Raport z rynku komputerów stacjonarnych w 2020 roku - desktopy wciąż mają się bardzo dobrze

Raport z rynku komputerów stacjonarnych w 2020 roku - desktopy wciąż mają się bardzo dobrze

Nieśmiertelny desktop

W zeszłym roku zapotrzebowanie na komputery stacjonarne wzrosło o ponad 10 proc. Najbardziej rósł popyt na konstrukcje typu AiO oraz miniPC, a tradycyjne midi-Towery utrzymały pozycję jedynie wśród graczy. W tym roku należy się spodziewać kontynuowania wszystkich wymienionych trendów Desktopy, ikona ery PC, żyją i mają się coraz lepiej. Wiele wskazuje na to, że pozostaną w użyciu jeszcze długie lata, choć zmianie ulega ich forma.

Desktopy, ikona ery PC, żyją i mają się coraz lepiej.

Typowa obudowa midi-Tower w formacie ATX, który pojawił się już ponad ćwierć wieku temu, do dziś jest stosowana i nic dziwnego – nie wymyślono jeszcze obudowy, która byłaby bardziej ergonomiczna i przewiewna. Swoją drogą warto zwrócić uwagę, że ten komputer - od zawsze postrzegany jako urządzenie, którego elementy starzeją się bardzo szybko - ma element, który powstał w 1995 r. Dziś ATX staje się reliktem minionej epoki tylko dlatego, że skala integracji współczesnego sprzętu pozwala na zmieszczenie komputera w obudowie kubatury kostki masła i do tego niewymagającej aktywnego chłodzenia. Mimo że takie konstrukcje pojawiły się wraz z 5. generacją intelowskich jednostek Core (które jako pierwsze procesory nie wymagały aktywnego chłodzenia), to miniPC bardzo powoli zyskiwały popularność. Dlaczego? Użytkownicy długo nie mogli się przekonać do malutkiego komputera, skoro byli przyzwyczajeni do wielkiej skrzynki. Dziś już nie ulega wątpliwości, że jeśli ktoś kupuje komputer stacjonarny w obudowie midi-Tower lub większej, robi to świadomie.

All-in-One i reszta

Dziś powód, dla którego najczęściej wybierane są desktopy w dużych obudowach, jest banalny.

- Midi-Towery cały czas bardzo dobrze sprzedają się w segmencie sprzętu najtańszego. Wśród użytkowników zawsze będą tacy, dla których kryterium ceny ma największe znaczenie, a jednocześnie nie potrzebują oni sprzętu o dużej mocy obliczeniowej, dlatego takie konstrukcje będą ciągle obecne, choć oczywiście jest ich coraz mniej – powiedziała Anna Ostafin, Category Manager w polskim przedstawicielstwie HP Inc.

Anna Ostafin

Przedstawicielka HP dodaje, że w zeszłym roku, tak jak i wcześniej, największą popularnością cieszyły się komputery typu AiO. Wybierali je najczęściej klienci z sektora edukacyjnego, ale nie tylko. Sięgali po nie również użytkownicy biurowi potrzebujący stacjonarnego sprzętu, który jest energooszczędny i zajmuje mało miejsca. W ofertach producentów nie brakuje też konstrukcji AiO o wyszukanym wzornictwie, wysokich parametrach w komplecie z dużym, dobrej jakości monitorem. Takie komputery są coraz częściej spotykane są w domach i pełnią funkcje zarówno domowego peceta, jak i centrum multimedialnego.

Konfiguracja – AMD na fali

Ewolucja komputerów stacjonarnych pod względem konfiguracji jest w ciągu ostatnich lat bardzo powolna. Co miał w sobie najczęściej zeszłoroczny desktop?

- Typowa konfiguracja dla firmy to desktop z procesorem Intela i3/i5/i7 posiadający zintegrowaną grafikę Intel UHD, 8 GB pamięci operacyjnej, dysk SSD o pojemność 240-500 GB oraz system Windows 10 Pro. Do domu wybierane są komputery oparte na procesorach Intel i AMD z pamięcią 8-16 GB z dyskiem SSD 240-500 plus dysk talerzowy, ale te komputery posiadają dedykowaną kartę graficzną, W komputerach domowych stosowany najczęściej system operacyjny to Windows 10 Home – wymienia Michał Miłkowski, do niedawna Head of the Component Department & PC w Action, obecnie Component Sales Account Manager EMEA Component Channel w AMD.

Michał Miłkowski

O ile w ostatnich latach na pierwszym miejscu konfiguracji wymieniało się procesor intelowski z serii i3 lub i5, tak w zeszłym roku odnotowano bardzo dużą zmianę tego elementu. Użytkownicy coraz chętniej sięgali po pecety z procesorami AMD. U klientów instytucjonalnych na sprzęcie najczęściej widnieje naklejka z logo Intela (nie wiadomo jedynie na ile z wyboru, a na ile z przyzwyczajenia), ale w domowych desktopach skala popularności AMD wzrosła wręcz lawinowo. W przypadku sprzętu marek międzynarodowych, takich jak HP, jednostkę AMD można było spotkać średnio w co piątej maszynie. Trzeba jednak pamiętać, że ich sprzęt trafia w dużym stopniu do biznesu. Wielki come back AMD widać jak na dłoni w przypadku krajowego dostawcy Action. Ten dystrybutor IT i producent sprzedał w 2019 r. 9,5 tys. komputerów, z czego odbiorcy indywidualni to 2,5 tys. W 2020 r. firma sprzedała 15,5 tys. desktopów, w tym aż 13,5 tys. trafiło do domów. W 2019 r. 30 proc. maszyn miało procesory AMD, zaś w 2020 r. – 65 proc.

Rosnące znaczenie AMD potwierdza też NTT System, dystrybutor i jeden z kluczowych producentów sprzętu komputerowego w Polsce.

 - Procesory AMD są stosowane znacznie częściej niż kiedyś w komputerach produkowanych przez NTT System – powiedział Paweł Gorzelak, Product Manager w NTT System. W ubiegłym roku np. podwoiliśmy ilość desktopów produkowanych z tymi jednostkami w porównaniu do roku 2018.  Natomiast w pierwszych miesiącach tego roku obserwujemy dalszy, dynamiczny wzrost zainteresowania procesorami AMD. 

Nie ulega zatem wątpliwości, że AMD znajduje się na fali rosnącej i zdaniem producentów popularność jego platform będzie jeszcze większa.

Przyszłość desktopa

Największym odbiorcą komputerów stacjonarnych był i jest ciągle szeroko pojęty biznes. Desktopy są przedmiotem przetargów od najmniejszych do największych, w tym edukacyjnych. O ile w 2020 roku sprzęt bardzo szybko trafiał do potrzebujących, to w tym roku na taką sytuację będą musieli poczekać zarówno dostawcy, jak i klienci.

- W zeszłym roku, w związku z pandemią, funkcjonowała uproszczona procedura przetargowa dzięki czemu proces zamówień był realizowany bardzo szybko. W tym roku weszła w życie nowa ustawa o zamówieniach publicznych i choć docelowo będzie ona bardzo wygodna, to minie jeszcze kilka miesięcy zanim instytucje zapoznają się i wdrożą nowy proces zamawiania sprzętu – tłumaczy Anna Ostafin.

Nowe przepisy to ułatwienie, które póki co jest… utrudnieniem.

- W największym skrócie – nowa ustawa narzuca przeprowadzenie postępowania przetargowego lub zapytania ofertowego drogą elektroniczną, a nie jak wcześniej pisemną.  Zmiana ta wymusza po stronie Zamawiającego przygotowanie odpowiedniej platformy lub wybranie z już dostępnych na rynku. Wykonawcy jak i urzędnicy muszą nauczyć się wzajemnej komunikacji za pośrednictwem Internetu i podpisywać wszystkie dokumenty podpisem kwalifikowanym – mówi Robert Głowacki, dyrektor handlowy w NTT System.

W związku z tym w pierwszych miesiącach roku rynek przetargów praktycznie stoi w miejscu, co ma zostać nadrobione w drugiej części roku.

Rynek w liczbach

W zeszłym roku na krajowy rynek trafiło około 800 tys. desktopów, co stanowi wzrost o ponad 10 proc. w stosunku do 2019 r. Miniony rok z pewnością należał do wyjątkowych w przypadku segmentu komputerów stacjonarnych. Po pierwsze, strefa biznesu, od zawsze „koń pociągowy” desktopów w Polsce, zmniejszyła się, bo część klientów zamiast sprzętu stacjonarnego wybrała przenośny. Po drugie, w konsekwencji tego spadła sprzedaż A-brandów (czyli komputerów markowych jak HP, Dell czy Lenovo), zaś bardzo wzrosło zainteresowanie C-brandami, czyli komputerami produkowanymi przez resellerów. Po trzecie wreszcie, mocno wzrosła sprzedaż desktopów gamingowych.

Jednak sprzedaż maszyn stacjonarnych wzrosła dzięki temu, że więcej tego typu komputerów trafiało do domów.

- Segment desktopów konsumenckich w zeszłym roku wzrósł o 10 proc. za sprawą klientów indywidualnych, którzy dużo chętniej niż kiedyś kupowali komputery do domu. Najbardziej wzrosła sprzedaż sprzętu o profilu gamingowym, w czym pewnie pomogły premiery niektórych gier – mówi Sebastian Antkiewicz.

Sebastian Antkiewicz

Trzej liderzy rynku, czyli Dell, HP i Lenovo, odnotowali spadki sprzedaży desktopów w podobnej skali w segmencie instytucjonalnym.

- W zeszłym roku sprzedaliśmy około 120 tys. desktopów dla klientów instytucjonalnych. Odnotowany przez nas ok 10-procentowy spadek sprzedaży tej grupy produktowej odzwierciedla zmniejszenie zainteresowania sprzętem stacjonarnym na rynku biznesowym na rzecz przenośnego, którego sprzedaż zwiększyła się o przeszło 70 proc. – powiedział Sebastian Antkiewicz, Client Solutions Group Manager

W podobnej skali spadła sprzedaż Lenovo, który znalazł klientów na ponad 80 tys. komputerów stacjonarnych. Największy spadek w tym segmencie odnotowało HP, amerykański dostawca z ponad 100 tys. w 2019 r. zmniejszył sprzedaż do niespełna 80 tys., przez co stracił drugie miejsce na podium. Krótką listę kluczowych marek komputerów stacjonarnych w Polsce w 2020 r. zamykają: NTT System ze sprzedażą 30 tys. oraz Action – 15,5 tys.

W zeszłym roku dużej zmianie uległy proporcje między A-, B- i C-brandami. Najstarsi górale pamiętają z pewnością czasy, gdy trzech kluczowych dziś graczy zamykało stawkę na liście producentów komputerów, pośrodku było kilku krajowych dostawców (Action, JTT, Komputronik, NTT System, Optimus, PC Factory - kolejność alfabetyczna), zaś dwie trzecie rynku należało do resellerów, czyli lokalnych producentów tzw. C-brandów. Z czasem międzynarodowe marki zaczęły dominować, trochę kosztem marek krajowych, zaś najbardziej kosztem lokalnych dostawców. W efekcie jeszcze kilka lat temu C-brandy stanowiły nie więcej niż jedną trzecią rynku desktopów. Tak było jeszcze w 2019 r., ale już w zeszłym, ze sprzedażą co najmniej 380, a może nawet grubo ponad 400 tys., C-brandy zdominowały segment sprzętu stacjonarnego. Według nieoficjalnych danych wiemy, że w tej grupie zdecydowana większość maszyn bazowała na platformach z procesorami AMD, co tłumaczy powrót do C-brandów. Resellerzy są bowiem najbardziej elastyczni w realizacji pożądanych konfiguracji.

Gaming rządzi!

Warto zwrócić uwagę na bardzo duże wzrosty popularności desktopów gamingowych. Według nieoficjalnie uzyskanych danych, w zeszłym roku sprzedano prawie 230 tys. takich maszyn, czyli aż o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej! To gigantyczny wzrost, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że notebooków gamingowych sprzedano niewiele więcej, ale maszyn przenośnych sprzedano w 2020 r. niemal 3-krotnie więcej niż stacjonarnych. W praktyce oznacza to, że niemal co czwarty desktop był maszyną gamingową, a w przypadku notebooków co ósmy i gdyby nie problemy z kartami graficznymi, sytuacja wyglądałaby dla komputerów przenośnych zgoła inaczej. Producenci podkreślają, że wielu entuzjastów komputerowej rozrywki zdecydowało się na notebooka, bo nie mogli kupić desktopa z satysfakcjonującą kartą graficzną w rozsądnej cenie.

Autor tekstu: Artur Kostrzewa

Pokaż / Dodaj komentarze do: Raport z rynku komputerów stacjonarnych w 2020 roku - desktopy wciąż mają się bardzo dobrze

 0