Ocena i opinia
Corsair RM1200e 2026 pokazuje, jak duży postęp może zrobić seria zasilaczy w jednej generacji. Dotychczas RMe była tańszą alternatywą dla modeli RMx, bazującą na elektronice średniej klasy, w tym kondensatorach Teapo. Tym razem Corsair wyraźnie podniósł poprzeczkę. Otrzymujemy japońskie kondensatory elektrolityczne i polimerowe, bardzo dobrej jakości półprzewodniki oraz wydłużoną do 10 lat gwarancję. Pod względem parametrów elektrycznych również jest świetnie. Szczególnie imponują mi bardzo niskie tętnienia napięć. Tak niskie wartości rzadko spotykam podczas testów zasilaczy. Do tego dochodzi bardzo dobra regulacja napięć na poziomie, średnia sprawność energetyczna 92,57% oraz certyfikat Cybenetics Platinum. Na pochwałę zasługuje również kultura pracy. Dzięki półpasywnemu chłodzeniu zasilacz pozostaje bezgłośny przy niskim obciążeniu, a do około 75% mocy znamionowej pracuje bardzo cicho.
Corsair RM1200e 2026 to ogromny krok naprzód dla serii RMe. Świetne parametry elektryczne, bardzo niskie tętnienia napięć, japońskie kondensatory i 10 lat gwarancji, a wisienką na torcie jest PinProtect, czyli dodatkowe zabezpieczenie zasilania karty graficznej.
Wisienką na torcie jest jednak PinProtect, czyli indywidualne zabezpieczenie nadprądowe każdego z sześciu pinów zasilających złącza 12V-2x6. To bardzo ciekawe rozwiązanie, które działa i może ograniczyć ryzyko przegrzewania oraz topienia się wtyczek zasilania kart graficznych. Szczególnie podoba mi się, że dodatkową ochronę GPU otrzymujemy w zasilaczu kosztującym 194,90 euro, a nie w konstrukcji za kilkaset euro więcej. Do tego dochodzi dwukolorowa wtyczka 12V-2x6, ułatwiająca kontrolę poprawności podłączenia przewodu. Corsair nie zapomniał również o praktycznych dodatkach, takich jak elastyczne, modularne okablowanie z organizerami przewodów.
Czy ten zasilacz ma jakieś wady? Tak, ale dotyczą przede wszystkim kultury pracy przy wysokim obciążeniu. Przy pełnej mocy wentylator generuje już 47,9 dBA, natomiast przy przeciążeniu 110% poziom hałasu wzrasta do 54,1 dBA. Nieco lepszej sprawności oczekiwałbym również przy bardzo niskim obciążeniu, gdzie przy niespełna 50 W odnotowałem 74,79%.
Corsair RM1200e 2026 to bardzo udana konstrukcja, która łączy świetne parametry elektryczne, wysoką jakość elektroniki i innowacyjne zabezpieczenie PinProtect. Sugerowana cena na rynku europejskim wynosi 194,90 euro, co uważam za rozsądną kwotę za zasilacz o mocy 1200 W, z japońskimi kondensatorami, certyfikatem Cybenetics Platinum oraz 10-letnią gwarancją. Nie zapominajmy również o bardzo dobrej kulturze pracy do 75% obciążenia i wyjątkowo niskich tętnieniach napięć. Najbardziej cieszy mnie jednak kierunek, w jakim Corsair rozwija serię RMe. Poprawa jakości elektroniki i wydłużenie gwarancji sprawiają, że nowe modele nie ustępują już tak wyraźnie droższym konstrukcjom RM. Z kolei PinProtect to rozwiązanie, które chciałbym widzieć w większej liczbie zasilaczy. Corsair RM1200e 2026 otrzymuje ode mnie 9/10 oraz wyróżnienia Select i Innowacyjność.
Ocena Corsair RM1200e 2026

Corsair RM1200e 2026 – opinia
Corsair RM1200e 2026 – Zalety:
- Technologia PinProtect - indywidualne zabezpieczenie nadprądowe pinów 12V-2x6
- Wyjątkowo niskie tętnienia napięć
- Bardzo dobra regulacja napięć
- Wysoka sprawność energetyczna (Cybenetics Platinum)
- Bardzo dobra kultura pracy do 75% obciążenia
- Półpasywny tryb pracy wentylatora Zero RPM
- Japońskie kondensatory elektrolityczne i polimerowe
- Wysokiej jakości półprzewodniki
- Wentylator 140 mm z łożyskiem karabinkowym
- W pełni modularne okablowanie
- Elastyczne przewody z organizerami
- Dwukolorowa wtyczka PCIe 5.1 12V-2x6 600 W
- Zgodność ze standardem ATX 3.1
- Kompaktowe wymiary obudowy
- Nowa kratka wentylacyjna 3D-Y
- 10 lat gwarancji
- Atrakcyjna cena względem oferowanych możliwości
Corsair RM1200e 2026 – Wady:
- Wysoki poziom hałasu przy pełnym obciążeniu i przeciążeniu
- Sprawność przy bardzo niskim obciążeniu mogłaby być wyższa
- Brak torby na kable
Gwarancja: 10 lat
Cena sugerowana: 194,90 euro
Sprzęt do testów dostarczył:




Pokaż / Dodaj komentarze do:
Zasilacz, który patrzy RTX 5090 na ręce. Dosłownie. Test Corsair RM1200e 2026