwelowane.

Złego słowa nie można też powiedzieć o ergonomii i to zarówno jeśli chodzi o możliwość regulacji ekranu, jak i sterowania OSD. Zacznijmy od tej drugiej kwestii, gdzie zamiast typowych mało intuicyjnych przycisków (ile razy zdarzyło się Wam wcisnąć nie ten przycisk i wyłączyć monitor zamiast zatwierdzić opcję?) znajdujemy dużo wygodniejszy w użytkowaniu 5-kierunkowy dżojstik, któremu towarzyszy jedynie przycisk Power. Oba umieszczono z tyłu po prawej stronie (patrząc z pozycji użytkownika siedzącego przed sprzętem), co przy 24-calowej konstrukcji jest dobrym wyborem, gdyż stosunkowo łatwo do nich sięgnąć (choć mogłyby znajdować się odrobinę bliżej krawędzi). Nie mamy żadnych zastrzeżeń co do pracy kontrolera, który jest responsywny i pozwala naprawdę sprawnie i szybko nawigować po menu ekranowym.

Podstawowe różnice pomiędzy G-Master GB2466HSU Red Eagle a G-Master G2466HSU Red Eagle sprowadzają się do podstawy i ramienia. W przypadku nieco tańszego G2466HSU zastosowano najprostsze rozwiązanie umożliwiające jedynie regulację kąta nachylenia monitora, a z racji tego, że monitor otrzymał bardzo krótkie ramię, znajdował się bardzo nisko nad blatem biurka, co w przypadku części użytkowników mogło stanowić spory problem (szczególnie tych wysokich). GB2466HSU oferuje zgoła odmienną i bardziej wszechstronną podstawę. Ta pozwala nie tylko na ustawienie kąta pochylenia (18° w górę; 5° w dół), ale i regulację wysokości w zakresie 130 mm, co rozwiązuje wyżej wspomniany problem. Wciąż nie jest to może najbardziej ergonomiczna podstawa, gdyż nie pozwala na piwot czy obrót na boki, ale z punktu widzenia graczy obie te funkcjonalności są raczej zbędne, bo przecież siedzimy na wprost wyświetlacza. Poza tym, urządzenie posiada nawiercone otwory montażowe w popularnym standardzie VESA 100x100, które umożliwiają zarówno wymianę podstawy na inną, jak i montaż ścienny.

Pozostała jeszcze kwestia dostępnych złączy, które tradycyjnie umieszczono na tylnym panelu, w pozycji równoległej do matrycy. Producent przewidział: dwa wejścia HDMI, pojedyncze DisplayPort, a także złącze słuchawkowe i koncentrator z dwoma USB 2.0 (szkoda, że te nie znajdują się z boku, przez co dostęp do nich jest utrudniony) oraz USB typu B, które połączy hub z PC. Zasilacz jest wbudowany, co powszechnie uznawane jest za zaletę, gdyż pozwala ograniczyć bałagan pod biurkiem. Trzeba jednak pamiętać, że w razie problemów z zasilaniem takie rozwiązanie jest dużo trudniejsze w naprawie/wymianie. Do zalet zaliczyć trzeba za to wbudowane głośniki, które może nie zachwycają jakością dźwięku, ale potrafią być przydatne w codziennym użytkowaniu, szczególnie jeśli nie posiadamy zewnętrznego zestawu.

Pokaż / Dodaj komentarze do: iiyama G-Master GB2466HSU-B1 Red Eagle - test zakrzywionego monitora VA 165 Hz

 0