Test MSI GeForce GTX 1080 Ti Lightning Z. Piorunujący Pascal od MSI

Test MSI GeForce GTX 1080 Ti Lightning Z. Piorunujący Pascal od MSI

Karty graficzne MSI z serii Lightning to w świecie entuzjastów komputerowej rozrywki już swego rodzaju legenda. Decydując się na produkt spod tego szyldu użytkownik wie, że dostaje najwyższą jakość i praktycznie najwyższą wydajność na rynku, ponieważ karty spod znaku pioruna korzystają (prawie) zawsze z najwydajniejszych rdzeni graficznych. Tak jest również w przypadku modelu MSI GeForce GTX 1080 Ti Lightning Z, który wzięliśmy na warsztat. 

Historia serii Lightning sięga aż 2009, kiedy to pojawiła się pierwsza karta graficzna tego typu od MSI: GeForce GTX260 Lightning. Tworząc tę kartę graficzną (i każdego kolejnego Lightninga) MSI chciało wydać na rynek produkt wyraźnie lepszy niż wszystkie inne - zaskoczyć projektem, wysoką fabryczną wydajnością dostępną prosto po wyjęciu z pudełka (wynikającą oczywiście z fabrycznego OC) czy wreszcie samymi możliwościami podkręcania, szczególnie po potraktowaniu danej karty graficznej czymś zimnym, czyli ciekłym azotem. Na przestrzeni lat powstało kilkanaście kart graficznych symbolem pioruna: wśród AMD były to HD 5870, HD 6970, HD 7970 oraz R9 290X, natomiast wśród Nvidii rozpoczęło się od wspomnianego GTX-a 260, później były jeszcze GTX 275, GTX 480, GTX 580, GTX 680, GTX 770, GTX 780, GTX 980 Ti. Nie wszystkie były udane i nie wszystkie były potrzebne, a MSI dość luźno traktowało kwestię korzystania z najwydajniejszych rdzeni graficznych w danym momencie. Przykładowo: R9 290X Lightning wyszedł w momencie kiedy na rynku już dawno były znacznie szybsze niereferencyjne GTX-y 780 Ti, z którymi nawet mocno podkręcony rdzeń Hawaii XT zwyczajnie nie dawał rady. GTX 770 Lightning również nie był potrzebny - w momencie swojej premiery nie był nawet drugim najwydajniejszym układem na rynku - przeganiały go GTX 780 oraz GTX Titan, ale 770-tka spod znaku pioruna powstała, bo… tak MSI było wygodnie. Wcześniej stworzono bowiem 680-tkę Lightning, która to przecież korzystała tak naprawdę z tego samego rdzenia graficznego co GTX 770. Kolejny przykład to GTX 780 Ti Lightning. Niepotrzebna porażka, bo karta została zaprojektowana i stworzona, lecz jej znaczne opóźnienie (realna premiera miałaby miejsce w trzecim kwartale 2014 roku) sprawiło, że zbiegła się z premierą nowej serii kart graficznych od Nvidii (GTX 900 Maxwell). W efekcie 780 Ti Lightning został użyty kilka razy na pokazach podkręcania oraz na zamkniętych zawodach MSI, ale nigdy nie był dopuszczony do sprzedaży. Później MSI w końcu zrezygnowało z wydawania Lightningów-półśrodków i zobaczyliśmy GTX-a 980 Ti Lightning, na szczęście z pominięciem zwykłej 980-tki. Model udany, lecz przynajmniej w naszym kraju, ciężko dostępny. 

W końcu przyszła pora na nowe cacuszko od MSI z serii Lightning, bo Nvidia prezentując w marcu tego roku rdzeń GP102 o nazwie GTX 1080 Ti, znowu dała szansę tajwańskiej firmie na stworzenie spektakularnego, najwydajniejszego produktu - na miarę serii Lightning. Inżynierom firmy długie miesiące zajęło projektowanie tego układu, bo mamy wrzesień i dopiero teraz realnie będzie można kupić nowego Lightninga w sklepach. 

 

MSI
GeForce GTX 1080 Ti
Lightning Z

Nvidia
GTX 1080 Ti
Founders Edition
Proces technologiczny 16 nm FinFET 16 nm FinFET
Architektura Pascal Pascal
Rozmiar rdzenia 471 mm2 471 mm2
GPU GP102-350 GP102-350
Liczba tranzystorów 12 mld 12 mld
SM/CU 28 28
SPU 3584 3584
TMU 224 224
ROP 88 88
Typ i ilość VRAM 11GB GDDR5X 11GB GDDR5X
Zegar bazowy 1582 MHz 1480 MHz
Zegar Boost 1696 MHz 1582 MHz
Rzeczywisty zegar pamięci 1390 MHz 1376 MHz
Magistrala danych 352-bit 352-bit
Przepustowość pamięci 484 GB/s 484 GB/s
TDP 250 W 220 W
Złącza zasilania 3x 8-pin 8+6-pin
Cena ok. 4400 zł ok. 3400 zł

MSI GeForce GTX 1080 Ti Lightning Z, bo tak brzmi pełna nazwa produktu, pomimo swojego rodowodu nie korzysta z kosmicznych, niedostępnych dla innych rozwiązań, a więc karta została zbudowana w oparciu o ten sam rdzeń GP102-350, z którego korzystają wszyscy producenci kart graficznych na rynku. Tym samym jest to układ graficzny, który ma 3584 aktywne jednostki cieniujące (CUDA), 224 jednostek TMU (teksturujących) oraz 88 jednostek ROP (rasteryzujących). Szkoda, że nie mamy tutaj rdzenia w pełnej konfiguracji, ale Nvidia nie pozwala swoim partnerom tworzyć niereferencyjnych konstrukcji w oparciu o rdzeń GP102 znany z Titana Xp (3840 CUDA, 240 TMU, 96 ROP). Możliwości MSI upatruje oczywiście w fabrycznym podkręceniu, które tutaj zostało określone następująco: zegar bazowy to 1582 MHz, Boost został ustawiony na poziomie 1696 MHz, natomiast 11 GB pamięci GDDR5X pracuje z taktowaniem 1390 MHz. Wspomnieć należy, że jest to jeden z trzech trybów pracy testowanej karty graficznej (Gaming Mode), który jednocześnie jest ustawiony domyślnie po wyjęciu z pudełka. Oprócz tego użytkownik może włączyć, za pomocą aplikacji MSI Gaming App jeszcze Silent Mode (1480 MHz na rdzeniu) oraz Lightning Mode (taktowanie rdzenia: 1607 MHz).

Komentarze do: Test MSI GeForce GTX 1080 Ti Lightning Z. Piorunujący Pascal od MSI