Po raz kolejny na moim blacie wylądowała obudowa od Corsair. Tym razem model o mniejszej kubaturze i generalnie raczej prostszy w konstrukcji. I nie zrozumcie mnie źle, prostszy nie oznacza wcale gorszy. Chodzi mi jedynie o to, że to dość klasyczny tower, który niczym zbytnio się nie wyróżnia. Czy będzie to zatem nudna obudowa? Być może, ale o tym przekonamy się po wszystkich testach i analizie całej konstrukcji jaką zaprojektował Corsair. Jednym co od razu rzuca się w oczy jest brak tylnego wentylatory, który - gdyby tutaj był - wyciągałby powietrze zza chłodzenia powietrznego na zewnątrz. Pytanie jak taka decyzja odbije się na temperaturach. Na pierwszy rzut oka powiedziałbym, że jest to obudowa kierowana do osób składających zestawy komputerowe w przedziale cenowym 4000-6000 zł. No i ma to chyba sens, bo tańsza wersja bez ARGB ma kosztować około 340 zł, natomiast wariant z podświetleniem widnieje już za kwotę 409 zł. To dosyć popularny przedział cenowy jeśli chodzi o obudowy. Dlatego tym bardziej chcę sprawdzić czy ma do zaoferowania coś szczególnego. Nie przedłużając już zapraszam do pełnej recenzji Corsair 3200D RS ARGB.
Jednym, co od razu rzuca się w oczy jest brak tylnego wentylatory, który - gdyby tutaj był - wyciągałby powietrze zza chłodzenia powietrznego na zewnątrz. Pytanie jak taka decyzja odbije się na temperaturach.
Pozamiatane, absolutny mistrz chłodzenia. Test obudowy Antec Flux Pro Noctua Edition
Specyfikacja Corsair 3200D RS ARGB
| Corsair 3200D RS ARGB | |
|---|---|
| Wymiary (Dł.×Szer.×Wys.) | 458 x 219 x 495 mm |
| Standard | ATX/mITX/mATX |
| Waga | 8,5 kg |
| Liczba zatok na nośniki danych | 2 x 2,5" i 1 x 3,5" |
| Miejsca na karty rozszerzeń | 7 horyzontalnie |
| Maksymalna dł. GPU | 400 mm |
| Maksymalna wysokość coolera CPU | 165 mm |
| System chłodzenia |
Wentylatory:
Radiatory:
|
| Filtry przeciwkurzowe | góra, przód - mocowane na magnes | spód - mocowany na zaczepach |
| Panel I/O (porty, kontrolery, przyciski) |
|
| Kontrolery | Brak |
Wygląd i budowa z zewnątrz
Ogólnie mówiąc mamy do czynienia ze zwyczajną obudową typu Midi Tower, ale znajdą się tutaj elementy, które nieco ją wyróżniają. Jest to między innymi perforowany front, gdzie zastosowano ciekawy wzór składający się z lameli - pewna ich część jest zupełnie prosta, inna zaś powyginana. Daje to ciekawy efekt wizualny. Kolejnym wyróżnikiem są szybkośrubki z charakterystycznym dla produktów Corsair żółtym akcentem. Tego nie da się podrobić. Albo inaczej - da się, ale nikt raczej tego nie robi. Mamy panel ze szkła hartowanego, liczne otwory wentylacyjne i nieco bardziej agresywny wygląd. No i oczywiście całość podzielono na dwie komory, z czego jedna należy głównie do zasilacza.
Dołączone akcesoria
Pakiet akcesoriów jest tutaj zwyczajnie podstawowy. I nie ma w tym nic złego jeżeli mówimy o przystępnej cenowo obudowie. Składa się on w zasadzie tylko z kompletu śrubek oraz małego pakieciku opasek samozaciskowych. Czyli wszystko co niezbędne do złożenia komputera i ułożenia przewodów. Szkoda tylko, że zabrakło opasek rzepowych do układania kabli, z którymi na przestrzeni ostatnich recenzji bardzo się polubiłem, bo zwyczajnie są dużo wygodniejsze niż te samozaciskowe. Głównie dlatego, że nie trzeba ich odcinać przy ewentualnej korekcie. No cóż, nie można mieć wszystkiego, a tutaj liczy się akurat cena.
Panel przedni
Jak już wspominałem, panel przedni pokrywają zakrzywione w niektórych miejscach lamele. Odstępy między nimi są na tyle duże, że wentylatory zamontowane na froncie mają bardzo swobodny dostęp do chłodnego powietrza z zewnątrz. A to może w znacznym stopniu przekładać się na temperatury podzespołów. Sam panel z lamelami jest demontowalny. Można to zrobić pociągając za wycięcie od spodu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie odchodzi on zupełnie. To skutek umieszczenia sekcji I/O w tym miejscu - przewody, które z niej wychodzą blokują całkowite zdjęcie panelu przedniego. Pod spodem znajduje się natomiast filtr przeciwkurzowy, choć niestety posiada on dosyć spore oczka. Najlepszy byłby siateczkowy, ale zdaję sobie sprawę, że mówimy o bardziej przystępnej cenowo obudowie. Sam filtr jest mocowany przy pomocy magnesów, więc jego zdejmowanie i ponowne zakładanie nie stanowi żadnego problemu. Dodajmy jeszcze, że z przodu można zamontować chłodnicę w rozmiarze nawet 360 mm lub 280 mm.
Tył obudowy
Tylna część obudowy Corsair 3200D RS ARGB nie wyróżnia się zbytnio niczym na tle innych modeli wieżowych. Mamy standardowe miejsce dla wentylatora, sekcje dla kart rozszerzeń i złączy płyty głównej oraz miejsce montażu zasilacza. Warto jednak podkreślić dwa elementy. Przede wszystkim otrzymujemy łącznie siedem wykręcanych i wentylowanych zaślepek slotów rozszerzeń oraz dwie szybkośrubki pozwalające łatwo przymocować zasilacz. I to w zasadzie tyle jeśli chodzi o tę część recenzowanej obudowy.
Spód obudowy
Od spodu obudowa jest zupełnie nudna. Mamy tutaj jedynie mały filtr pod zasilaczem, który niestety posiada sporych rozmiarów oczka (takie same jak na froncie i górze). Na domiar złego filtr mocowany jest na zaczepach, a nie na magnes, co z doświadczenia jest najbardziej niewygodnym typem mocowania jeśli chodzi o późniejsze jego zdejmowanie i zakładanie. Szkoda też, że przy możliwości montażu wentylatorów na komorze zasilacza zabrakło większej ilości otworów wentylacyjnych na spodzie. Narzekać nie mogę za to na nóżki - są solidnie wykonane i mają dobrej jakości gumowe zakończenia, które chronią przed zarysowaniami blatu.
Panel I/O
Sekcja ze złączami, nazywana także panelem I/O, składa się z pojedynczego USB 3.2 Gen 2x2 typu C, jednej sztuki USB 2.0 typu oraz złacza combo jack dla słuchawek i mikrofonu. Do tego dochodzi jeszcze przycisk power zlokalizowany tuż obok. Nie ma resetu, nie ma dwóch USB-A. To zatem dość ubogi zestaw. Najbardziej razi mnie jednak to, że w praktyce użyteczne we wszystkich scenariuszach jest tylko USB-C. Bo pozwala ono na szybki transfer danych, czego nie można powiedzieć o znajdującym się tuż obok USB 2.0. Ten wolniejszy port będzie zatem nadawał się jedynie do podpięcia odbiornika bezprzewodowej myszy lub innego akcesorium, które nie wymaga szybszego transferu. Szkoda, bo wystarczyło dać USB 3.0 i już byłoby o wiele lepiej.
Góra obudowy
Górna sekcja to w tym przypadku również klasyka gatunku. Mamy sporych rozmiarów wycięcie z szynami,co pozwala zamontować wentylatory, chłodzenie cieczą i zwyczajnie ułatwia wydostawanie się ciepłego powietrza poza obudowę. Samo wycięcie przykryte jest magnetycznym filtrem z taką samą średnicą oczek jak ten na przodzie. Góra Corsair 3200D RS ARGB pozwala zamontować chłodnicę w rozmiarze do 360 mm lub 280 mm. Więc nawet jeśli okaże się, że sama obudowa nie sprawdza się najlepiej w chłodzeniu podzespołów to chociaż o temperaturę procesora będzie można skutecznie zadbać na własną rękę.
Panele boczne
Główny panel boczny, czyli ten ze szkła, używa systemu mocowania bezśrubkowego. A przynajmniej prawie, bo w rzeczywistości od tyłu przytwierdza go pojedyncza śrubka, ale jak się później okazało nie jest ona konieczna do tego, żeby panel trzymał się pewnie reszty obudowy. Moim zdaniem pełni ona raczej funkcję „na wypadek” - na wypadek transportu lub gdyby jednak pojawiła się obawa o skuteczność tego bezśrubkowego systemu montażu na przykład po dłuższym czasie korzystania i wyrobieniu się w jakimś stopniu elementów odpowiedzialnych za mocowanie. Samo szkło hartowane wygląda z kolei na delikatnie przyciemnione. Dookoła ma również czarną ramkę. Tylny panel jest natomiast blaszany, choć znajdziemy na nim pewne nieoczywiste rozwiązanie. Corsair zastosował tutaj sporych rozmiarów przetłoczenie, które tworzy trójramienny wzór. Czy jest to ładne? Nie wiem - kwestia gustu. No i w sumie jak często patrzycie akurat na ten panel boczny? Dodam jeszcze, że blaszany panel nie jest już mocowany bezśrubkowo. Co prawda jego również trzeba pociągnąć do siebie przy demontażu, ale samo mocowanie opiera się na dwóch szybkośrubkach znajdujących się na tyle obudowy.
Analiza wnętrza
Corsair 3200D RS ARGB pomieści w swoim wnętrzu płyty główne ATX, Micro ATX oraz Mini-ITX. Limitem dla długości karty graficznej jest z kolei 375 mm z wentylatorem na przodzie i 400 mm bez niego. Maksymalna wysokość chłodzenia powietrznego to 165 mm, a zasilacz nie może mieć więcej niż 185 mm długości. Miejsca nie jest jakoś wybitnie dużo. A jeśli na przodzie zamontujemy chłodzenie AiO to dodatkowo zmniejszamy maksymalną długość karty graficznej. Nie zmieścimy także wyższych chłodzeń powietrznych, chociaż na przykład taki Fortis 5 wchodzi bez problemu.
Główna komora obudowy, czyli miejsce montażu m.in. płyty głównej, posiada całkiem sporo miejsc, przez które można poprawdzić okablowanie. Corsair zastosował także - powiedzmy - maskownicę po prawej stronie, która faktycznie nieco ukrywa przewody. Dodatkowo pewien fragment komory zasilacza został uformowany tak, by tworzył swego rodzaju rampę. Dzięki temu można było stworzyć specjalny przepust dla okablowania. Sprawdza się na przykład do poprowadzenia przewodu zasilającego kartę graficzną. Sprytnie Corsair. Ale jakby tego było mało pełni on również rolę miejsca montażowego dla wentylatora 120 mm, który będzie wiał bezpośrednio pod kartę graficzną. Szkoda tylko, że fabrycznie zabrakło w tym miejscu takiego wentylatora.
Do plusów muszę zaliczyć podpórkę dla karty graficznej, która jest tutaj obecna. To przydatne akcesorium, chociaż akurat nie w moim przypadku. Karta graficzna z platformy testowej okazała się zbyt krótka, aby ten wspornik mógł ją w jakimkolwiek stopniu podeprzeć. Ale jest to niewielkie GPU, którego na dobrą sprawę podpierać nie trzeba. Jeśli jednak ktoś zamontuje wewnątrz dłuższą i cięższą kartę graficzną niż nasz RTX 2060 SUPER to z pewnością taki dodatek się przyda.
Przenosząc się na tył, za tacką płyty głównej mamy około 26 mm miejsca. To w zupełności wystarczająca ilość, by ładnie poprowadzić okablowanie. Grubość samej blachy w naszym miejscu pomiarowym wynosi z kolei około 0,72 mm. Jeśli natomiast chodzi o miejsce dla dysków to Corsair przewidział opcję montażu tylko jednego nośnika w rozmiarze 3,5 cala i dwóch 2,5 cala. To niewiele, choć raczej nikt nie będzie kupował tej obudowy z myślą o tworzeniu magazynu danych i pewnie w wielu przypadkach skończy się na nośniku M.2.
System chłodzenia
Tę sekcję zacznijmy sobie od omówienia wentylatorów. Producent zamontował fabrycznie trzy sztuki RS120 ARGB. Co ciekawe wszystkie są zlokalizowane na przodzie obudowy, co oznacza, że w zasadzie nie ma żadnego, który wyciągałby nagrzane powietrze poza obudowę. To może rodzić obawy o temperatury. Z drugiej strony zawsze istnieje możliwość dołożenia jednego wentylatora na tył, który wypychałby powietrze z okolic nie tylko samego procesora, ale również sekcji zasilania.
Maksymalnie można tutaj zamontować 9 wentylatorów w rozmiarze 120 mm. Skupmy się jednak na tym co daje producent. Według odczytu z oprogramowania każdy obecny tutaj RS120 ARGB obracał się maksymalnie z prędkością około 2102 RPM. To sporo, więc spójrzcie proszę również na testy kultury pracy, a nie tylko wydajności.
Opcje montażu wentylatorów:
-
tył: 1 x 120 mm
-
góra: 3 x 120 mm lub 2 x 140 mm
-
przód: 3 x 120 mm lub 2 x 140 mm (3 x 120 mm w zestawie)
-
osłona zasilacz: 2 x 120 mm
Kompatybilność z radiatorami chłodzenia cieczą:
-
góra: max. 360 mm lub 280 mm
-
przód: max. 360 mm lub 280 mm
-
tył: max. 120 mm
Montaż podzespołów
Testowana przez nas obudowa zdecydowanie nie należy do wielkich. Mimo to montaż podzespołów w jej wnętrzu nie sprawia praktycznie żadnych problemów. Miejsca jest wystarczająco i w zasadzie nie napotkałem żadnych komplikacji, o których chciałbym teraz wspominać. Krótko mówiąc wszystko przebiega gładko oraz przyjemnie i nawet osoby, które będą składać swój pierwszy komputer w tej obudowie nie powinny mieć problemu.
Wentylacja obudowy komputera do gier - jak to zrobić skutecznie
Aranżacja kabli z tyłu obudowy
Nawet jeśli nie posiadacie zasilacza z modularnym okablowaniem to i tak nie powinniście mieć problemu z pochowaniem wszystkiego w dolnej komorze. No chyba, że zamontujecie na spodzie dysk 3,5 cala to wtedy mogą pojawić się komplikacje. Ale tylko delikatne. Ogólnie rzecz ujmując, miejsca na przewody za tacką płyty głównej oraz w komorze zasilacze jest dużo. Dzięki dedykowanym przepustom dla opasek samozaciskowych da się również ładnie i precyzyjnie poprowadzić kable. Same otwory służące do przełożenia przewodów na drugą stronę również nie zawodzą. Są spore i rozmieszczono jest w odpowiednich miejscach. Naprawdę da się tutaj zrobić bardzo ładny cable management.
Aranżacja okablowania w obudowie PC - poradnik i test
Efekt końcowy
Jak często zaznaczam, kwestia gustu jest bardzo indywidualnym tematem. Osobiście staram się jednak obiektywnie podchodzić do tematu nie pisząc czy coś mi się podoba czy nie, tylko zwracając uwagę na stricte estetyczne rozwiązania producenta. W tym przypadku można wyróżnić rzecz jasna adresowalne podświetlenie na przodzie realizowane przez komplet wentylatorów. Nie należy jednak zapominać o dość charakterystycznym froncie z lamelami. Całość uzupełniają szkło hartowane, żółte akcenty na śrubkach i wycięcia o charakterystycznym dla Corsaira kształcie. Obudowa z oznaczeniem 3200D RS ARGB naprawdę potrafi się wyróżnić nawet pomimo bycia kolejną skrzynką typu Midi-Tower, które z grubsza posiadają identyczne kształty.
Nowa metodologia testowa
Z uwagi na starzenie się podzespołów zdecydowaliśmy się wymienić w znacznym stopniu naszą platformę testową. Ostatecznie jej bazę stanowi teraz procesor AMD Ryzen 7 7800X3D osadzony na płycie głównej AORUS B850 ELITE WIFI7 i chłodzony Fortisem 5 od Endorfy. W zestawie znajduje się także zestaw pamięci Kingston Fury Beast o łącznej pojemności 32 GB i prędkości 6000 MT/s. Całość uzupełnia karta graficzna KFA2 GeForce RTX 2060 Super Gamer, czyli model wykorzystywany przez nas również na starej platformie testowej. Karta została jednak odświeżona, co w praktyce oznacza wyczyszczenie układu chłodzenia i wymianę pasty termoprzewodzącej na Thermal Grizzly Kryonaut. Ta sama pasta znalazła się również na procesorze. Całość zasila ASUS ROG STRIX 750W GOLD, czyli jednostka półpasywna. Platforma testowa:
|
|
AMD Ryzen 7 7800X3D |
|
|
AORUS B850 ELITE WIFI7 |
|
|
Kingston Fury Beast 2x16GB 6000 MT/s |
|
|
KFA2 RTX 2060 Super Gamer 8 GB |
|
|
HIKVISION E100 |
|
|
ASUS ROG STRIX 750W GOLD |
|
|
Thermal Grizzly Kryonaut |
|
|
Endorfy Fortis 5 |
Pierwszy test obejmuje pomiary temperatur i poziomu generowanego hałasu w trakcie obciążenia przy wentylatorach obudowy ustawionych na 1000 RPM. W drugim teście wentylatory obudowy obracają się z ich maksymalną prędkością - tutaj również, przy obciążeniu, mierzymy temperatury i poziom hałasu. W obu przypadkach mierzone są jeszcze dwie wartości: przepływ powietrza wyrażony w CFM oraz prędkość powietrza wyrażona w m/s. Do pomiaru obu tych wartości wykorzystywany jest anemometr Voltcraft PL-130 AN, który w trakcie odczytów ustawiony jest w odległości 10 cm od wentylatora. Sam wentylator znajduje się wówczas poza obudową, aby wykazać wyłącznie jego wydajność, która nie jest definiowana przez konstrukcję obudowy (tj. perforację, filtry, itp.).
Do obciążenia procesora używany jest test Prime95 Small FFTs, a w przypadku karty graficznej MSI Kombustor z rozdzielczością 1280 x 720 px. Procesor i karta graficzna są obciążane w 100%, a sam test trwa 20 min, po których następuje 5-minutowy okres wychłodzenia oraz kolejny 20-minutowy test pomiarowy. W trakcie obciążenie wentylator chłodzenia CPU pracuje na 70% wartości PWM, co skutkuje obrotami w okolicach 1064 RPM. W przypadku karty graficznej jest to 65%, co daje ok. 2020 RPM.
Dodajmy jeszcze, że z testów usunęliśmy pomiar hałasu w spoczynku, gdyż wyniki tych pomiarów są spłaszczone, a różnice między obudowami z reguły niewielkie.
Temperatury podzespołów
Wydajność systemu wentylacji jest testowana na dwa sposoby. Po pierwsze z wentylatorami obudowy ustawionymi na prędkość ok. 1000 RPM. Drugi test odbywa się z wentylatorami obudowy pracującymi na swoich najwyższych obrotach. W obu przypadkach prędkość wentylatora CPU to ok. 1064 RPM, a wentylatory karty graficznej osiągają ok. 2020 RPM. Temperatury na wykresach to wyniki delta, czyli odczyty z oprogramowania pomniejszone o aktualną temperaturę otoczenia.
Pomiar ciśnienia akustycznego
Pomiar ciśnienia akustycznego (popularny hałas) dokonywany jest przy zamkniętej obudowie, umiejscowionej na biurku obok monitora. Decybelomierz ustawiono prostopadle do boku obudowy, w odległości 50 cm. Jako urządzenie pomiarowe posłużył Voltcraft SL-200. Tło pomiaru w pomieszczeniu testowym wynosiło ok. 31,9 dBA. Czas pomiaru - minimum 120 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku. Dokonywano dwóch pomiarów przy maksymalnym obciążeniu CPU i GPU pod koniec testu: pierwszy z wentylatorami obudowy ustawionymi na 1000 RPM i drugi z wentylatorami obudowy ustawionymi na najwyższe możliwe dla nich obroty. Zanim przejdę do testów, zapoznajcie się z poniższym zestawieniem:
-
10 dBA - normalne oddychanie / szelest liści,
-
20 dBA - szept,
-
30 dBA - ciche pomieszczenie w domu,
-
40 dBA - lodówka,
-
50 dBA - normalna rozmowa,
-
60 dBA - śmiech,
-
70 dBA - odkurzacz lub suszarka do włosów,
-
80 dBA - głośna muzyka/duży ruch miejski.
Wydajność wentylatorów obudowy
Wydajność wentylatorów obudowy jest testem mającym pokazać, jak dużo powietrza jest wtłaczane/wyciągane oraz z jaką prędkością wieje generowany strumień. W tym teście brany pod uwagę jest jeden z wentylatorów obudowy, który zostaje wyciągnięty na zewnątrz. Następnie z odległości 10 cm dokonywany jest pomiar. Z uwagi na różnice w wartościach między różnymi miejscami pomiarowym (środek, góra lub dół wentylatora) brana pod uwagę jest najkorzystniejsza stabilna wartość. To znaczy, że chwilowe skoki czy spadki są pomijane. Wyciągnięcie wentylatora poza obudowę ma na celu pokazanie tylko i wyłącznie jego wydajności. Celowo więc pomijamy konstrukcję obudowy, która mogłaby wpływać na wyniki. Tym samym jesteśmy później w stanie wyciągnąć wnioski na temat charakterystyki przepływu powietrza (airflow) wewnątrz obudowy.
Opinia i ocena
Stawiając nową obudowę Corsair po raz pierwszy na biurku pomyślałem, że to kolejny z założenia tańszy produkt, który niczym się nie wyróżnia. I z grubsza tak jest - ale tylko z grubsza. Bo w rzeczywistości mamy ładne podświetlenie, dbałość o charakterystyczne dla marki akcenty stylistyczne oraz przemyślaną i zwyczajnie dobrą konstrukcję. Bez dwóch zdań Corsair 3200D RS ARGB spełnia swoją główną rolę, czyli świetnie chłodzi podzespoły. Widać, że konstrukcja typu airflow działa. Nawet przy 1000 RPM mówimy o naprawdę solidnych wynikach zarówno dla procesora, jak i karty graficznej. Przy maksymalnych obrotach obudowa uplasowała się nawet na pierwszym miejscu pod kątem temperatury CPU. A to wszystko bez tylnego wentylatora - tylko trzy sztuki na przodzie. Widzę zatem jeszcze potencjał na dodatkowe ulepszenia w zakresie chłodzenia.
Jeśli chodzi o jakość użytych materiałów i spasowanie to zwyczajnie jest w porządku. Nie jest to produkt premium i nie miał być, ale nawet mimo to nie widzę jakichś niedociągnięć. Mamy wentylowane i wykręcane zaślepki slotów rozszerzeń, sporo miejsca na okablowania, a nawet podpórkę pod kartę graficzną w zestawie. A do tego rzecz jasna podświetlane wentylatory i USB 3.2 Gen 2x2 typu C na przodzie. Warto jeszcze podkreślić temat kultury pracy przy wentylatorach obudowy obracających się z prędkością 1000 RPM. Wynik 39,2 dBA jest najlepszym w naszym zestawieniu, co pokazuje, że użyte przez Corsair wentylatory potrafią być ciche, a sama obudowa nieźle tłumi dźwięki.
Nie jest to mimo wszystko produkt bez wad. Po pierwsze zabrakło mi tutaj lepszej jakości filtra siateczkowego na przodzie. I tak, zdaję sobie sprawę, że ma być to stosunkowo tani produkt, ale jednocześnie nie wymagam takiego we wszystkich miejscach, a tylko na froncie ze względu na fabryczne umieszczenie w tym miejscu aż trzech wentylatorów i bardzo duże otwory na zaciąganie świeżego powietrza. Będąc już w temacie wolałbym także zobaczyć na spodzie filtr mocowany przy pomocy magnesów. Zakładam, że nie jest to duży koszt, a jednak znacząco poprawia on wygodę jakiegokolwiek czyszczenia. Szkoda też, że nie pomyślano o większej perforacji na spodzie biorąc pod uwagę możliwość montażu wentylatorów na komorze zasilacza.
Optymalizacja RAM. Co zrobić, żeby zmniejszyć użycie pamięci na komputerze czy laptopie?
Niezrozumiałe dla mnie jest także wykorzystanie portu USB 2.0 w sekcji I/O. Cięcia kosztów są ważne w przypadku akurat takiego produktu, ale takie porty da się bez problemu znaleźć w tańszych obudowach. W praktyce więc taki port nadaje się tylko do podłączenia bezprzewodowej myszki czy jakiegoś innego akcesorium, które nie wymaga dużego transferu danych. Bo kopiowanie plików z nośnika USB raczej nie ma sensu skoro płyta będzie oferować szybsze złącza na tyle.
Ciężko powiedzieć natomiast czy brak wentylatora wyciągającego z tyłu jest wadą. Obudowa nawet bez tego świetnie sprawdziła się w testach wydajności chłodzenia, więc tym razem stwierdzę, że producent wiedział co robi i nie odnotuję tego jako minus. Bo być może testowali konfigurację z dwoma wentylatorami na przodzie i jednym na tyle, a dołożenia czwartego wiązałoby się ze znacznym podwyższeniem ceny.
Ostatnim minusem obudowy Corsair 3200D RS ARGB jest kultura pracy przy maksymalnych obrotach wentylatorów obudowy. No bo co z tego, że potrafią mocno wpłynąć na temperatury skoro generowany wówczas hałas jest praktycznie nie do wytrzymania (oczywiście jak na komputer).
Przyszła pora na finalne słowa odnośnie tej obudowy. Jest to solidny produkt, choć w niektórych miejscach nieco mocniej widać, że szukano oszczędności. Bo ma być to sprzęt przede wszystkim opłacalny. Na oficjalnej stronie widnieje cena 409 zł. I uważam ją za w pełni adekwatną, a wersja bez podświetlenie ma być jeszcze tańsza. Kluczowe elementy tutaj nie zawodzą, a test 1000 RPM pokazał, że Corsair 3200D RS ARGB może być cichą obudową, która świetnie chłodzi podzespoły bez dokładania kolejnych wentylatorów.
Nie przedłużając, finalna ocena to zasłużone 8/10. Do tego dorzucamy jeszcze znaczek rekomendacji, bo jeśli szukacie obudowy w okolicach 400 zł to zwyczajnie byłaby ona na liście modeli, które byśmy Wam polecili.
Ocena Corsair 3200D RS ARGB
|
|
|
Corsair 3200D RS ARGB - opinia
Corsair 3200D RS ARGB - zalety:
- Dobra jakość materiałów
- Prawidłowe spasowanie
- Obecność trzech wentylatorów RS120 ARGB na start
- Sterowanie PWM
- Możliwość spięcia wszystkich trzech wentylatorów razem
- Konstrukcja typu airflow mocno sprzyja efektywnemu chłodzeniu
- Komplet filtrów
- Wystarczająca ilość miejsca na podzespoły i okablowanie
- Dobrze zaprojektowane przepusty na kable
- Możliwość montażu wentylatorów na komorze zasilacza
- Opcja instalacji chłodnic 360 mm i 280 mm w dwóch miejscach
- Świetna kultura pracy w teście 1000 RPM
- Zaskakująco wysoka wydajność chłodzenia CPU i GPU w testach 1000 RPM i Max RPM
- Podpórka pod kartę graficzną
- Wentylowane i wykręcane zaślepki slotów rozszerzeń
- Filtry na górze i z przodu mocowane przy pomocy magnesów
- Widać dbałość o szczegóły i wygląd
- USB 3.2 Gen 2x2 typu C na przodzie
- Bardzo adekwatna wycena
Corsair 3200D RS ARGB - wady:
- Hałas przy maksymalnych obrotach wentylatorów jest nie do zniesienia (50,4 dBA)
- Wszystkie filtry posiadają całkiem spore oczka
- Filtr na spodzie mocowany na zaczepy jest irytujący w trakcie zakładania
- Brak większej perforacji na spodzie mimo możliwości instalacji wentylatorów na komorze zasilacza
- Na przodzie tylko jedno USB-A w dodatku 2.0
Cena na dzień publikacji (wersja z ARGB): 409 zł.
Corsair 3200D RS ARGB Wersja Biała (sprawdź na oficjalnej stronie)
Corsair 3200D RS ARGB Wersja Czarna (sprawdź na oficjalnej stronie)
Corsair 3200D RS ARGB Wersja Szara (sprawdź na oficjalnej stronie)
Cena na dzień publikacji (wersja z ARGB):
Corsair 3200D RS Wersja Biała (sprawdź na oficjalnej stronie)
Corsair 3200D RS Wersja Czarna (sprawdź na oficjalnej stronie)
Corsair 3200D RS Wersja Szara (sprawdź na oficjalnej stronie)
Gwarancja: 2 lata
Sprzęt do testów dostarczył:

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!




























































Pokaż / Dodaj komentarze do:
Brak wentylatora z tyłu, a takie wyniki. Test Corsair 3200D RS ARGB