Zrozumieć fenomen Minecrafta

Zrozumieć fenomen Minecrafta

Zrozumieć fenomen Minecrafta

Minecraft to prawdziwy fenomen, który z czasem coraz bardziej przybiera na sile. W Minecrafta grają wszyscy - dzieci, nastolatkowie, dorośli. Minecrafta można spotkać na każdym kroku - na półkach z książkami, w sklepach z gadżetami, w katalogu LEGO. Minecraft zawładnął umysłami milionów na całym świecie. Co takiego sprawiło, że tak prosta gra osiągnęła tak duży sukces? Jak to się stało, że jeden człowiek stworzył mechanikę rozgrywki, która sprawia, że po raptem paru minutach zostajemy przykuci do ekranu monitora i nie możemy się od niego oderwać przez wiele godzin? Większość z was pewnie słyszała o Minecrafcie, ale czy zadawaliście sobie kiedykolwiek pytanie, co dokładnie stoi za fenomenem tej gry? Postanowiłem przyjrzeć się temu bliżej i spróbować udzielić odpowiedzi.

Minecraft to jeden z największych fenomenów w historii gier wideo. Dzieło jednej osoby, Markusa Perssona, rozwijane później przez studio Mojang, zawładnęło umysłami graczy na całym świecie. Sprzedano już ponad 200 milionów kopii gry. Szacuje się, że w ubiegłym roku w Minecrafta zagrało 126 milionów osób (według portalu Statista).

Jest 2009 rok. Markus "Notch" Persson rozpoczyna prace nad grą inspirowaną takimi tytułami, jak Dungeon Keeper, Dwarf Fortress czy Infiniminer. Niedługo później składa wypowiedzenie w firmie, w której pracuje - king.com - i poświęca się w pełni swojemu własnemu projektowi. 17 maja przedstawia światu pierwszą wersję Minecrafta, nazwaną później Classic. Zainteresowanie nią jest tak duże, że w 2010 roku Perssona stać już na założenie własnego studia - Mojang AB i zatrudnienie czterech pracowników. W kolejnych latach zainteresowanie grą cały czas rośnie. Osiągane przez nią wyniki przyprawiają o zawrót głowy. W 2011 roku sprzedają się 4 miliony kopii, a do 2020 liczba ta dobija do 200 milionów. W 2016 w grę gra 40 milionów osób, a w 2020 - 131 milionów. W ubiegłym roku Minecraft osiąga przychód na poziomie 415 milionów dolarów. Persson w 2014 roku sprzedaje Mojang Microsoftowi za - bagatela - 2,5 miliarda dolarów.

Niby nic nowego...

Jak to możliwe, że gra, która przecież nie zachwyca ani innowacyjnością, ani oprawą graficzną (ta, prawdę powiedziawszy, jest może i charakterystyczna, ale przy tym po prostu brzydka) staje się hitem? Okazuje się, że gracze niekoniecznie oczekują fajerwerków graficznych i tony nowości. Minecraft dowodzi, że wystarczy umiejętnie połączyć parę doskonale znanych mechanizmów, aby stworzyć prawdziwy magnes, który nie pozwala oderwać się od komputera bądź konsoli. Gra wrzuca nas do proceduralnie generowanego świata, złożonego z sześciennych bloków (w Minecrafcie prawie wszystko jest sześcienne, nawet krowy i konie). Od pierwszej chwili skupiamy się na eksplorowaniu, kopaniu, pozyskiwaniu surowców, tworzeniu nowych przedmiotów i budowaniu, czego tylko dusza zapragnie. Musimy zadbać o schronienie, bo po trwającym około osiem minut dniu przychodzi noc. A wraz z nią potwory chcące nas dorwać. Możemy się przed nimi ukrywać, ale możemy też stworzyć broń i stawić im czoła. Tak czy inaczej, musimy przetrwać do ranka.

Tak więc za dnia cieszymy się eksploracją i przygotowaniami do nadchodzącej nocy, a gdy zapadnie zmrok, serce zaczyna bić szybciej. Rozgrywka zmienia się całkowicie - staje się o wiele bardziej agresywna i emocjonująca. To proste połączenie sprawdza się w Minecrafcie na tyle dobrze, że nawet nie zauważamy, kiedy mijają kolejne godziny z padem w dłoni. Albo ze smartfonem, bo gra doczekała się kilka lat temu także wersji mobilnej (Minecraft Pocket Edition potrzebował trzech lat, by pokonać barierę 21 milionów pobrań).

 

Pokaż / Dodaj komentarze do: Zrozumieć fenomen Minecrafta

 0