Przegląd Lenovo ThinkCentre M700 z Windows 10 Pro – Komu sprzęt biznesowy?

Lenovo i ALSEN - promocja
Przegląd Lenovo ThinkCentre M700 z Windows 10 Pro – Komu sprzęt biznesowy?

Komputer zamykany jest w sposób klasyczny, wsuwanym panelem bocznym, który w stosownym miejscu utrzymują dwie szybkośrubki. Jednocześnie w środku spoczywa typowa płyta Micro-ATX, a producent w żadnym stopniu nie plombuje jednostki, przez co rozbudowa i konserwacja obywają się tak, jak w przypadku typowego składaka. Jedyną wadą jest, moim zdaniem, zastosowanie 10-pinowego, zamiast 24-pinowego, złącza ATX. Też jest to swego rodzaju standard, ale zdecydowanie mniej powszechny. Jeśli kogoś w przyszłości najdzie na dokupienie karty graficznej (choć osobiście nie wiem po co miałby to robić w tym komputerze), co wymusi też wymianę zasilacza, będzie musiał dodatkowo zaopatrzyć się w adapter.

Przegląd Lenovo ThinkCentre M700 z Windows 10 Pro – Komu sprzęt biznesowy?

Jeśli chodzi o możliwości rozbudowy, Lenovo ThinkCentre M700 ma dwa sloty DIMM, taką samą liczbę SATA, a także trzy PCI Express, z czego jedno x16. Gdyby trzeba było podpiąć jakiś wyspecjalizowany kontroler, na przykład na potrzeby pracy laboratoryjnej, to jest taka możliwość. Łatwo można też rozszerzyć pamięć, bo jedno gniazdo pozostaje nieobsadzone. Gorzej z nośnikami danych. Wszystkie dostępne złącza są bowiem zajęte przez podzespoły fabryczne, mianowicie nagrywarkę DVD oraz dysk twardy.

Za chłodzenie komputera odpowiada monolityczny radiator z aluminium, montowany do płytki retencyjnej, w systemie śrubowym. Przy czym do tego dochodzą dwa wentylatory osiowe. Jeden umieszczony bezpośrednio na chłodzeniu, drugi zaś - tyle obudowy. Mają one średnicę równą, odpowiednio, 80 oraz 92 mm. Z uwagi na zastosowaną zapinkę i zauważalnie większą masę radiator od Lenovo wydaje się lepszym rozwiązaniem od standardowego rozwiązania Intela, dorzucanego do procesorów w wersji BOX, z plastikowymi kołkami. Testy również zdają się to potwierdzać, bo o ile BOX przy mocnym obciążeniu procesora Core i5-6400 staje się kompletnie nieznośny, o tyle kultura pracy komputera Lenovo ThinkCentre M700 pozostaje na akceptowalnym poziomie, w okolicach 42 - 43 dBA. W biurowym gwarze i tak nie będzie niczego słychać.

Aha, widzicie tę czerwono-niebieską wiązkę biegnącą przez obudowę na przestrzał, aż do tajemniczego przełącznika? Jest to element fizycznego systemu ochrony danych, a precyzując czujnik, który informuje o otwarciu obudowy i możliwej ingerencji w sprzęt. Można go skonfigurować tak, by informacja otwarciu obudowy trafiła do innego komputera, na przykład administratora sieci lokalnej. W ten oto sposób, jak zapewnia nas producent, minimalizujemy ryzyko kradzieży danych przez fizyczne wyciągnięcie dysku twardego.

Lenovo i ALSEN - promocja

Komentarze do: Przegląd Lenovo ThinkCentre M700 z Windows 10 Pro – Komu sprzęt biznesowy?