Zasilacz, który patrzy RTX 5090 na ręce. Dosłownie. Test Corsair RM1200e 2026

Testy i recenzje Zasilacze Obserwuj nas w Google

Zasilacz, który patrzy RTX 5090 na ręce. Dosłownie. Test Corsair RM1200e 2026

Budowa i wygląd Corsair RM1200e 2026

Corsair RM1200e 2026 to kompaktowa jednostka o wymiarach 150 x 150 x 86 mm. Jak na zasilacz o mocy 1200 W, obudowa jest stosunkowo niewielka, a jakość wykonania i powłoka lakiernicza nie budzą zastrzeżeń. Największą zmianą wizualną jest nowa, trójwymiarowa kratka wentylatora 3D-Y, którą Corsair zastosował po raz pierwszy w swoich zasilaczach. Jej konstrukcja została zainspirowana obudowami z serii FRAME, zaprojektowanymi z myślą o poprawie przepływu powietrza. Charakterystyczny wzór w kształcie litery Y został rozwinięty w trzecim wymiarze, co według producenta zmniejsza opory przepływu powietrza, poprawia efektywność chłodzenia i w konsekwencji pozwala na cichszą pracę zasilacza. Nie jest to więc wyłącznie zabieg stylistyczny, ale również rozwiązanie mające wpływać na kulturę pracy. Pod kratką znajduje się 140-milimetrowy wentylator, natomiast przy jednej z krawędzi umieszczono biały napis Corsair.

Na jednym z boków znajduje się naklejka z tabliczką prądowo-napięciową, na której umieszczono najważniejsze parametry elektryczne zasilacza. Do dyspozycji otrzymujemy pojedynczą szynę +12 V o wydajności 100 A, z której możemy pobrać pełne 1200 W. Z drugiej strony umieszczono logo producenta oraz duży napis RM1200e. Całość utrzymano w stonowanej, czarnej kolorystyce, bez zbędnych ozdobników.

Tylną część zasilacza wykonano z perforowanej blachy z charakterystycznym wzorem w kształcie litery Y, nawiązującym do osłony wentylatora. Znajdziemy tutaj włącznik zasilania oraz gniazdo sieciowe IEC 60320 C14. Duża powierzchnia perforacji umożliwia swobodny przepływ powietrza przez wnętrze PSU. Nie zabrakło również trybu półpasywnego Zero RPM, w którym wentylator pozostaje wyłączony przy odpowiednio niskim obciążeniu i temperaturze. Informację o jego działaniu producent umieścił na etykiecie zabezpieczającej gniazdo zasilania.

Corsair RM1200e 2026 posiada w pełni modularne okablowanie, a wszystkie gniazda zostały czytelnie opisane. Na panelu znajdziemy złącza do zasilania płyty głównej, procesora, kart graficznych oraz urządzeń SATA/PATA. Nie zabrakło natywnego złącza PCIe 5.1 12V-2x6 o mocy do 600 W. Warto przypomnieć, że nowy RM1200e został wyposażony w technologię PinProtect, czyli indywidualne zabezpieczenie nadprądowe dla każdego z sześciu pinów zasilających 12V-2x6. To jedna z najważniejszych zmian względem poprzedniej generacji RMe.

Jedną z najważniejszych nowości w Corsair RM1200e 2026 jest technologia PinProtect, która ma ograniczać ryzyko przegrzewania i topienia się złącza zasilania karty graficznej 12V-2x6. W przeciwieństwie do standardowego zabezpieczenia OCP, PinProtect monitoruje w czasie rzeczywistym natężenie prądu na każdym z sześciu pinów zasilających osobno. Jeżeli na którymkolwiek z nich zostanie wykryte nadmierne obciążenie utrzymujące się przez 30 sekund, system odcina zasilanie GPU, co powoduje zgaśnięcie obrazu, a wentylator zasilacza rozpędza się do 100%, sygnalizując zadziałanie zabezpieczenia. Opóźnienie pozwala uniknąć niepotrzebnego wyłączania karty podczas chwilowych skoków poboru mocy. Co ważne, PinProtect działa automatycznie, jest stale aktywny i nie można go wyłączyć. To bardzo istotne rozwiązanie, szczególnie w przypadku najmocniejszych kart graficznych, takich jak GeForce RTX 5090, gdzie nierównomierny rozkład prądu na pinach złącza 12V-2x6 może prowadzić do przegrzewania styków. Warto jednak pamiętać, że PinProtect ogranicza ryzyko uszkodzenia, ale nie zastępuje prawidłowego podłączenia przewodu.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Zasilacz, który patrzy RTX 5090 na ręce. Dosłownie. Test Corsair RM1200e 2026
 0