Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Obudowa i ergonomia

Właściwą zabawę z urządzeniem zaczynamy od jego wyglądu zewnętrznego. I cóż, ciężko tutaj o cokolwiek odkrywczego, gdyż wizualnie ROG Swift PG27UQ stanowi kalkę dotychczasowych monitorów z tej rodziny. Linia stylistyczna to Armor Titanium, zapoczątkowana jeszcze przy okazji ultrapanoramicznego modelu ROG Swift PG348Q, a potem konsekwentnie kontynuowana, po dziś dzień. Oznacza to, że możemy liczyć na solidne porowate tworzywo sztuczne, w kolorze bliskim czerni, a także wykonaną częściowo z metalu stopę o charakterystycznym kształcie trójnoga, ozdobioną czymś a'la atrapa miedzianego radiatora. Przez to testowany sprzęt prezentuje się nowocześnie, pomimo wyraźnie zarysowanego obramowania matrycy, choć mnie osobiście nieco bardziej wpadały w oko starsze, bardziej klasycznie wyglądające modele, jak chociażby legendarny ROG Swift PG278Q. Widoczne na tyle logo podświetlone jest diodami RGB, w systemie Aura Sync. Posiadając inne peryferia lub podzespoły kompatybilne z tym rozwiązaniem, można wzajemnie synchronizować barwę światła i efekty. Przy czym dotyczy to wyłącznie logo na tyle obudowy. Diody umieszczone w podstawie, które, poprzez wymienne przeźrocze, rzucają wybrany kształt na blat roboczy, są wyłącznie czerwone. Szkoda.

Za to ergonomia wypada niczego sobie, aczkolwiek o perfekcji i tak nie ma mowy. Wyświetlacz, dzięki regulowanej podstawie, możemy: podnieść o 120 mm, nachylić w przedziale od -5 do +20 st., obrócić do 35 st. w obie strony, lub ustawić w trybie portretowym. Ponadto konstrukcja wspiera uchwyty VESA 100x100. Jednak dostęp do gniazd USB 3.0 nie jest zbyt wygodny, bo te umieszczono obok złącz wideo i audio, równolegle do matrycy, a na dodatek pod dużą zaślepką, która obejmuje cały panel wejść-wyjść. Co więcej, głośników zabrakło, natomiast zasilacz o mocy 180 W jest zewnętrzny, mimo iż waga monitora wynosi 9,2 kg.

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Powłoka matrycy

Na matrycy, zgodnie z niepisaną normą, umieszczono warstwę antyodblaskową. Tyle tylko, że jest to warstwa o dość unikatowej charakterystyce. Matryce AU Optronics na ogól nie są nazbyt ziarniste, ale ta konkretna, na pierwszy rzut oka, wygląda wręcz na połyskującą. Dopiero bliższe oględziny ujawniają, że ekran wcale tak chętnie nie odbija światła, jednakże ziarnistość, pod palcem, pozostaje właściwie zerowa. Taki panel świetnie się czyści i jeszcze lepiej użytkuje, ponieważ gładka powłoka to niejako gwarancja wysokiego kontrastu wizualnego.

Menu ekranowe OSD

Ale przeszedłszy do menu ekranowego, raz jeszcze powraca temat koncepcji doskonale znanych. Jakkolwiek rewolucyjny nie jest ani sposób sterowania, ani układ interfejsu. Niemniej ponoć sprawdzonych rozwiązań zmieniać nie wypada. Co za tym idzie, za fizyczne aspekty nawigacji odpowiadają: 5-kierunkowy dżojstik, a także cztery przyciski, z czego ostatni to po prostu włącznik-wyłącznik. Pozostałe trzy odpowiadają za, kolejno: cofnięcie, aktywację jednego z dodatków dla graczy (celownik, czasomierz, licznik klatek, dopasowanie marginesów w konfiguracji z wieloma ekranami) oraz wybór profilu obrazu, który to jednak dotyczy tylko trybu SDR. Część zasadniczą natomiast otwiera się poprzez wciśnięcie dżojstika. Ten zaś służy później do przeskakiwania pomiędzy poszczególnymi zakładkami, ułożonymi na pionowej liście i rozwijanymi maksymalnie w dwóch kolumnach - dodam. Układ menu zastrzeżeń nie budzi, podobnie jak działanie manipulatorów. Na dobrą sprawę do samego zestawu funkcji także ciężko mieć zastrzeżenia - jest manualna regulacja temperatury barwowej, jasności i kontrastu, a ponadto pięć ustawień gammy lokalnej i kilka gotowych profili od producenta, w tym sRGB. Dziwi jedynie, w monitorze tej klasy, brakuje możliwości tworzenia własnych profili.

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Z drugiej strony spodobało mi się, że ASUS myśli także o osobach, które zechcą sporadycznie skorzystać z trybu SDR. Jego implementacja, dzięki płynnej modyfikacji tablicy LUT monitora, może uchodzić za naprawdę niezłą. Próżno doszukiwać się tutaj znanego z monitorów HDR Samsunga przesycenia barw w przypadku treści o standardowym zakresie dynamiki, ale o tym więcej już w rozdziale poświęconym analizie kolorów.

Komentarze do: Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku