AOC G2868PQU - test taniego monitora 4K dla graczy. Czy to ma sens?

AOC G2868PQU - test taniego monitora 4K dla graczy. Czy to ma sens?

AOC G2868PQU - Zawartość zestawu, budowa zewnętrzna i porty

Monitor zapakowano w pokaźnych rozmiarów karton, który uznać można było za wskazówkę odnośnie wymiarów samego sprzętu. Na plus zaliczyć trzeba też jego zawartość, ponieważ producent postarał się, byśmy już na starcie otrzymali wszystko, czego nam potrzeba, by podłączyć sprzęt do naszego PC. Tym samym, oprócz obowiązkowego kabla zasilającego, w pudełku znalazły się także dwa kable sygnałowe, czyli HDMI oraz DisplayPort i przewód USB, który po podłączeniu do PC pozwoli na skorzystać z huba wbudowanego w monitor. Oczywiście nie zabrakło także typowego zestawu dokumentów, a na uwagę zasługuje tu przede wszystkim raport z fabrycznej kalibracji, który obiecuje bardzo dobre wyniki w odwzorowaniu kolorów we wbudowanym trybie sRGB (wrócimy jeszcze do tego zagadnienia). Montaż jest zaś do bólu klasyczny, gdyż ogranicza się do przykręcenia ramienia do tylnego panelu za pomocą czterech śrubek oraz podstawy do ramienia za pomocą szybkośrubki, co odbywa się szybko i bezproblemowo.

AOC G2868PQU - test taniego monitora 4K dla graczy. Czy to ma sens?

Sam monitor ma dość prosty design, ale o wyraźnym gamingowym zabarwieniu, co objawia się choćby w czarnej kolorystyce z czerwonymi akcentami na dolnym obramowaniu ekranu czy podstawie. Zarówno obudowa, ramię, jak i podstawa w kształcie litery V, wykonane zostały w twardego, lekko chropowatego plastiku, co potwierdza ekonomiczny charakter tego produktu. Poszczególne elementy wydają się być jednak nie tylko dobrze spasowane (co w tym segmencie nie jest takie oczywiste), ale i solidnie wykonane, a zastosowane tworzywo sztuczne nie budzi obaw o trwałość, więc nie powinno stanowić to większego problemu. Przyczepić trzeba się jednak grubych ramek wokół ekranu ze wszystkich czterech stron, gdzie nie tylko boczne i górna (ok. 18 mm), ale nawet ta dolna (ok. 34 mm), są wyraźnie masywniejsze od obecnych standardów. Kiedy więc na stronie producenta w specyfikacji przeczytałem, że zastosowano tu konstrukcję typu “Borderless”, to jedynie uśmiechnąłem się pod nosem. Warto wspomnieć, że producent umieścił na urządzeniu tylko dwa logotypy AOC, jeden na dolnej ramce pod ekranem, a drugi w górnej części tylnego panelu.

AOC G2868PQU - test taniego monitora 4K dla graczy. Czy to ma sens?

Moduł z całą elektroniką umieszczono w centralnej części „plecków” monitora i ten jest wentylowany na bokach. Niestety system mocowania ramienia sprawia, że stuknięcie w ekran powoduje, że ten lekko trzęsie się na boki, choć nie na tyle, by stanowiło to większy problem. Poza tym, sporych rozmiarów otwór w tym elemencie umożliwia łatwe zarządzanie kablami, co zawsze jest mile widziane. Podstawa, ze względu na swój kształt (litera V), nie zabiera zaś zbyt wiele miejsca na biurku i zapewnia odpowiednią stabilność całej konstrukcji. Ergonomię także uznać trzeba za plus tego sprzętu, bo choć nie uświadczymy tu możliwości obrotu ekranu o 90° (popularny piwot), to akurat w przypadku modelu do grania można obyć się bez tej funkcji, a wciąż otrzymujemy regulację wysokości (zakres 130 mm), jak również kąta nachylenia (od -4° do 21,5°) i obrót na boki (tu producent nie podaje zakresu, ale ten wydaje się być wyraźnie większy niż standardowy) - tym samym nie powinno być żadnych problemów z ustawieniem pozycji ekranu pod konkretne preferencje.

AOC G2868PQU - test taniego monitora 4K dla graczy. Czy to ma sens?

Dobrze wygląda również kwestia dostępnych złącz - podstawowy panel z gniazdami umieszczono, jak to przeważnie bywa, równolegle do matrycy, więc dostęp do nich nie jest zbyt przyjemny, szczególnie bez opcji piwotu. Znajdziemy tu następujący zestaw gniazd: VGA, DisplayPort 1.2 x 1, HDMI 1.4 x 1, HDMI 2.0 x 1 oraz podwójny minijack na słuchawki z mikrofonem. Mała uwaga, jeśli chcemy skorzystać z HDR, to decydując na podłączenie przez HDMI, musimy wybrać wejście w standardzie 2.0, ale producent postanowił nam to nieco utrudnić, oznaczając je jedynie HDMI 1 i HDMI 2, więc zmuszeni jesteśmy do zabawy w zgadywankę. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest zaś umieszczenie huba USB na prawym boku urządzenia, co zdecydowanie ułatwia korzystanie z tych gniazd. Co więcej, znajdziemy tu aż 4 porty USB 3.1 (Gen1), w tym jeden żółty, pozwalający na szybsze ładowanie urządzeń mobilnych prądem o wyższym napięciu i to nawet w momencie, kiedy monitor jest wyłączony (wygaszony, ale podpięty do zasilania). Takie rozwiązania rzadko znajduje się w tym segmencie cenowym, więc zasługują na wyróżnienie. Pochwalić musimy też obecność głośników, które jak to zwykle bywa z wbudowanymi przetwornikami, nie urzekają jakością, ale okazują się przydatne choćby do odtwarzania dźwięków systemowych.

Pokaż / Dodaj komentarze do: AOC G2868PQU - test taniego monitora 4K dla graczy. Czy to ma sens?

 0