Test Samsung Galaxy Watch9. Czy Koreańczycy znowu to sobie zrobili?


Test Samsung Galaxy Watch9. Czy Koreańczycy znowu to sobie zrobili?

Razem z najnowszym składakiem Samsunga, czyli Galaxy Z Fold 8, którego recenzję możecie już przeczytać na naszej stronie, do redakcji trafiła również nowa generacja zegarka Galaxy Watch (wersja Bluetooth, 44 mm). Mamy więc okazję sprawdzić, na jakie nowości względem poprzednika zdecydował się producent i czy osoby posiadające poprzednią wersję mają tu w ogóle czego szukać. Osobiście mam nadzieję na jedno kluczowe ulepszenie, czyli czas pracy na baterii. Był to moim zdaniem największy problem Galaxy Watch8, a z punktu widzenia części użytkowników po prostu dyskwalifikujący. 

Ocena i opinia

Samsung Galaxy Watch9

8.0/ 10
Rozmiar ekranu1,5 cala
Jasność maksymalna3000 nitów
Rozdzielczość ekranu480x480
Możliwość płaceniatak
Możliwość dzwonieniatak
Funkcje dot. zdrowiaAkcelerometr, Barometr, Bioelectrical Impedance Analysis Sensor, Elektryczny czujnik pracy serca, Czujnik żyroskopowy, Czujnik geomagnetyczny, Czujnik światła, Optyczny czujnik pracy serca, Czujnik temperatury
Rodzaj ekranusAMOLED
Obecność eSIMw wersji LTE
Zalety
  • świetna jakość wykonania (Armor Aluminium, szkło szafirowe, certyfikaty)
  • smukła wygodna koperta i łatwość wymiany pasków
  • jasny i czytelny ekran sAMOLED (3000 nitów)
  • szeroki zestaw funkcji zdrowotnych i sportowych
  • bogaty ekosystem Google, Gemini uruchamiane gestem podnoszenia nadgarstka
  • szybkie działanie (Snapdragon SW6100 Wear Elite, WearOS 7)
  • dostępna jest też wersja LTE
Wady
  • słaba bateria i wolne ładowanie
  • stylistyka koperty wciąż budzi kontrowersje
  • część funkcji wymaga smartfona Samsunga
  • wymienne paski ograniczone do systemu producenta
  • automatyczne wykrywanie aktywności się gubi, np. podczas jazdy samochodem

Mam nadzieję na jedno kluczowe ulepszenie, czyli czas pracy na baterii. Był to moim zdaniem największy problem Galaxy Watch8, a z punktu widzenia części użytkowników po prostu dyskwalifikujący.

 Test Huawei Watch Fit 5 Pro. Przez 2 tygodnie zegarek wyciągał mnie sprzed komputera

Na szczęście wystarczy szybki rzut oka na specyfikację, żeby zauważyć poprawę - nieznaczną, ale pozostaje liczyć, że w połączeniu z nowym procesorem i ewentualną optymalizacją oprogramowania wystarczającą. Samsung Galaxy Watch9 został wyposażony w akumulator 390 i 445 mAh, odpowiednio dla wersji 40 i 44 mm, a do tego producent zdecydował się na zmianę procesora z własnego rozwiązania na Snapdragon Wear Elite. Poza tym możemy liczyć na sprawdzony już design z okrągłym wyświetlaczem osadzonym na kwadratowej "poduszce" oraz cenione przez użytkowników rozwiązania z zakresu rozszerzania możliwości smartfona (albo jego zastępowania w przypadku wersji LTE) i śledzenia aktywności i zdrowia. 

Te ostatnie obejmują m.in. pomiar pulsu, natlenienia krwi, ciśnienia, obciążenia naczyniowego, zdrowia metabolicznego, poziomu stresu i energii, EKG, analizę snu, indeks AGE (wskaźnik zdrowia metabolicznego i biologicznego starzenia się) czy poziom antyoksydantów. A wszystko to za ok. 200 zł więcej niż w ubiegłym roku, bo Samsung wycenił Galaxy Watch9 w wersji Bluetooth na 1749 PLN za 40 mm i 1899 PLN za 44 mm. 

Specyfikacja Samsung Galaxy Watch9

Wyświetlacz 1,5 cala, 480x480 pikseli, sAMOLED, 3000 nitów
Procesor Snapdragon Wear Elite SW6100
Pamięć wewnętrzna 2 GB RAM + 32 GB na dane
Bateria 445 mAh
Połączenia LTE, WiFi 802.11a/b/g/n 2.4GHz+5GHz, Bluetooth: 6.0, NFC, GPS, Glonass, Beidou, Galileo, QZSS
Czujniki Akcelerometr, Barometr, Bioelectrical Impedance Analysis Sensor, Elektryczny czujnik pracy serca, Czujnik żyroskopowy, Czujnik geomagnetyczny, Infrared Temperature Sensor, Czujnik światła, Optyczny czujnik pracy serca
System operacyjny  WearOS 7 z One UI 8 Watch
Wymiary 46.0 x 43.7 x 8.6 mm
Waga 34 g

Design i jakość wykonania

Samsung Galaxy Watch9 przychodzi zapakowany dokładnie tak samo jak poprzednik, czyli w małe białe pudełko, na którym znajdziemy grafikę prezentującą urządzenie, a także informacje o kolorze i opcjach łączności. Opakowanie dobrze chroni zawartość na czas transportu, bo kopertę i pasek znajdziemy osobno, oba w specjalnie przygotowanych wytłoczkach. Poza nimi w zestawie są też ładowarka magnetyczna zakończona złączem USB typu C oraz niezbędna dokumentacja. Urządzenie dostępne jest w dwóch wielkościach koperty, tj. 40 i 44 mm oraz kolorystycznych - srebrnej i grafitowej. 

Mój egzemplarz testowy to większy wariant w grafitowym kolorze, którego korpus mierzy 46.0 x 43.7 x 8.6  mm i waży 34 gramy. Pod względem stylistyki i jakości wykonania obyło się bez zaskoczeń, bo Samsung sięgnął po te same rozwiązania, co w ubiegłym roku. Smartwatch wykonany jest więc z najwyższą starannością, a Armor Aluminium ze szczotkowanym wykończeniem i szafirowe szkło dbają o to, by służył nam przez długie lata. Nie zabrakło też odporności na kurz, wodę i inne "wpadki", o czym świadczą certyfikaty 5ATM (może wytrzymać ciśnienie statyczne wody do 50 metrów przez 10 minut), IP68 i MIL-STD-810H.

Jeśli zaś chodzi o design, to muszę zmartwić wszystkie osoby, którym nie pasował już w ubiegłym roku, bo pod tym względem nie zmieniło się praktycznie nic. Mamy więc okrągły wyświetlacz osadzony na kwadratowej "poduszce" z zaokrąglonymi narożnikami połączony z systemem mocowania pasków wewnątrz korpusu o nazwie Dynamic Lug. Pozwala on na szybką wymianę pasków i sprawia, że zegarek jest bardzo wygodny. Już w ubiegłym roku pisałam, że to najwygodniejszy smartwatch, jakiego miałam okazję używać i podtrzymuję tę deklarację. I to pomimo faktu, że tym razem testowałam większy model, wyposażony w nową wersję sportowego paska. Nie ma ona użebrowania po wewnętrznej stronie, ale jest bardzo przyjemna w kontakcie i zdaje się jeszcze wygodniejsza. 

Ekran i wydajność

Tu również na próżno szukać zmian, bo nowa generacja wyposażona została w dokładnie takie same wyświetlacze jak poprzednicy. Tym samym Galaxy Watch9 w wersji z kopertą 44 mm został wyposażony w 1,5-calowy panel sAMOLED o rozdzielczości 480 x 480 pikseli, który wyświetla 16 mln kolorów i oferuje jasność maksymalną na poziomie 3000 nitów. Czy to źle? Jak to mówią, lepsze jest wrogiem dobrego, a tu mamy naprawdę świetny wyświetlacz, który oferuje przyjemne dla oka kolory, kontrast, kąty widzenia i widoczność nawet w pełnym słońcu, co jest kluczowe podczas śledzenia aktywności sportowych na zewnątrz. 

Co więcej, ekran błyskawicznie i precyzyjnie reaguje na dotyk, nawet jeśli podczas treningu dopadnie nas deszcz lub nasze ręce są spocone (jest też opcja włączenia blokady przed wodą, która przy treningach pływackich włącza się automatycznie). Do obsługi urządzenia mamy poza nim jeszcze dwa przyciski, tj. ekranu startowego i wstecz z możliwością przypisania dodatkowych opcji, np. przez długie czy podwójne naciśnięcie. I tak, domyślnie pojedynczy klik w górny przenosi nas do tarczy zegarka, podwójny pokazuje ostatnie zadania, a jego przytrzymanie uruchamia asystenta AI. Pojedyncze naciśnięcie dolnego przycisku to z kolei komenda wstecz, a jego przytrzymanie włączenie płatności Samsung Wallet.

I tu dochodzimy do kwestii, w której coś się zmieniło, a mianowicie podzespołów. Samsung zrezygnował w tym roku ze swojego autorskiego Exynosa W1000 i zamiast tego wybrał Snapdragona Wear Elite SW6100 od Qualcomm wspieranego przez 2 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci na dane. Jak możemy przeczytać na stronie producenta, ma on zapewniać niezawodne działanie przy każdym zadaniu, tj. natychmiastową rejestrację treningów, błyskawiczne uruchamianie aplikacji i jeszcze płynniejszą obsługę.

Tyle że różnicę względem poprzednika trudno zauważyć nie tylko na papierze, bo to wciąż 5-rdzeniowy procesor produkowany w 3 nm procesie technologicznym, ale i w codziennym użytkowaniu, bo system już poprzednio był bardzo responsywny i błyskawicznie uruchamiał wszystkie aplikacje. Zaplecze komunikacyjne również wygląda niemal bliźniaczo i obejmuje GPS o podwójnej częstotliwości, Glonass, Beidou, Galileo, QZSS, dwuzakresowe Wi-Fi 802.11a/b/g/n, NFC (tak, do płatności) i Bluetooth 6.0. Być może jednak zmiana była konieczna w kontekście obsługi bardziej zaawansowanych funkcji sztucznej inteligencji. 

Bo raczej nie chodziło o czas pracy na baterii, który ponownie jest jednym z największych mankamentów Galaxy Watch9. A przynajmniej wersji 44 mm, która dostała wprawdzie nieco większy akumulator, ale mówimy o symbolicznej zmianie z 435 na 445 mAh. Dużo lepiej wygląda to teoretycznie w wersji 40 mm, gdzie bateria urosła z 325 do 39 mAh, więc ok. 20%, co może być już odczuwalne w codziennym użytkowaniu. Tej jednak nie miałam okazji sprawdzić, więc wracamy do większego modelu, który według deklaracji Samsunga ma pozwalać na 40 godzin bez Always On Display i do 30 z włączonym AoD. 

Trudno mi jednak uwierzyć, by ktoś kiedykolwiek je zobaczył przy normalnym użytkowaniu smartwatcha, tj. korzystając z większości opcji monitorowania zdrowia, śledzenia treningów czy korzystania z asystenta cyfrowego. Tym razem nie spotkała mnie wprawdzie nieprzyjemna niespodzianka w postaci zegarka niespodziewanie rozładowanego w czasie popołudniowego treningu, ale codzienne ładowanie mamy jak w banku i w moim przypadku akumulator wskazywał wtedy najczęściej zaledwie kilka procent, więc przy zarwanej nocce mogłoby być różnie. A że ładowanie do najszybszych nie należy, bo wymaga zarezerwowania sobie dwóch godzin, to czas pracy na baterii i szybkość ładowania wciąż zajmują miejsce na szczycie największych wad inteligentnych zegarków Samsunga. 

Oprogramowanie 

Galaxy Watch9 działa pod kontrolą WearOS 7, oddając użytkownikom dostęp nie tylko do preinstalowanych na urządzeniu aplikacji, ale i sklepu Google Play, dzięki czemu każdy ma szansę dostosować zegarek do własnych potrzeb. Do tego możemy korzystać z wsparcia asystenta cyfrowego Gemini, tym razem albo przytrzymując górny przycisk, albo wygodnie wywołując go gestem podnoszenia nadgarstka, co znamy już z zegarków Pixel. 

Podobnie jak w poprzedniej generacji, przeciągnięcie po ekranie w górę przenosi nas do centrum kontroli, w dół wywołuje listę aplikacji, w prawo powiadomienia, a w lewo przełącza do kafelków, które mieszczą widżety grupowane w stosy. Możemy modyfikować ich rozmiar i nadawać im nazwy, dzięki czemu zyskujemy szybki i wygodny dostęp do tego, z czego faktycznie korzystamy na porządku dziennym. 

Samsung już w poprzedniku zdecydował się również przenieść do swoich zegarków jedną z ostatnich smartfonowych nowości, czyli pasek powiadomień Now Bar informujący o działaniach trwających właśnie na urządzeniu (odtwarzana muzyka, timery, połączenie itp.), który unosi się nad dolną krawędzią tarczy (możemy wybrać, czy sama ikona, czy też ikona z tekstem). 

Warto jednak pamiętać, że część opcji dostępna jest tylko z poziomu towarzyszącej aplikacji na smartfony Wearable (to właśnie tu zmieniamy sobie tarcze zegarka, ustawienia powiadomień i inne techniczne "sprawy), a korzystanie ze wszystkich możliwości Galaxy Watch9 wymaga zainstalowania łącznie trzech aplikacji. Do kompletu - dokładnie jak poprzednio - musimy jeszcze zainstalować Health (apka doczekała się liftingu interfejsu, który poza ekranem głównym oferuje teraz przyjemny i czytelny podział na karty, tj. Aktywność, Sen, Stan Zdrowia,  Dobrostan i Odżywianie) oraz Health Monitor i tego nie obejdziemy, bo niektóre funkcje wymagają wstępnej konfiguracji właśnie z ich poziomu (np. kalibracja ciśnieniomierza). 

Funkcjonalność

W zakresie funkcjonalności Galaxy Watch9 praktycznie nie różni się od poprzednika, pozwalając na wszystkie aktywności typowe dla inteligentnych zegarków, z wykonywaniem i odbieraniem połączeń włącznie (nawet bez smartfona, jeśli wybierzemy opcję LTE). Jeśli chodzi o możliwości sportowe, to urządzenie pozwala śledzić ponad 100 różnych rodzajów aktywności, dostarczając nam szczegółowych informacji o parametrach treningu. I tak dla jazdy na rowerze poza oczywistymi czasem treningu, dystansem, prędkością czy strefami tętna są to spalone kalorie, wysokość, przewyższenie, kadencja, moc, VO₂ max czy obciążenie treningowe. Najbardziej skorzystają jednak fani biegania, bo wraca też trener biegu, który pozwala na ocenę poziomu biegowego (należy wypełnić krótką ankietę i wykonać 12-minutowy test biegowy) oraz korzystanie ze spersonalizowanych treningów i wskazówek biegowych w czasie rzeczywistym.   

Większość funkcji zdrowotnych też znamy z rozwiązań producenta albo wielu konkurencyjnych modeli. Bo smartwatch umożliwia pomiar temperatury skóry (i wykorzystujące go śledzenie cyklu), tętna (i wykrywanie nieregularnej pracy serca, jak migotanie przedsionków), nasycenia krwi tlenem, ciśnienia, snu (z wykrywaniem chrapania i asystentem snu), składu ciała czy stresu.  Galaxy Watch9 wykona nam też EKG, zmierzy ciśnienie (wstępna konfiguracja wymaga użycia klasycznego ciśnieniomierza, a co jakiś czas urządzenie woła też o ponowną kalibrację), obciążenie naczyniowe podczas snu (ma wykrywać brak regeneracji, choćby przez podwyższone tętno/ciśnienie w nocy), a także poziom antyoksydantów (jako jedyny wymaga zdjęcia zegarka i przyłożenia do sensora palca). Jest też Energy Score, czyli algorytm łączący sen, aktywność i inne pomiary, aby ocenić poziom energii użytkownika. 

No dobrze, ale to wszystko już było, co nowego? Wśród nowości znalazły się wskaźnik sprawności fizycznej, dzienne obciążenie cardio, wynik zdrowia serca i stan zdrowia. Ten pierwszy wykorzystuje zbierane przez czujnik parametry, a konkretniej tętno, pułap tlenowy (VO₂ max) i liczbę codziennych kroków, a następnie porównuje je z grupą populacyjną o podobnym profilu, wskazując nam mocne i słabe strony. Dzienne obciążenie cardio to pomiar obciążenia układu sercowo-naczyniowego podczas treningu aerobowego, który w połączeniu z naszą maksymalną wydajnością treningową daje algorytmowi dane pozwalające na ustalenie właściwego celu i czasu odpoczynku. 

Wynik zdrowia serca wykorzystuje zaś dane rejestrowane podczas pomiaru obciążenia naczyniowego, tj.  jakość snu, stres i aktywność, a następnie łączy z danymi dotyczącymi składu tkankowego ciała, by pokazać użytkownikowi, jak dobrze pracuje jego centrum dowodzenia. Ostatnio z nowości to stan zdrowia, który ma z kolei pomóc w lepszym zrozumieniu sygnałów wysyłanych przez organizm i zachodzących w nim zmian. Zaraz po przebudzeniu AI analizuje pięć kluczowych nocnych parametrów biologicznych: tętno, zmienność rytmu serca, częstość oddechów, temperatura skóry oraz poziom tlenu we krwi i porównuje je z wartościami bazowymi. Jeśli wykryje znaczące odchylenia, użytkownik dostaje stosowne powiadomienie ze wskazówkami, co z tym zrobić, np. zwiększyć ilość snu.

Ocena i opinia

Podsumowując, Samsung Galaxy Watch9 z pewnością nie jest propozycją dla osób, które zdecydowały się na zakup poprzednika, bo zmian jest po prostu zbyt mało, by uzasadniać przesiadkę. Nie jest też najlepszym wyborem dla osób szukających smartwatcha, który wygląda bardziej jak biżuteria, bo Samsung ponownie stawia na kontrowersyjną "kwadraturę koła" i design nawiązujący raczej do opasek sportowych. I co najważniejsze, nie jest też dla osób, którym przeszkadza codzienne ładowanie inteligentnego zegarka, bo tego akurat nie przeskoczymy. I jest to tym bardziej bolesne, że urządzenie długo się ładuje, więc tracimy dwie godziny śledzenia zdrowia czy aktywności każdego dnia (albo nocy, co też jest problematyczne, jeżeli zależy nam na śledzeniu snu). Pytanie też, jak szybko to małe ogniwo zdegraduje do poziomu, który uniemożliwi zegarkowi pracę przez cały dzień bez ładowarki.

Galaxy Watch9 nie jest dla osób, którym przeszkadza codzienne ładowanie zegarka, bo tego akurat nie da się przeskoczyć. I jest to tym bardziej bolesne, że urządzenie długo się ładuje.

Trudno więc powiedzieć, czy jest to zakup na długie lata. A mógłby przecież być, bo do jakości wykonania nie można się przyczepić, o czym świadczą aluminium, szafirowe szkło, certyfikaty 5ATM (może wytrzymać ciśnienie statyczne wody do 50 metrów przez 10 minut), IP68 i MIL-STD-810H. Co więcej, podtrzymuję swoje zdanie, że jest to najwygodniejszy smartwatch, z jakim miałam do czynienia i testowana przeze mnie w tym roku większa 44 mm wersja wydaje się pod tym względem jeszcze lepsza (przez kilka tygodni testów przespałam większość nocy z zegarkiem na ręku, a nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie to możliwe). 

 Kupiłem smartwatcha z Biedronki w cenie małych zakupów spożywczych. Czy warto?

Do tego nie można powiedzieć złego słowa o możliwościach lifestyle'owych zegarka, które motywują do wstania z kanapy. I chodzi nie tylko o sam bogaty zestaw czujników umożliwiających wykonywanie pomiarów, jak EKG, ciśnienie czy bezdech senny, ale sposób ich wykorzystania w celu stworzenia całościowego obrazu naszego samopoczucia. Tak, mówię o wskaźniku sprawności fizycznej, wyniku zdrowia serca czy stanie zdrowia - wszystkie te dane były zbierane już wcześniej, ale teraz mamy je podane w przystępnej i czytelnej formie zestawień czy wykresów, które skłaniają do refleksji i zachęcają do zadbania o zdrowie. 

Ocena Samsung Galaxy Watch9

 

Samsung Galaxy Watch9 - opinia:

 Samsung Galaxy Watch9 - zalety:

  • świetna jakość wykonania (Armor Aluminium, szkło szafirowe, certyfikaty)
  • smukła wygodna koperta i łatwość wymiany pasków 
  • jasny i czytelny ekran sAMOLED (3000 nitów)
  • szeroki zestaw funkcji zdrowotnych i sportowych
  • bogaty ekosystem Google, Gemini uruchamiane gestem podnoszenia nadgarstka
  • szybkie działanie (Snapdragon SW6100 Wear Elite, WearOS 7)
  • dostępna jest też wersja LTE

 Samsung Galaxy Watch9  - wady:

  • słaba bateria i wolne ładowanie
  • stylistyka koperty wciąż budzi kontrowersje
  • część funkcji wymaga smartfona Samsunga 
  • wymienne paski ograniczone do systemu producenta
  • automatyczne wykrywanie aktywności się gubi, np. podczas jazdy samochodem 

Cena na dzień publikacji: 1899 PLN (wersja 44 mm bez LTE) (kup w Media Expert)

Gwarancja: 24 miesiące 

 

Sprzęt do testów dostarczył:

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Test Samsung Galaxy Watch9. Czy Koreańczycy znowu to sobie zrobili?
 0