NZXT Kraken G12 - prosty sposób na chłodzenie karty graficznej cieczą

NZXT Kraken G12 - prosty sposób na chłodzenie karty graficznej cieczą

Chłodzenie kart graficznych to sprawa która w ostatnich latach staje się problemem znacznie poważniejszym niż wykonywanie tych samych czynności z procesorami w komputerach. To właśnie przez coraz bardziej rozbudowane układy graficzne, i niestety coraz bardziej energochłonne zrobienie dzisiaj cichego laptopa z układem graficznym klasy GeForce'a GTX 1060 i procesorem Core i7 7700HQ jest bardzo trudne, a jeśli dodatkowo ma mieć on cienką obudowę - wręcz niemożliwe. To właśnie z tego powodu wiele ludzi wybiera jednak do gier komputery stacjonarne, bo mogło by się wydawać, że problem nie istnieje. A tak niestety do końca nie jest, podobnie jak w przypadku coolerów na procesory, bez przetestowania konkretnej karty graficznej trudno ocenić, która karta będzie cicha i chłodna - a która nie. Historyczne przykłady to na przykład GeForce 7600GS DDR3 od firmy Galaxy czy GeForce 8600GT od Gigabyte w wersjach z chłodzeniem Zalmana. Konkretnie cenionym wiele lat temu modelem VF-700. Układy te nie były prądożerne, więc każdy spodziewał się ciszy. Co się jednak okazywało? Producenci zapomnieli w swoich kartach zintegrować regulatora obrotów - i karty wyły niemiłosiernie nawet kiedy wyświetlały pulpit w Windows (wtedy jeszcze zwykle był to XP). A jak jest dziś? Generalnie przypadki braku tachometru wentylatora i regulacji obrotów się zdarzają (w przypadku GeForce GTX 1050 jeden z producentów zaliczył taką wpadkę) - ale raczej standardem już dzisiaj jest to, że wentylator podczas pracy na komputerze w systemie nie obraca w ogóle lub kręci się z niskimi obrotami. Jak jednak jest w grach?

Co stoi na przeszkodzie by wykorzystać układ chłodzenia AIO LC do chłodzenia prądożernych procesorów graficznych i uzyskać cichą pracę lub nadzwyczajne możliwości podkręcenia karty? W sumie nic...

No właśnie, tutaj sprawy mają się już zgoła odmiennie. Karty graficzne występują w różnych wersjach - modele ITX przeznaczone do ciasnych obudów mają często tylko jeden wentylator, i chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego taki GeForce GTX 1060 czy 1070 nie mają szans na wysoką kulturę pracy. Nie inaczej jest z kartami AMD Radeon RX z serii 400 czy 500. Karty z jednym wentylatorem są po prostu głośne, i pomóc może tylko wymiana układu chłodzenia na inny. Niestety znalezienie alternatyw dla krótkich kart ITX, a także wielu niereferencyjnych modeli może być kłopotliwe - kart na rynku są dziesiątki, a może nawet i setki modeli i żaden producent nie przygotuje coolerów dla każdej z nich. Bo było by to po prostu nieopłacalne. Niektórzy od razu spojrzą w stronę bloków wodnych full cover - czyli takich które będą chłodziły także sekcję zasilania GPU oraz pamięci karty graficznej. Niestety i tutaj często może nas spotkać spory zawód - bo zarówno bloki wodne jak i alternatywne chłodzenia dla kart niereferencyjnych to rzadkość, a jeśli już to z reguły są to pojedyncze przypadki - i najdroższe modele kart dostępne na rynku. Jakie są główne problemy z dopasowaniem alternatywnego chłodzenia? W zasadzie poważne problemy są tylko dwa:

  • różne ułożenia sekcji zasilania procesora graficznego oraz pamięci RAM - co uniemożliwia stworzenie uniwersalnych radiatorów
  • wystające elementy takie jak kondensatory i cewki na każdej karcie niereferencyjnej są w innych miejscach - co może skutecznie uniemożliwić instalację takiego alternatywnego systemu chłodzenia
  • zbyt krótki laminat nie pozwoli na instalację olbrzymich coolerów VGA takich jak Arctic Accelero, z powodu zbyt małej odległości procesora graficznego od śledzia z wyjściami obrazu

Jak można rozwiązać te problemy w łatwy sposób? Oczywiście w taki sam sposób jak w przypadku chłodzenia procesora - zastosować gotową pętle chłodzenia cieczą AIO, np. jedną z tych, które ostatnio poleciliśmy podsumowując Wielki test coolerów CPU 2016. Nie zajmują one wiele miejsca dookoła chłodzonego elementu, a producenci sugerują że potrafią bez problemu rozproszyć nawet 350 W energii cieplnej. Co stoi na przeszkodzie by wykorzystać je do chłodzenia prądożernych procesorów graficznych i uzyskać cichą pracę lub nadzwyczajne możliwości podkręcenia karty? W sumie nic, za wyjątkiem "dość istotnego" detalu. Jako że są to coolery przeznaczone do chłodzenia procesorów producenci nie dołączają zapinek do montażu na kartach graficznych. Dlaczego nikt do tej pory na to nie wpadł? Prawdę mówiąc nie wiem - ale dokładając do zestawu elementy warte góra kilka dolarów można by zwiększyć sprzedaż swoich zestawów AIO, które i tak są tak drogie, że nikt by na tym znacząco nie stracił. Zaraz się z resztą przekonacie jak łatwo za pomocą kawałka blachy, dwóch metalowych obręczy, 8 śrubek oraz 8 podkładek zamontować niemalże dowolną pętle chłodzenia cieczą AIO na praktycznie każdym współczesnym Radeonie oraz GeForce. Zestaw montażowy, który będziemy testować nazywa się NZXT Kraken G12, i jest jednym z nielicznych produktów tego typu na rynku.

 

Komentarze do: NZXT Kraken G12 - prosty sposób na chłodzenie karty graficznej cieczą