Zawartość opakowania MSI MAG A1200PLS PCIE5
Zasilacz jest zapakowany w charakterystyczny dla marki MSI karton utrzymany w ciemnej kolorystyce serii MAG z żółtymi akcentami. Na froncie opakowania znajdziemy zdjęcie jednostki, oznaczenie mocy 1200 W, informacje o zgodności ze standardami ATX 3.1 i PCIe 5.1 oraz certyfikacie sprawności 80 PLUS Platinum. Z tyłu pudełka producent zamieścił znacznie więcej szczegółów, między innymi informacje o systemach GPU Safeguard i Fan Safeguard, natywnym przewodzie 12V-2x6, dwukolorowej wtyczce, okablowaniu Embossed Jacket, wentylatorze z łożyskiem FDB oraz głównym kondensatorze elektrolitycznym przystosowanym do pracy w temperaturze 105 °C. Nie zabrakło również tabliczki prądowo-napięciowej oraz zestawienia dostępnych złączy.
Wraz z zasilaczem otrzymujemy:
- kabel zasilający AC,
- 4 czarne śrubki do montażu PSU,
- instrukcję obsługi i dokumentację,
- materiałową torbę na przewody,
- zestaw modularnego okablowania.
Wyposażenie jest nieco bogatsze niż w tańszych konstrukcjach z serii MAG. Oprócz samego zasilacza, przewodu zasilającego AC, śrubek montażowych i dokumentacji otrzymujemy materiałową torbę na niewykorzystane okablowanie. Przy jednostce o mocy 1200 W, która oferuje całkiem rozbudowany zestaw przewodów, taki dodatek jest jak najbardziej praktyczny i ułatwia przechowywanie nieużywanych wiązek.
Okablowanie
MSI zastosowało w pełni modularne przewody wytłaczanym wzorem na izolacji. Nie są to klasyczne płaskie taśmy znane z tańszych zasilaczy, ale osobne żyły z charakterystycznie tłoczoną, matową izolacją. Takie wykończenie prezentuje się zdecydowanie lepiej, a przy tym przewody są stosunkowo elastyczne i dobrze poddają się układaniu w obudowie. Producent nie oszczędzał również na przekrojach żył, ponieważ na najbardziej obciążonych liniach zastosowano głównie przewody 16 AWG, natomiast cieńsze żyły wykorzystano przede wszystkim dla kabli peryferyjnych.
Przewód ATX24 zakończono wtyczką 20+4 pin i ma on długość 600 mm. Do zasilania procesora otrzymujemy dwa osobne przewody EPS o długości 650 mm. Pierwszy zakończono wtyczką 4+4 pin, natomiast drugi stałym złączem 8-pin. Oba wykonano z grubych żył 16 AWG. Do kart graficznych przewidziano trzy przewody PCIe 6+2 pin. Jeden z nich posiada dwie wtyczki oddalone od siebie o 150 mm, natomiast dwa kolejne zakończono pojedynczym złączem 6+2 pin. Łącznie mamy więc do dyspozycji cztery klasyczne wtyki PCIe.
Najważniejszym przewodem jest oczywiście natywne PCIe 5.1 12V-2x6 o długości 600 mm i deklarowanej mocy aż 600 W. Linie zasilające wykonano z grubych żył 16 AWG, natomiast przewody sygnałowe mają przekrój 24 AWG. Wtyczki są dwukolorowe i posiadają charakterystyczne żółte zakończenie. Dzięki temu po podłączeniu przewodu możemy wzrokowo sprawdzić, czy wtyk został prawidłowo i do końca osadzony w gnieździe. To proste rozwiązanie, ale w przypadku złącza 12V-2x6 i kart graficznych pobierających kilkaset watów zdecydowanie ma sens.
|
Wiązka |
Złącza/długość |
Ilość kabli |
|---|---|---|
|
ATX24 pin |
60 cm 20+4 pin [16 AWG] |
1 |
|
EPS (4+4) pin |
65 cm 4+4 pin [16 AWG] |
1 |
|
EPS 8-pin |
65 cm 8-pin [16 AWG] |
1 |
|
PCI-E |
60 cm (6+2)-pin + 15 cm (6+2)-pin [16-18 AWG] |
1 |
|
PCI-E |
60 cm (6+2)-pin [16 AWG] |
2 |
|
12V-2x6 600 W |
60 cm (12+4)-pin [16 AWG] |
1 |
|
SATA |
50 cm SATA + 15 cm SATA + 15 cm SATA [18 AWG] |
2 |
| Molex |
50 cm Molex + 15 cm Molex + 15 cm Molex [18 AWG] |
1 |
Do dyspozycji mamy więc wiązkę główną ATX 20+4 pin, dwa przewody EPS, trzy przewody PCIe 6+2 pin oferujące łącznie cztery wtyki oraz jeden natywny przewód PCIe 5.1 12V-2x6 o mocy 600 W. Na nośniki danych i akcesoria producent przewidział dwie wiązki SATA, każdą z trzema złączami, oraz jedną wiązkę Molex z trzema wtykami. Zestaw jest więc bogaty i bez problemu powinien wystarczyć nawet do bardzo rozbudowanego komputera. Na plus zaliczam również zastosowanie grubych przewodów 16 AWG na najbardziej obciążonych liniach oraz bardzo dobrej jakości przewodów Embossed Jacket, które są elastyczne, łatwe w układaniu i wizualnie prezentują się znacznie lepiej od klasycznych płaskich taśm.
Wtyki są dobrze spasowane i pewnie siedzą w gniazdach. Szczególnie warto zwrócić uwagę na przewód 12V-2x6, gdzie żółte elementy obu końcówek pozwalają szybko skontrolować, czy złącze zostało wsunięte do końca. Przy współczesnych kartach graficznych pobierających kilkaset watów jest to drobny, ale bardzo praktyczny detal.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


















Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test MSI MAG A1200PLS PCIE5. 1200 W z Platinum, który zadziwia ciszą