AORUS PRIME 5 AP551 to nowa seria gotowych komputerów z wyższej półki od firmy GIGABYTE, której będę się przyglądał w ramach niniejszego testu. Są to maszyny stawiające na wysoką wydajność oraz efektowny wygląd, o co producent zadbał dzięki szklanemu panelowi bocznemu oraz podświetleniu LED z RGB, które zrealizowane jest ze smakiem, bez zbędnego przepychu. Jeżeli chodzi o procesory, do wyboru są AMD Ryzen 7 9700X albo Ryzen 7 9800X3D, a w temacie kart graficznych dostępne opcje to modele GIGABYTE WINDFORCE OC SFF na układach GeForce RTX 5070 Ti bądź RTX 5080. Wersja, którą otrzymałem na testy, bazuje na Ryzenie 7 9800X3D i GeForce RTX 5080, czyli jest to najbogatsze wydanie.
Taka konfiguracja niewątpliwie zapewni wysoką wydajność w grach, bo Ryzen 7 9800X3D to 8-rdzeniowy model z technologią 3D V-Cache, dzięki czemu jest to obecnie drugi najszybszy CPU w zastosowaniach gamingowych, znacząco przewyższający alternatywy od Intela oraz marginalnie ustępujący tylko Ryzenowi 7 9850X3D, który jest odświeżeniem z lekko podbitym taktowaniem (patrz test). Z kolei GeForce RTX 5080 to drugie najmocniejsze GPU generacji Blackwell, oferujące wysokie osiągi i wsparcie techniki DLSS 4, która pozwala znacząco zwiększyć FPS przy zachowaniu wysokiej jakości obrazu. Ponadto zapewnia śledzenia promieni i ścieżek o wysokiej wydajności (RT/PT), co oczywiście zostanie sprawdzone w części praktycznej. Jak wspomniałem wcześniej, konkretny model karty to WINDFORCE OC SFF, czyli wariant z chłodzeniem z trzema wentylatorami oraz fabrycznie podkręcony.
GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 to maszyny stawiające na wysoką wydajność oraz efektowny wygląd. Zobaczmy, co potrafi wariant z Ryzenem 7 9800X3D i GeForce RTX 5080.
| Specyfikacja GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 | |
|---|---|
| Chłodzenie | AIO 240 mm |
| Zasilacz | GIGABYTE UD850GM PG5 V2 |
| Płyta główna | GIGABYTE B850M C |
| Procesor | AMD Ryzen 7 9800X3D (test) |
| Dysk systemowy | GIGABYTE AORUS Gen4 7300 2 TB |
| Pamięć RAM | TeamGroup DELTA RGB 2x16 GB DDR5-5600 CL 40 |
| Karta graficzna | GIGABYTE GeForce RTX 5080 WINDFORCE OC SFF |
| Oprogramowanie | Windows 11 Home |
Test GIGABYTE Radeon RX 9060 XT 16 GB GAMING OC ICE. Elegancka biała karta w dobrej cenie
Krótki komentarz odnośnie testowanego peceta
Płyta główna to GIGABYTE B850M C, czyli model mało znany, w polskich sklepach nie do kupienia. To oczywiście nie ma żadnego związku z możliwościami, które zapewnia, bo te są sensowne - PCIe 5.0 dla karty graficznej oraz jednego nośnika M.2, dwa złącza M.2, LAN 2,5 Gb/s oraz Wi-Fi 7, a także szybkie porty USB 3.2 Gen 2. Na płycie zamontowane są dwa moduły pamięci RAM o pojemności 16 GB każdy, a konkretnie są to TeamGroup DELTA RGB, czyli z iluminacją LED z RGB. Wybrany przez GIGABYTE wariant charakteryzuje się częstotliwością 5600 MHz, co mając na uwadze niską wrażliwość Ryzenów z "X3D" w nazwie na ten parametr, jest wystarczające. Za to dysk to GIGABYTE AORUS Gen4 7300 o pojemności 2 TB, czyli solidny SSD klasy PCIe 4.0 z pamięcią cache DRAM, która dodatkowo zwiększa jego osiągi. Deklarowana prędkość odczytu to 7300 MB/s, zaś zapisu 6850 MB/s. Co warto dodać, fabrycznie jest na nim zainstalowany Windows 11 w wersji Home.
Test GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551: budowa
Jak już napisałem, podzespoły zamknięte są w obudowie ze szklanym panelem bocznym. O wentylację dba front typu mesh, dzięki któremu wentylatory mają swobodny dostęp do świeżego powietrza. Na przednim panelu mamy przyciski Power/Reset, wyjście słuchawkowe, wejście mikrofonu oraz dwa porty USB 3.2 Gen 1, po sztuce Type-A oraz Type-C. Za wtłaczanie świeżego powietrza do wnętrza odpowiadają trzy wentylatory 120 mm zamontowane na froncie, z obręczami z podświetleniem LED z RGB. A wyrzucaniem nagrzanego powietrza na zewnątrz zajmuje się czwarta sztuka, zainstalowana z tyłu i ponownie z takimi samymi diodami LED. Chłodzenie procesora to cooler wodny typu AIO z chłodnicą 240 mm, zamontowaną na górze. To przy tym kolejny komponent z iluminacją LED z RGB, która obejmuje wentylatory chłodnicy oraz blokopompkę. Za zasilanie odpowiada GIGABYTE UD850GM PG5 V2 o mocy 850 W, z certyfikatem 80 PLUS Gold, zgodnością ze standardem ATX 3.1 i natywnym kablem 16-pin do zasilania karty graficznej. Innymi słowy, mamy spory zapas mocy i zgodność z najnowszymi standardami.
Jeśli chodzi o zarządzanie okablowaniem, jest ono bardzo dobre, jako że przewody są prawidłowo poprowadzone oraz na tyle niewidoczne, na ile to możliwe. Co do dalszej rozbudowy, do dyspozycji nabywcy są dwa wolne sloty RAM, drugie złącze M.2, cztery porty SATA i slot PCIe x16, zgodny z PCIe 3.0 oraz elektrycznie x1, w który można włożyć np. kartę dźwiękową. W zestawie nabywca otrzymuje komplet niewykorzystanego okablowania zasilacza, co pomoże choćby przy instalacji dysków SATA. Odnośnie jakości obudowy, oceniam ją wysoko, gdyż konstrukcja jest wykonana z dobrych materiałów oraz ma sztywną blachę. Poza tym nie zabrakło filtrów przeciwkurzowych z przodu, na dole i na górze, a także wykręcanych zaślepek kart rozszerzeń. Panele boczne demontuje się szybko, wystarczy odkręcić dwie śrubki i przesunąć go w bok. A o bezpieczeństwo karty graficznej dba specjalna szyna, do której jest przykręcona, co eliminuje ryzyko uszkodzeń w transporcie.
GIGABYTE MO27Q3 - gamingowy monitor OLED
Dobrym kompanem dla wydajnego komputera jest wysokiej klasy gamingowy monitor. W ofercie firmy GIGABYTE znajdziecie model MO27Q3, czyli 27-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1440p, częstotliwości odświeżania 360 Hz oraz z matrycą QD-OLED. Monitor ten charakteryzuje się bardzo niskim czasem reakcji (ledwie 0,03 ms), 99% pokryciem przestrzeni barw DCI-P3 oraz błędem Delta poniżej 2, co zapewnia żywe oraz dokładne kolory, a także wsparciem technik synchronizacji - AMD FreeSync oraz NVIDIA G-SYNC. Poza tym nie zabrakło HDR, które może działać w dwóch trybach - HDR 400 True Black bądź HDR Peak 1000, z maksymalną jasnością odpowiednio 400 oraz aż 1000 nitów. Z kolei wysoką jakość obrazu w ruchu potwierdza certyfikat VESA ClearMR 18000. Dla graczy producent przewidział jeszcze rozmaite wspomagacze, które mają poprawiać skuteczność w grach.

Jak pokazał nasz test, deklaracje GIGABYTE'a nie odbiegają od rzeczywistości. Pomiary rzeczywiste wykazały, że MO27Q3 oferuje bardzo szeroki gamut, ogromny kontrast i idealną czerń, świetne kąty widzenia, wysoką ostrość obrazu w ruchu i bardzo dobrą fabryczną kalibrację. Warto też zwrócić uwagę na użyteczne tryby emulacji sRGB, Adobe RGB oraz Display P3, dzięki czemu monitor ten sprawdzi się także w półprofesjonalnej pracy graficznej. Na plus wypada również HDR, szczególnie w trybie Peak 1000, oraz ostrość czcionek, gdyż w tej generacji QD-OLED problem z tym aspektem został niemal całkowicie wyeliminowany. MO27Q3 ponadto może się pochwalić solidnym wykonaniem, dobrą ergonomią, bogatym pakietem złączy, sensownymi głośnikami, funkcjonalnym przełącznikiem KVM oraz jednym z najlepszych OSD na rynku. To sprawia, że spełnia praktycznie wszystkie oczekiwania graczy.

Test GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551: metodyka
Wszelkie testy przeprowadzono z użyciem systemu operacyjnego Windows 11 64-bit 25H2, sterowników GeForce Game Ready 595.79, w trakcie rzeczywistej rozgrywki. Do pomiaru liczby FPS został wykorzystany program Fraps w wersji 3.5.99. Wyniki umieszczone na wykresach są średnią rezultatów z trzech odrębnych przebiegów, a każdy wykres jest odpowiednio opisany, jeżeli chodzi o rozdzielczość i informacje o detalach.
Ustawienia platformy były następujące:
- nastawy pamięci: DDR5-5600 MHz CL 40-40-40-84 (wczytany podstawowy profil EXPO),
- Resizable BAR: włączone.
Test GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551: osiągi
Poniżej zostały zamieszczone rezultaty wydajnościowe zaprezentowanej wcześniej maszyny, w wybranych grach komputerowych. Rozdzielczości biorące udział w testach to 1080p (czyli Full HD), 1440p i 2160p (4K), a poza tym pomiary były wykonywane w dwóch wariantach, tj. dla renderingu natywnego oraz z aktywnym DLSS przy profilu jakościowym i ewentualnym dodatkiem generatora klatek. W niektórych tytułach dodatkowo obniżyłem detale, nie rezygnując oczywiście z testów przy maksymalnych ustawieniach. Poniżej znajdziecie także testy ze śledzeniem promieni (RT) oraz śledzeniem ścieżek (PT).
Battlefield 6
Call of Duty: Black Ops 7
Clair Obscur: Expedition 33
Dying Light: The Beast
Dying Light: The Beast - Ray Tracing
God of War: Ragnarok
Mafia: Dawne Strony
Resident Evil Requiem
Resident Evil Requiem - Path Tracing
The Last of Us Part 2
AORUS PRIME 5 z 9800X3D i RTX 5080 - ocena i opinia
Omawianie wyników wydajności rozpocznę dla wariantu bez generowania klatek, do którego przejdę później. RTX 5080 to GPU o sporej mocy, dlatego w sporej części tytułów przynajmniej 60 FPS mamy zapewnione w 4K już dla renderingu natywnego, bez potrzeby wspomagania się "dopalaczami" osiągów. Do tej grupy należą: Battlefield 6, CoD: Black Ops 7, God of War: Ragnarok, Resident Evil Requiem (bez PT) i The Last of Us Part 2. We wszystkich wymienionych grach liczbę FPS można dodatkowo podnieść, włączając skalowanie DLSS z profilem jakościowym, zapewniającym wysoką szczegółowość obrazu, co przy najwyższych detalach zapewnia ~90-110 FPS. A jako, że Ryzen 7 9800X3D to bardzo szybki CPU, rozgrywka w niższej rozdzielczości i przy wyższej płynności nie stanowi żadnego problemu - dla 1080p wyniki przy takich ustawieniach to ok. 130-200 FPS.
Co do gier na silniku UE5, jak dobrze wiadomo, należą do najbardziej wymagających i Clair Obscur: Expedition 33 oraz Mafia: Dawne Strony potwierdzają tę regułę, mocno dając w kość nawet tak wydajnemu GPU jak RTX 5080. Choć na szczęście wystarczy w nich obniżyć detale do wysokich, co na jakość grafiki ma minimalny wpływ, ale na liczbę FPS już znaczny. W efekcie, po tej zmianie w Clair Obscur można grać z DLSS w 4K, zaś w Mafię w 1440p. Natomiast w Dying Light: The Beast z Ray Tracingiem płynność mamy zapewnioną w 1440p z DLSS, podobnie jak w Resident Evil Requiem z Path Tracingiem. A gdy macie monitor o wysokim odświeżaniu, to warto zainteresować się generatorem klatek DLSS, który mocno poprawia płynność. Na przykład w Dying Light: The Beast bez RT w 4K bazowa wydajność to ok. 80 FPS, a po włączeniu FG mamy ok. 130 FPS, tudzież ok. 230 FPS po aktywacji MFG z mnożnikiem x4. Analogicznie wygląda to dla pozostałych produkcji.
GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 jest pecetem wydajnym, stylowym, na dobrych podzespołach i dobrze złożonym, który mogę z czystym sumieniem polecić.
Test DLSS 4.5. Oto nowość NVIDII
Pozostałe aspekty, dobór komponentów oraz ocena końcowa zestawu
Jeżeli chodzi o inne aspekty użytkowe, czas od wciśnięcia przycisku Power do rozpoczęcia ładowania systemu to 13 s, co jest sensownym wynikiem. W spoczynku komputer zużywa ok. 70 W energii oraz jest prawie niesłyszalny (33,9 dBA przy poziomie tła 33,5 dBA). Po uruchomieniu obciążenia CPU, którym był benchmark Cinebench 2024, pobór prądu wyniósł około 210 W, temperatura procesora 73 °C, a hałas 37,9 dBA, czyli cooler dobrze radzi sobie z Ryzenem 7 9800X3D. Z kolei podczas rozgrywki zużycie energii utrzymywało się na poziomie ok. 480 W, czemu towarzyszyła temperatura GPU równa 67 °C oraz hałas 42,4 dBA, czyli robiło się dość głośno. Jednak wystarczyło przestawić przełącznik BIOS-u karty graficznej na alternatywną pozycję, by odczyt decybelomierza spadł do 39,9 dBA, przy temperaturze układu graficznego 71 °C. Innymi słowy, fabryczna krzywa obrotów jest agresywna, ale na szczęście można to bardzo prosto naprawić.
Odnośnie doboru podzespołów bazowych, mamy przewiewną oraz efektowną obudowę, mocny zasilacz wysokiej jakości, szybki i pojemny dysk, wystarczająco pojemną pamięć RAM i płytę główną o sensownej funkcjonalności. Do tego nie zabrakło podświetlenia LED z RGB w gustownej formie z iluminowanymi pierścieniami. Chociaż mimo wszystko muszę odnotować, że w wypadku maszyny z tak wysokiej półki lepsza płyta główna by nie zaszkodziła. Przechodząc do ceny, w chwili pisania materiału wynosiła 13499 zł. Kwota ta może się wydawać bardzo wysoka, ale przy obecnych cenach np. pamięci RAM czy kart graficznych wydajne komputery tyle po prostu kosztują. Dla porównania, złożenie maszyny na takich komponentach we własnym zakresie to koszt około 12650 zł (liczony po najtańszych kwotach z Ceneo, bez doliczania kosztów przesyłki). Tak więc cenę należy w aktualnych warunkach uznać za uzasadnioną, bo rynek jest jaki jest. Reasumując, nota końcowa to 8/10, do której dołączam wyróżnienia design i rekomendacja. GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 to pecet wydajny, stylowy, na dobrych komponentach oraz dobrze złożony, który mogę z czystym sumieniem polecić.
Ocena GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551



GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 - opinia
GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 - plusy
- Wysoka wydajność w nowych grach komputerowych
- Efektowna wizualnie oraz dobrze wentylowana obudowa
- Podświetlenie LED z RGB wentylatorów, pamięci RAM i chłodzenia CPU
- Dobre chłodzenie procesora
- Solidny zasilacz o mocy 850 W
- Płyta główna ze zintegrowanym Wi-Fi 7
- Szyna zabezpieczająca kartę graficzną w transporcie
- 32 GB pamięci RAM oraz 2 TB, szybki dysk M.2 NVMe
- Rozsądny pobór prądu i dość szybki czas uruchamiania peceta
- Brak plomb pozwala na rozbudowę we własnym zakresie
- Wysoka jakość wykonania (w tym aranżacja okablowania)
GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 - minusy
- Model płyty głównej mógłby być lepszy
- Bardzo wysoka cena (choć uzasadniona)
- Gwarancja mogłaby być dłuższa
- Karta graficzna jest głośna przy domyślnej pozycji przełącznika BIOS-u
Cena (na dzień publikacji): 13499 zł
Gwarancja: 24 miesiące
Sprzęt do testów dostarczył:

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


















Pokaż / Dodaj komentarze do:
Test GIGABYTE AORUS PRIME 5 AP551 z R7 9800X3D i RTX 5080. Stylowy i wydajny komputer