Test Gigabyte AORUS AD27QD z panelem IPS QHD 144 Hz i HDR. Monitor idealny?

Test Gigabyte AORUS AD27QD z panelem IPS QHD 144 Hz i HDR. Monitor idealny?

Test monitora Gigabyte AORUS AD27QD - OSD i dodatkowe funkcje

Z biegu przechodzimy do menu ekranowego AORUS AD27QD, które zrealizowano praktycznie bezbłędnie. To jedno z najwygodniejszych w obsłudze i najbardziej intuicyjnych OSD, z jakimi mieliśmy do czynienia, a jedyny drobny minus to brak wsparcia dla języka polskiego. Warto zacząć od tego, że zamiast tradycyjnych przycisków zastosowano tu 4-kierunkowy dżojstik z wbudowanym przyciskiem (ten znajduje się na dolnej krawędzi, zaraz pod diodą informującą o statusie pracy sprzętu). Nie uświadczymy tu żadnych dodatkowych przycisków nawigacyjnych, co ułatwia sterowanie, ponieważ całość obsługujemy praktycznie jednym palcem. Sama praca tego kontrolera nie budzi żadnych zastrzeżeń, jest precyzyjna, a zintegrowany przycisk przyjemnie klika. Jego dłuższe przytrzymanie odpowiada za włączanie/wyłączanie monitora, natomiast krótkie wciśnięcie służy do przywołania menu z czterema ikonami dedykowanymi danej kategorii opcji. Nie zabrakło także skrótów i wychylając dżojstik w lewo z miejsca przenoszeni jesteśmy do regulacji głośności, w prawo możemy szybko wybrać źródło sygnału, w dół jeden z kilku predefiniowanych presetów obrazu (standardowy, AORUS, FPS, RTS/RPG, film, czytanie i sRGB) lub jeden z trzech profili użytkownika, a w górę do funkcji Black Equalizer, która domyślnie ustawiona jest na 10, ale jej skala zaczyna się od 0 i możemy podkręcić ją aż do 20 (choć górne granice mocno prześwietlają obraz i lepiej za bardzo nie szaleć w tym zakresie).

Wciśnięcie przycisku dżojstika otwiera zaś krzyżowe menu dedykowane konkretnym kategoriom ustawień. Podstawowe i najbardziej obszerne to po prostu Settings, gdzie poszczególne opcje pogrupowane są w formie kolejnych rozgałęzień, a na górnej belce umieszczono podstawowe informacje np. na temat częstotliwości odświeżania, rozdzielczości, HDR, wybranych funkcji gamingowych czy ustawień obrazu. Pierwsza karta o nazwie Gaming zawiera wspomniany już Aim Stabilizer, a także Black Equalizer, Super Resolution (upscalowanie obrazu o niższej rozdzielczości w skali od 0 do 4), FreeSync, Overdrive (trzy opcje: jakość obrazu, zbalansowana i szybkość) oraz Low Blue Light (redukcja niebieskiego światła (w skali od 0 do 10) czy Display Mode (proporcje obrazu). Dla osób, które wcześniej nie spotkały się z technologią Black Equalizer, warto wyjaśnić, że jej założeniem jest poprawa widoczności w zaciemnionych obszarach wyświetlanego obrazu, poprzez zwiększenie kontrastu i widoczności w ciemnych scenach bez nadmiernego prześwietlania jasnych obszarów w grze. W założeniu więc otrzymać mamy więcej szczegółów w cieniach, bez wpływania na inne fragmenty obrazu i ułatwiać ma to odnajdywanie wrogów kryjących się w ciemnościach. Trzeba przyznać, że funkcja ta rzeczywiście działa zgodnie z założeniami (choć odbija się również na jaśniejszych scenach), pytanie tylko, czy tego typu „ułatwiacz” nie będzie przez część graczy uznawany za drobne oszukiwanie.

Zakładka Picture zawiera wszystkie najważniejsze ustawienia dotyczące obrazu. Tutaj wybieramy jeden ze wspomnianych już predefiniowanych trybów, regulujemy jasność, kontrast, nasycenie kolorów, ostrość, gammę (do wyboru 5 różnych), temperaturę kolorów (ciepłe, normalne, chłodne lub zdefiniowane przez użytkownika w ramach regulacji RGB), dynamiczny kontrast czy resetujemy ustawienia obrazu (jest nawet demonstracja technologii Senseye znanej z monitorów BenQ, gdzie obraz podzielony zostaje na pół, ale mówiąc szczerze trudno było nam dostrzec jakąś różnicę).

W zakładce Display znajdziemy zaś opcję wyboru źródła, HDMI RGB PC Range (zakres RGB w skali od 0 do 255, od 16 do 255 lub automatyczny) oraz funkcję Overscan (lepiej pozostawić wyłączoną, ponieważ rozciąga obraz poza zakres wyświetlacza). Dalej mamy możliwość skorzystania z funkcji Picture in Picture (PiP), czyli obrazu w obrazie (dodatkowe mniejsze okno wyświetlające obraz z innego źródła, w tym wypadku możemy wybrać jeden z jego trzech rozmiarów oraz jeden z czterech narożników, w którym będzie umiejscowione) i Picture by Picture (PbP), czyli obraz obok obrazu (dwa źródła wyświetlane równocześnie).

Ostatnia zakładka, System, to opcje podświetlenia RGB (3 tryby lub wyłączenie), słuchawek (głośność lub wyciszenie), źródła audio (USB lub HDMI) i OSD (języka, czasu wyświetlania, transparentności czy zablokowania). Możemy tu także zmienić opcje dostępne pod skrótami (kierunki dżojstika) oraz kilka dodatkowych ustawień, które nie zmieściły się w innych kategoriach (automatyczne wyłączanie w razie bezczynności, wyłączenie diody informacyjnej, automatyczne przełączanie źródła itd.). Ostatnia karta to opcja resetowania wszystkich ustawień do fabrycznych.

Wracając do menu krzyżowego, z lewej strony mamy funkcję ekskluzywną dla AORUS, czyli Dashboard, gdzie jak sama nazwa wskazuje możemy ustawić na ekranowy dashboard zawierający takie informacje, jak np. DPI myszki, temperatury i taktowania CPU, prędkości wentylatora CPU, wykorzystanie CPU, temperatury i taktowania GPU, prędkość obrotowa wentylatora GPU, wykorzystanie GPU i liczba kl./s. Możemy nawet wybrać, w którym rogu ekranu te kluczowe systemowe informacje będą wyświetlane.   

Przechodząc zaś z menu krzyżowego w prawo, otrzymujemy kolejną porcję funkcji na wyłączność dla AORUS, które nazwano GameAssist. Znajdziemy funkcję zegara, która ułatwia zorientowanie się w czasie gry (może odliczać w dół, jak i do góry), licznik obliczający np. ilość wykorzystanych przez oponenta wspomagaczy (i innych informacji, które można zliczyć) czy na ekranowe wyświetlanie częstotliwości odświeżania, a wszystkie opcje możemy przypisać do wybranego narożnika wyświetlacza. Ciekawostką jest także Alignment, które za pomocą strzałek ułatwia zestawianie ze sobą kilku ekranowych zestawów. Całość wieńczy na ekranowy celownik (Crosshair), gdzie możemy wybrać predefiniowany krzyżyk bądź też stworzyć do trzech własnych w dedykowanej aplikacji.

Na dole menu krzyżowego znajduje się zaś opcja wyłączenia monitora. Co jednak najlepsze, dostęp do wszystkich ustawień monitora możemy uzyskać z poziomu aplikacji AORUS OSD Sidekick, obsługiwanej tradycyjnie myszką i klawiaturą. Jest to nie tylko o wiele wygodniejsze, ale też znajdziemy tu kilka dodatkowych opcji, takich jak możliwość personalizacji na ekranowego celownika czy ustawienia skrótów klawiszowych. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby to rozwiązanie stało się branżowym standardem.

​AORUS OSD Sidekick

AORUS OSD Sidekick

Komentarze do: Test Gigabyte AORUS AD27QD z panelem IPS QHD 144 Hz i HDR. Monitor idealny?