Czy PUBG ma szansę podbić esportowy rynek?

Czy PUBG ma szansę podbić esportowy rynek?

Playerunknown’s Battlegrounds przez ostatni rok zyskał olbrzymią popularność – ilość graczy online nieraz przewyższyła topowe produkcje, takie jak Dota 2, czy CS:GO i to nawet kilkukrotnie. Czy z takimi wynikami PUBG może stać się czołową esportową produkcją?

PUBG to z pewnością gra, która podbiła serca wielu graczy, tym samym bijąc wszelkie rekordy w świecie gamingu. W ostatnich miesiącach Internet huczał od kolejnych zdobytych kamieni milowych w chociażby ilości graczy online czy wyników sprzedażowych. Playerunknown’s Battlegrounds to gra, której zdobytego sukcesu nie możemy odbierać – ostatni rok należał właśnie do niej i do gatunku Battle Royal. Jednak czy to wszystko wystarczy, aby zwykły świat gamingu poszerzyć na esportowe pole? Przyjrzyjmy się zatem, co PUBG robi dobrze, a czego mu brakuje, aby faktycznie mógł stać się produkcją, która podbije świat elektronicznych sportów – o ile to w ogóle możliwe…

PUBG podbije świat esportu? – a może wręcz przeciwnie, nigdy w nim na dobre nie zagości?

Czy PUBG ma szansę podbić esportowy rynek?

 

Esport to branża, która ostatnimi laty bardzo zyskała na wartości. Wiele szanujących się firm deweloperskich próbuje, albo w przyszłości będzie, próbowało stworzyć produkcję, która będzie w stanie przebić lub chociaż dorównać tytułom takim jak Dota, LoL, czy CS:GO. W momencie pojawienia się PUBG zaczęto spekulować czy to właśnie ta produkcja nie będzie konkurencją dla gigantów na rynku – szybko okazało się, że wyparła ich z tradycyjnego gamingu, osiągając naprawdę niesamowite wyniki, nie tylko sprzedażowe przebijając przy tym obecne hity nawet kilkukrotnie. Co jednak ze światem esportu? Czemu tak popularna produkcja nie może w niego swobodnie wkroczyć? Każdy wie, że elektroniczne sporty rządzą się nieco odmiennymi prawami i tutaj nie wystarczy być dobrą grą multiplayerową. Sprawdźmy więc, co PUBG robi źle.

Komentarze do: Czy PUBG ma szansę podbić esportowy rynek?