Pomysłowość przestępców nie ma granic, a taką niewątpliwie wykazał się mężczyzna z powiatu zambrowskiego, w który w jednym z tamtejszych sklepów podłożył zepsuty telefon na ekspozycji i wyszedł z nowym jak gdyby nigdy nic.
Wydawać by się mogło, że sklepy posiadają zabezpieczenia, które uniemożliwiają wyniesienie towaru bez wszczynania alarmu, a jednak, jak pokazuje przykład sklepu z Zambrowa, wszystko jest możliwe. Zambrowscy policjanci zatrzymali 45-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież smartfona o wartości 1800 złotych. Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów na terenie miasta.
Złodzieja udało się namierzyć dzięki zapisowy z kamer monitoringu, a także faktowi, iż mężczyzna był już doskonale znany organom ścigania.
Telefon zniknął z wystawy
Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło do zambrowskiej komendy od pracownika sklepu. Jak wynikało z przekazanych informacji, do kradzieży doszło kilka dni wcześniej. W czasie, gdy sprzedawca zajmował się obsługą innego klienta, do sklepu wszedł mężczyzna ubrany na ciemno, z założonym kapturem. Przez chwilę oglądał smartfony znajdujące się na ekspozycji, sprawiając wrażenie zainteresowanego ofertą.
Złodziej w jednym ze sklepów podłożył uszkodzone urządzenie i wziął z ekspozycji sprawny telefon. Jednak dzięki monitorigowi, a także faktowi, iż był znany policji został zatrzymany kilka dni później.
W pewnym momencie zabrał z wystawy sprawny telefon komórkowy, a na jego miejsce pozostawił własne, niesprawne urządzenie. Po tym wyszedł ze sklepu, nie wzbudzając od razu podejrzeń obsługi.
Monitoring pomógł w ustaleniu sprawcy
Zdarzenie zostało zarejestrowane przez sklepowy monitoring. Po przeanalizowaniu nagrań policjanci szybko ustalili, kim jest sprawca. Mężczyzna był im już znany z wcześniejszych kradzieży popełnianych na terenie Zambrowa. Jeszcze tego samego dnia, podczas patrolowania miasta, funkcjonariusze zauważyli podejrzanego i dokonali jego zatrzymania. 45-latek trafił do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał zarzut kradzieży. Podczas przesłuchania przyznał się do winy.
Telefon sprzedany za ułamek wartości
Zatrzymany wyjaśnił, że skradziony telefon sprzedał niemal od razu po opuszczeniu sklepu. Urządzenie trafiło do przypadkowej osoby, a mężczyzna otrzymał za nie 200 złotych, mimo że jego rzeczywista wartość była znacznie wyższa.
Za popełnione przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności do 5 lat. Po zakończeniu czynności prowadzonych przez policję mężczyzna został przekazany Straży Granicznej. W jego sprawie skierowano wniosek dotyczący wydania decyzji o zobowiązaniu do powrotu.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Podłożył zepsuty smartfon i zabrał nowy. Nietypowa kradzież w sklepie