Doigrali się. Blik bierze się za cały ten chlew


Doigrali się. Blik bierze się za cały ten chlew

Oszuści bardzo często korzystają z Blika do wyłudzania pieniędzy. Ileż osób padło ofiarą przestępców podając im kod i tracąc majątek życia. Nadchodzą jednak zmiany, które mogą wręcz zakończyć ten proceder, a bicz na siebie ukręcili sami przestępcy.

Oszuści często proszą ofiary o podanie kodu Blik, który następnie służy do wypłacania pieniędzy z bankomatu. Jeśli jest to dobrze zorganizowana akcja to takie wypłaty mogą pochodzić z bankomatów z różnych lokalizacji oddalonych od siebie nawet tysiące kilometrów, co ma utrudnić namierzenie sprawców. Operator platformy może jednak coś z tym zrobić i wykorzystać do tego technologię geolokalizacji.

Media społecznościowe w służbie oszustów

W ostatnich dniach wrócił temat oszustw finansowych, w których przestępcy wykorzystują przejęte konta w mediach społecznościowych oraz system płatności Blik. Schemat działania w wielu przypadkach wygląda podobnie. Ofiara traci dostęp do swojego profilu, najczęściej na Facebooku, a następnie jej znajomi otrzymują prośby o pilną pomoc finansową. Pieniądze są przekazywane za pomocą kodu Blik, który pozwala na natychmiastową wypłatę gotówki z bankomatu.

Jeśli jest to dobrze zorganizowana akcja to takie wypłaty mogą pochodzić z bankomatów z różnych lokalizacji oddalonych od siebie nawet tysiące kilometrów, co ma utrudnić namierzenie sprawców. Operator platformy może jednak coś z tym zrobić i wykorzystać do tego technologię geolokalizacji.

To właśnie szybkość działania systemu sprawia, że oszuści chętnie po niego sięgają. Gdy ofiara zatwierdzi transakcję w aplikacji bankowej, środki znikają praktycznie od razu, a ich odzyskanie bywa bardzo trudne albo wręcz niemożliwe.

Spekulacje o geolokalizacji transakcji

Tymczasem pojawiła się informacja o możliwym nowym zabezpieczeniu, które miałoby ograniczyć skalę tego typu oszustw. Według tych doniesień w środowisku przestępczym miały pojawić się rozmowy o pomyśle wykorzystania geolokalizacji.

Chodziłoby o porównanie miejsca, w którym użytkownik zatwierdza transakcję w aplikacji bankowej, z lokalizacją bankomatu, z którego wypłacane są pieniądze. Gdyby odległość była zbyt duża, transakcja mogłaby zostać automatycznie anulowana.

Taki mechanizm, przynajmniej w teorii, mógłby utrudnić działanie oszustom, którzy często znajdują się w zupełnie innym miejscu niż ofiara.

Stanowisko operatora Blika

Operator systemu Blik, czyli Polski Standard Płatności, odniósł się do tych doniesień z dużą ostrożnością. Przedstawiciele firmy podkreślają, że informacje o geolokalizacji nie dotyczą oficjalnie ogłoszonych ani potwierdzonych rozwiązań. Zwracają też uwagę, że każda transakcja Blik już dziś wymaga świadomego działania użytkownika.

Podczas zatwierdzania płatności w aplikacji bankowej klient widzi kwotę, kontekst operacji oraz miejsce, do którego trafią środki. Ostateczna decyzja zawsze należy do osoby wykonującej przelew lub wypłatę.

Problem leży nie tylko po stronie płatności

Blik zwraca uwagę, że większość tego typu oszustw zaczyna się dużo wcześniej, zanim dojdzie do samej transakcji. Kluczowym elementem jest przejęcie konta w mediach społecznościowych i manipulacja ofiarą. Przestępcy podszywają się pod znajomych lub członków rodziny i wywierają presję czasu, co często prowadzi do pochopnych decyzji.

Zdaniem operatora nawet najbardziej zaawansowane zabezpieczenia płatnicze nie rozwiążą problemu, jeśli konta w serwisach społecznościowych nie będą odpowiednio chronione. Szczególnie istotne jest stosowanie dwuskładnikowego uwierzytelniania oraz dbanie o silne, unikalne hasła.

Czy pojawią się nowe zabezpieczenia?

Przedstawiciele Polskiego Standardu Płatności nie potwierdzili, że trwają prace nad konkretnym nowym mechanizmem ochrony, ale jednocześnie nie wykluczyli takiej możliwości. Podkreślili, że każda dodatkowa warstwa zabezpieczeń może utrudnić działalność oszustom.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Doigrali się. Blik bierze się za cały ten chlew
 0