To scenariusz, który wielu użytkowników zna aż za dobrze, ale tym razem wydarzył się w miejscu, gdzie frustracja brzmi zupełnie inaczej. Podczas misji Artemis II astronauta na pokładzie statku Orion zgłosił problem, który nie powinien się wydarzyć. Na nagraniu komunikacji z centrum kontroli słychać krótkie, ale wymowne zdanie: ma dwa programy Microsoft Outlook i żaden nie działa.
Brzmi znajomo? Tym razem jednak problem wydarzył się setki kilometrów nad Ziemią.
Załoga Oriona wykonuje rutynowe czynności związane z konfiguracją systemów pokładowych i urządzeń osobistych. Wśród nich znalazła się również obsługa oprogramowania biurowego. Transmisje udostępnione przez NASA pokazują, że nawet w kosmosie nie da się uciec od problemów z logowaniem czy synchronizacją.
W pewnym momencie jeden z astronautów poprosił o wsparcie techniczne. Procedura diagnostyczna nie różniła się od tej znanej na Ziemi. Restart urządzenia, sprawdzanie połączenia i próby ponownego uruchomienia aplikacji. Kulminacją była informacja o dwóch wersjach Outlooka, z których żadna nie chciała współpracować.
Historia z Oriona szybko stała się viralem, bo łączy dwa światy, które rzadko się przenikają. Zaawansowana technologia kosmiczna spotyka się tu z codziennymi problemami użytkowników Microsoftu.
Nawet w kosmosie nie uciekniesz od Outlooka
Problem wielu wersji Outlooka nie jest niczym nowym dla użytkowników systemu Windows. Microsoft od lat rozwija równolegle różne edycje swojej aplikacji pocztowej, co prowadzi do zamieszania nawet w standardowych warunkach.
Sytuacja nabiera jednak zupełnie innego charakteru, gdy dotyczy załogi misji kosmicznej. W przestrzeni, gdzie każda minuta jest cenna, a dostęp do sprzętu ograniczony, nawet drobne błędy oprogramowania mogą wywołać irytację.
Problemy software’u nie opuszczają Ziemi
Historia pokazuje, że kłopoty z oprogramowaniem towarzyszą misjom kosmicznym od dekad. Już na początku funkcjonowania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej astronauci zmagali się z niestabilnymi aplikacjami i zawieszającymi się systemami.
Dziś technologia jest znacznie bardziej zaawansowana, ale podstawowe wyzwania pozostają zaskakująco podobne. Programy potrafią się zawieszać, usługi nie odpowiadają, a użytkownik, niezależnie od tego, czy siedzi przy biurku, czy orbituje wokół Ziemi, szuka rozwiązania.
Kosmiczny Outlook nie zatrzyma misji
Na szczęście problemy z pocztą elektroniczną nie mają wpływu na przebieg misji Artemis II. Systemy krytyczne działają niezależnie od oprogramowania biurowego, a załoga ma dostęp do wsparcia technicznego z Ziemi. Dzisiejsze misje korzystają z rozbudowanych systemów zdalnej diagnostyki, które pozwalają inżynierom analizować i naprawiać usterki bez konieczności fizycznej interwencji. To ogromna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi dekadami eksploracji kosmosu.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
„Mam dwa Outlooki i żaden nie działa”. Microsoft dopadł astronautów na orbicie