Napadł na bank. Wpadł, bo uciekał wynajętą elektryczną... hulajnogą Ubera

Napadł na bank. Wpadł, bo uciekał wynajętą elektryczną... hulajnogą Ubera

Pierwszą zasadą rabowania banków w 2019 roku od teraz stanie się: "Nie korzystaj ze swojej karty kredytowej, by wynająć pojazd, którym będziesz uciekać po napadzie". Według lokalnej gazety Austin American-Statesman, 19-letni Luca Mangiarano został oskarżony o dokonanie napadu na bank BBVA Compass w Austin w stanie Teksas. Nastolatek został złapany, ponieważ wykorzystał do ucieczki elektryczną hulajnogę i nie byłoby może to wcale aż tak dziwne w obecnych czasach, gdyby nie była to hulajnoga wynajęta od Ubera. Gazeta donosi, że policja z Austin skontaktowała się z Uberem w sprawie napadu, a dalej sprawa potoczyła się właściwie sama.

Ten napad na bank przejdzie do historii jako jedna z najgorzej obmyślonych akcji.

Uber przekazał policji nazwisko, adres i numer karty kredytowej wykorzystanej do wynajęcia hulajnogi, którą uwieczniono na nagraniu z kamer ochrony. Podejrzewano, że właśnie w ten sposób sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Policja była w stanie powiązać Mangiarano z napadem, śledząc na kamerach monitoringu  trasę ucieczki złodzieja, który pojechał wprost do swojego mieszkania oraz dzięki danym z jego telefonu komórkowego, które potwierdziły, że był w pobliżu miejsca przestępstwa w czasie gdy było ono popełniane. Nastolatek ewidentnie nie należał do najbystrzejszych, ale aresztowanie po namierzeniu hulajnogi przy okazji wskazuje na kilka spraw związanych z prywatnością. Po pierwsze (to nie są absolutnie wskazówki) nie należy dokonywać zbrodni, a następnie potwierdzać swojej lokalizacji, nazwiska i numeru karty kredytowej z łatwymi do odkrycia znacznikami czasowymi.

Należy również pamiętać, że pojawienie się publicznie jest rejestrowane i namierzane, zwłaszcza gry korzysta się z prywatnych firm, gdzie konta klientów są powiązane z kartami kredytowymi. Samemu Uberowi nie można nic tutaj zarzucić, ponieważ firma musiała współpracować z organami ścigania, które pojawiły się w siedzibie firmy z nagraniem z napadu. Cała sprawa pokazuje również jak szybko rośnie rynek elektrycznych hulajnóg i podobnych pojazdów, a firmy starają się inwestować w coraz nowsze rozwiązania (Uber stara się nawet o autonomiczne skutery i hulajnogi), które pozwolą omijać ograniczenia występujące w miastach. Jednocześnie Uber i inne firmy przewozowe zdobywają ogromną bazę informacji skąd i dokąd podróżują ich klienci oraz w jakich godzinach. Takie informacje mogą stać się wkrótce bardzo cennym towarem.

Komentarze do: Napadł na bank. Wpadł, bo uciekał wynajętą elektryczną... hulajnogą Ubera