Znajdujesz się w sekcji Blogosfera. Zamieszczone tutaj materiały zostały opracowane przez użytkowników serwisu, bądź są owocem samodzielnej pracy redaktorów. Redakcja ITHardware nie ponosi odpowiedzialności za treść poniższej publikacji.

Jak radzą sobie w grach Core i5-6400 i Radeon R9 270X? Test mojego zestawu

Jak radzą sobie w grach Core i5-6400 i Radeon R9 270X? Test mojego zestawu

Już sam tytuł pewno Was zaskoczył - no bo kto i po co miałby testować swojego PC i porównywać go do innych. Ja jednak zdecydowałem się na ten krok, ponieważ mój prywatny PC z którego korzystam na co dzień do pracy i gier ma kilka dziwnych rozwiązań. Rozwiązań i połączeń komponentów których z pewnością nie spotkacie w żadnych obecnie oferowanych komputerach, nawet składakach. Ceny nowych części są... jakie są - na co wpływ po części ma kurs dolara amerykańskiego, a po części także fakt że sporo komponentów od pewnego czasu jest po prostu droższych u nas niż w Europie zachodniej. Do tego dochodzą też dość wysokie ceny pamięci RAM - ze względu na mniejszą dostępność modułów i bardzo duże zapotrzebowanie do produkcji smartfonów. I być może warto pochylić się także nad sprzętem ze starszej generacji, który wciąż istnieje zarówno na rynku komponentów nowych jak i używanych.

Nawet wybór płyty głównej z układem Intel Z170 z procesorem Core i5 6400 może dać 200-300 zł oszczędności względem platformy Z270 i procesora Core i5 7400 (czasem mniej, czasem więcej w zależności od producenta i konkretnego modelu płyty). Dodatkowo mało kto dziś pamięta, że procesory te dawały się nieoficjalnie podkręcać o nawet 60-70 % co zostało skutecznie ukrócone w przypadku najnowszej platformy

Nie mówię tu oczywiście o cofaniu się do procesorów Core drugiej generacji i platformy Intela P67 - ale już nawet wybór płyty głównej z układem Intel Z170 z procesorem Core i5 6400 może dać 200-300 zł oszczędności względem platformy Z270 i procesora Core i5 7400 (czasem mniej, czasem więcej w zależności od producenta i konkretnego modelu płyty). Dodatkowo mało kto dziś pamięta, że procesory te dawały się nieoficjalnie podkręcać o nawet 60-70 % co zostało skutecznie ukrócone w przypadku najnowszej platformy. Nigdy nie ukrywałem że to właśnie możliwość podkręcania zablokowanych procesorów (tańszych wtedy o 450 zł od modeli K) była dla mnie głównym bodźcem do uaktualnienia komputera platformą LGA 1151 - bo jakby nie było podkręcanie wróciło do korzeni. Tak też się stało, od grudnia 2015 roku w moim PC tyka podkręcony o 61,5 % Core i5 6400 z płytą główną Asus Z170 Pro Gaming. Niby to oczywiste że taka możliwość jest, ale jak patrzę na Facebookowe grupy od doradztwa w zakresie składania zestawów komputerowych to Core i5 6400/6500 najczęściej łączone są z płytami głównymi które tego nie umożliwiają - a największy nacisk kładzie się na kartę graficzną. Czy to słuszny wybór? Postaram się na to pytanie w jakimś zakresie odpowiedzieć.

Drugą ciekawą częścią w mojej maszynie jest karta graficzna, którą kupiłem początkowo bez większego przekonania - stareńki Radeon R9 270 2 GB od Sapphire. Karta miała zepsuty jeden z wentylatorów, więc cena była odpowiednio dobra - więc się zdecydowałem, bo potrzebowałem karty zastępczej. Niestety rok temu na fali dziwnej paniki zdecydowałem się na sprzedaż Zotaca GeForce GTX 970 AMP! Omega gdyż obawiałem się że po premierze serii 10 i gier DirectX 12 zabraknie jej pamięci VRAM, a pewne braki w obsłudze DirectX 12 staną się problemem. Z resztą żeby nie być gołosłownym - to jak działał pierwszy Quantum Break w wersji UWP i DX12 na kartach GeForce GTX 9xx dawało wiele obaw. Myślałem że dopłacę kilka stówek i kupię sobie GTX 1070... i srogo się przeliczyłem. Parę stówek zmieniło się w ponad 1000 zł, i karta do dziś jest droga. Można by zmienić na GTX 1060, ale jednak moim celem był GTX 1070. Problem jednak w tym że minął już rok, ceny niewiele się zmieniły, dolar dalej utrzymuje wysoki kurs i zwyczajnie nie ma klimatu na zakup GTX 1070. A karta może jeszcze w tym roku doczekać się następcy  jeśli NVIDIA przyspieszy z architekturą Volta. I tak oto Radeon R9 270 podkręcony do zegarów wersji X siedzi sobie w moim komputerze. Początkowo myślałem że będzie to karta to pulpitu i starszych gier - jednak ku mojemu zdziwieniu architektura GCN trzyma się całkiem dobrze, a 32 jednostki ROP, 80 jednostek TMU i 256 bitowa szyna danych powodują że na tej zastępczej karcie gram praktycznie we wszystkie nowe gry w średnio-wysokich detalach. W trybie FullHD oczywiście. W niektóre - takie jak FIFA 17 nawet w trybie 4K. Nieco zaskoczony tak dobrą formą R9 270X porównam wydajność swojego PC do maszyny z GeForce GTX 1050 Ti oraz laptopa z GeForce GTX 1050. Teoretycznie nie spodziewałbym się nawet wydajności GTX 750 Ti, ale trzeba to sprawdzić w praktyce korzystając z procedury testowej komputerów/laptopów. Więc do dzieła...

Aha, jeszcze jedna sprawa - orientacyjna wycena takiego zestawu, w typowej konfiguracji z dyskiem SSD 250 GB oraz HDD 1 TB, zasilaczem 550W, coolerem który wytrzyma takie podkręcanie oraz typową obudową ATX. Bazuję na częściach nowych, za wyjątkiem karty graficznej:

  • Core i5 6400 BOX - 780 zł
  • Asus Z170 PRO GAMING - 630 zł
  • Kingston HyperX Savage DDR4-3000 2 x 8 GB - 820 zł
  • Sapphire Radeon R9 270 2 GB Dual X - ~ 350 zł (używany, brak nowych)
  • Dysk SSD 250 GB (Adata SU800) - 379 zł
  • Dysk HDD 1 TB (7200 rpm dowolnego producenta) - 240 zł
  • Obudowa ATX (przeciętnej klasy) - 160 zł
  • Zasilacz ATX (80 Plus/Bronze przeciętnej klasy) - 160 zł

RAZEM - około 3520 zł

Mimo słabej karty graficznej nie jest to zatem tani zestaw, ale policzyłem z nowymi częściami za wyjątkiem karty graficznej. Trzeba pamiętać że ceny np. pamięci RAM są aktualnie mocno zawyżone. Oczywiście mój sprzęt dokładnie tak nie wygląda, na następnej stronie znajdziecie szczegóły - ale nie ma to znaczącego wpływu na wydajność :)

Pokaż / Dodaj komentarze do: Jak radzą sobie w grach Core i5-6400 i Radeon R9 270X? Test mojego zestawu

 0