Król powraca? Spoglądamy na alphe Battlefield V

Król powraca? Spoglądamy na alphe Battlefield V

Tak jak poprzednie części, Battlefield V działa na znanym oraz cenionym przez branżowych ekspertów autorskim silniku Electronic Arts - Frostbite. Oprawa wizualna stoi na wyjątkowo wysokim poziomie, przez co dobrze demonstruje możliwości skrywane przez wspomnianą technologię. Zarówno efekty pogodowe, jak i wszelkie zniszczenia czy prezentacja postaci (w tym ich animacje), mogą się podobać. Niestety, nie obyło się bez wpadki, a mianowicie dotychczas chwalony za wysokiej jakości optymalizacje silnik tym razem poległ. Oczywiście próbowałem zastosować różnorodne ustawienia graficzne, aczkolwiek początkowo niewiele to pomogło. O dziwo, kłopot po kilku godzinach samoistnie ustąpił. Z góry zaznaczam, że nie byłem osamotniony w swym problemie gdyż wszelacy testerzy skarżyli się na identyczny spadek płynności animacji.

Oprawa graficzna tradycyjnie robi pozytywne wrażenie, choć nie obyło się bez drobnych wpadek natury technicznej.

Król powraca? Spoglądamy na alphe Battlefielda V

Pod względem audio ciężko jednoznacznie ocenić poziom muzyki, gdyż jej prawie nie uświadczymy. Co ciekawe, dominującym językiem, którym posługiwali się żołnierze, jest niemiecki (możliwe, że miałem niezwykłego pecha i dobierało mnie w większości przypadków do formacji nazistowskiej). Oczywiście angielski akcent także się przewija, aczkolwiek odgłosy wydawane przez postaci niekiedy bywały nie tylko dziwne, ale wręcz komiczne. Objawiało się to głównie w wypadku rannej postaci, która w nierealistyczny sposób dawała do zrozumienia, że nie otrzymała solidnej dawki ołowiu, a jest jest zwyczajnie dobrze. Oby ów element został jakoś zmieniony w ostatecznym wydaniu.

Komentarze do: Król powraca? Spoglądamy na alphe Battlefield V