Age of Empires: Definitive Edition - Recenzja

Age of Empires: Definitive Edition - Recenzja

Największe nadzieje związane z Age of Empires Definitive Edition pokładałem w trybie gry wieloosobowej. Microsoft stanął na wysokości zadania i przygotował czytelne i funkcjonalne lobby, dzięki któremu w łatwy sposób da się założyć i rozegrać mecz z innymi ludźmi. Widać, że wzorowano się na sprawdzonym już rozwiązaniu z dwójki w HD. Udało się nawet podbić limit jednostek z 50 do 250. Mimo wszystko pojawił się pewien problem. W momencie, kiedy ogrywałem tytuł, nie byłem w stanie poszukać osób chętnych do zabawy. Nie wynika to z tego, że chciałem grać o 4 w nocy, tylko dlatego, że gra została w całości wypuszczona na platformie Microsoft Store, a nie Steam. Przysięgam, nie miałem z kim grać... Na domiar złego do uruchomienia gry potrzebna jest kolejna szpiegująca aplikacja Xboxa, która weryfikuje, czy to faktycznie jestem ja. Czasami działała, czasami nie, a bez jej weryfikacji nie można grać, więc jeżeli macie z nią jakieś problemy, to w nowego AoE nie pogracie. SICK. Dlaczego nie zdecydowano się pójść w ślady świetnie zrobionej dwójki HD? Microsoft chce promować swoje rozwiązania i nieudolnie próbuje pokazać, że jego platforma jest równie dobra, co reszta konkurencji. Oczywiście skutki tej decyzji odczuwamy my.

Gra posiada sporo niedoskonałości, ale nadal ma w sobie to coś, co przykuło moją uwagę i zagwarantowało syndrom jeszcze jednej partyjki. W sumie nie ma się co dziwić, właśnie na tej grze 20 lat temu się wychowywałem i patrzę na nią z przymrużeniem oka. No właśnie... bo jestem fanem serii. A co z ludźmi którzy nigdy nie grali i chcą spróbować? Reakcje mogą być różne. Nie ukrywajmy, gra nadal posiada bardzo archaiczne mechanizmy, które przy współczesnych tytułach są nie do pomyślenia. Da się przy nich świetnie bawić, ale nie utrzymują takiej uwagi jak nowsze tytuły i po kilku godzinach czułem się grą mocno zmęczony. Mimo to chętnie do niej wracałem i wspominałem batalie z dzieciństwa. Na szczęście wszystkie kody są identyczne i w razie problemów mogłem się nimi wspierać. I tu kolejna ciekawostka, bo jednostki tworzone za pomocą cheatów nie zostały zremasterowane. To te same sprajty, co z oryginału. Trochę wstyd, że tego nie dopatrzono. Dziwnie to wygląda na tle całej reszty.

Komentarze do: Age of Empires: Definitive Edition - Recenzja