Google ogłosiło nową funkcję w Gemini, która pozwala użytkownikom przenosić historię rozmów oraz osobiste informacje bezpośrednio z innych asystentów AI - w tym z ChatGPT i Claude. Narzędzia określone jako „switching tools" mają wyraźnie obniżyć próg wejścia dla osób, które rozważają zmianę chatbota, ale nie chcą tracić czasu na ponowne „uczenie" Gemini od zera.
Mechanizm działa dwutorowo. Po pierwsze, Gemini podpowiada użytkownikowi gotowy prompt, który można wkleić do dotychczasowego chatbota. Ten generuje odpowiedź zawierającą kluczowe informacje o użytkowniku - preferencje, relacje, kontekst życiowy - którą następnie kopiuje się z powrotem do Gemini. Asystent Google zapamiętuje wtedy takie dane jak zainteresowania, imiona bliskich czy miejsce pochodzenia.
Po drugie, pełną historię rozmów można importować jako plik ZIP. Większość popularnych chatbotów (w tym ChatGPT i Claude) pozwala na eksport logów w tym formacie. Po imporcie użytkownik może nie tylko kontynuować wątki, ale też przeszukiwać stare rozmowy.
To ważne, bo jedną z największych barier przy zmianie asystenta AI jest właśnie konieczność budowania kontekstu od nowa, a to potrafi zniechęcić nawet osoby niezadowolone z obecnego narzędzia. W porównaniu do konkurencji żaden z głównych chatbotów nie oferował dotychczas tak ustrukturyzowanego mechanizmu migracji.
Google uderza w ChatGPT nowym narzędziem
W praktyce najbardziej skorzystają osoby mocno korzystające z personalizacji w swoim dotychczasowym chatbocie, które chciały sprawdzić Gemini, ale zaczynanie od nowa było zbyt czasochłonne.
ChatGPT raportuje 900 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo, podczas gdy Gemini osiągnął 750 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie. Google wyraźnie goni lidera i ten ruch jest jednym z ważniejszych kroków w tej gonitwie. Teraz kluczowe będzie to, czy konkurencja odpowie podobnymi narzędziami, oraz czy Google rozszerzy funkcję importu o kolejne platformy.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Google chce wyciągnąć twoje rozmowy z ChatGPT. Altman w pułapce