CA Sunset, czyli test tanich słuchawek bezprzewodowych

CA Sunset, czyli test tanich słuchawek bezprzewodowych

Wygląd i ergonomia

Sunsety już na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie bardzo mobilnych, zupełnie tak jakby producent zadbał o odchudzenie każdego z elementów na tyle, ile jest to możliwe. Produkt jest utrzymany w skromnej i estetycznej biało-czarnej kolorystyce. Na razie nie ma innych wersji, ale to połączenie wydaje się najbardziej neutralne na początek. Całość jest bardzo podobna do słuchawek bezprzewodowych SWISS PEAK. Również parametry są prawie identyczne, jednak przedmiot dzisiejszej recenzji można znaleźć ponad dwa razy taniej, bo już za niecałe 100 zł.

Patrząc więc na całość, mamy plastikową konstrukcję w kolorze na wzór aluminium. Dosyć szerokie (ponad 4 cm) muszle o średnicy około 6 centymetrów, a za plastikowymi, przezroczystymi bokami umiejscowione jest niewielkie, srebrne logo producenta. Kolory ze sobą nie kontrastują, więc “znaczek” nie jest mocno widoczny. Ten paro milimetrowy obszar przechodzi w następną warstwę, a mianowicie srebrną konstrukcję. W tym miejscu na lewej słuchawce mamy gniazdo jack. W zestawie znajdziemy odpowiedni kabel, za pomocą którego podłączymy sprzęt do telefonu czy laptopa. Z innym typem sprzętu może być dość ciężko, gdyż długość przewodu wynosi niecałe 80 centymetrów. 

Na drugiej słuchawce znajdziemy panel sterujący, czyli włącznik Bluetooth, który należy przytrzymać trzy sekundy, aby sprzęt został znaleziony przez naszego smartfona. Obok niego mamy jeszcze przyciski do zmiany utworu, które także mogą zmienić głośność, gdy dłużej je przytrzymamy. Znajdziemy tam jeszcze mikrofon i dalej za nim port mini-USB, dzięki któremu naładujemy słuchawki, jeśli się rozładują się po około 7 godzinach. Do wrażeń z użytkowania jeszcze wrócimy.

Ostatnią warstwą są solidne czarne pady wykonane z miękkiej ekoskóry, w których środku umieszczono duży kawałek gąbki. Są dzięki temu bardzo wygodne i choć mogą nie obejmować całych uszu, dobrze dopasowują się do ciała. Pady zostały tak obszyte i zamontowane, że raczej nie uda się ich zdjąć bez rozprucia szwów. Muszlami można dość swobodnie obracać, a maksymalny kąt przekracza 90 stopni. To chyba jedyny element, którego niezniszczalność może budzić lekkie podejrzenia i im więcej obraca się słuchawką, tym mniejszy stawia opór. Wiadomo, że typowy użytkownik raczej nie przeprowadza crash testów, ale obiektywnie oceniając, po kilkunastu-kilkudziesięcu obrotach słuchawki zaczynają mieć luz.

Jeśli chodzi o regulację muszli, to możemy je rozsunąć w dół o prawie 3 centymetry. Pałąk jest na tyle elastyczny, że słuchawki możemy rozszerzyć i założyć nawet na arbuza. Jego większą część pokrywa czarny materiał, którego obszycie i walory estetyczno-użytkowe nie budzą żadnych obaw. Na srebrnych częściach znajdziemy oznakowanie stron słuchawek. Całość, trzeba przyznać, jest bardzo wygodna i dobrze spisują się np. w czasie biegania po parku.

Komentarze do: CA Sunset, czyli test tanich słuchawek bezprzewodowych