Zaniedbane growe skarby Sony, Nintendo i Microsoftu które czekają na powrót

Zaniedbane growe skarby Sony, Nintendo i Microsoftu które czekają na powrót

E3 - największe targi gier komputerowych są za pasem. Na pewno będzie można się spodziewać prezentacji nowych konsol, technologii VR i osprzętu i na pewno największe z korporacji będą pragnęły narobić jak najwięcej szumu w tym temacie. Czym byłaby jednak sucha moc obliczeniowa sprzętu bez gier, które potrafiłyby wyciskać z niego wszystkie soki?

W poniższym felietonie przyjrzę się właśnie grom, na dodatek w specyficznym ujęciu. Będzie o zasłużonych, choć nie zawsze najbardziej oczywistych seriach zarówno od Nintendo, Sony, jak i Microsoftu, które popadły gdzieś w niepamięć lub zaniedbanie. Niniejszy tekst jest wypadkową myślenia życzeniowego z domieszką realistycznych przesłanek na kontynuacje wspomnianych serii. Jak pokazała zeszłoroczna edycja Electronic Entertainment Expo z Shenmue III czy remakiem Final Fantasy VII - nic nie ekscytuje tak, jak wskrzeszenie dawnego, kultowego tytułu, nawet jeśli niekoniecznie cieszył się sukcesem komercyjnym. Czasem potęga marki rośnie w nienamacalny sposób - poza kulisami, poza słupkami sprzedaży. W dobie YouTube'a i natychmiastowego dostępu do informacji, niezwykle wpływowych osobowości medialnych, z łatwością inspirujących rzesze ludzi z całego świata, łatwo jest uzupełnić growe braki i dlatego też sądzę, że wiele z wymienionych tutaj serii miałoby szanse na sukces – pomimo, że niekoniecznie w momencie swojego debiutu mogło go doświadczyć. Stworzyć taką kompilację nie było łatwym zadaniem i konieczne były pewne cięcia i kompromisy. Zawężając kręgi do trzech marek każdego wydawcy chciałem przede wszystkim uwypuklić to, jak niesamowicie różnorodne produkty nadal tkwią w czeluściach growego portfolio największych wydawców – i tak, jak sztuka często jest cykliczna a pewne trendy się odnawiają, to tak w tym przypadku wspominane gry być może także doczekają się dla siebie lepszych czasów i jeszcze powrócą z klasą.

Jakub Krawczyński
Jakub Krawczyński Redaktor

Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Zgłoś autorowi błąd na stronie

Komentarze