MSI MAG Vampiric 010 - test taniej markowej gamingowej obudowy od MSI

MSI MAG Vampiric 010 - test taniej markowej gamingowej obudowy od MSI

Montaż podzespołów

Montaż podzespołów w MSI MAG Vampiric 010 przebiegł bardzo sprawnie. Jak na niewielką obudowę, w środku znajduje się sporo miejsca, dzięki czemu możemy swobodne manipulować rękoma i jedyne, co zalecam przed włożeniem płyty głównej, to przeprowadzenie kabla EPS, którego przepust jest niewielki. Pozostałe przepusty, a nie ma ich wiele, są w odpowiednich miejscach i pozwalają na utrzymanie estetyki we wnętrzu. Na szczególną uwagę zasługuje duże przetłoczenie, tworzące sporą szczelinę na przewody, pozwalającą na zachowanie estetyki w kwestii aranżacji okablowania. Przepust w piwnicy również spełnia swoje zadanie, umożliwiając bezproblemowe podłączenie kabli przedniego panelu I/O do płyty głównej, bez zbędnego kombinowania z prowadzeniem ich pod płytą główną (a nawet udało się tam wcisnąć kabel PCI-E dla karty graficznej). Widać tutaj dużo rozwiązań, które nie są co prawda najnowsze (np. wnęka na napęd optyczny), ale dobrze ukryte na nowo zaprojektowanym panelem przednim.

Na szczególną uwagę zasługuje duże przetłoczenie, tworzące sporą szczelinę na przewody, pozwalającą na zachowanie estetyki w kwestii aranżacji okablowania. 

Test obudowy MSI MAG Vampiric 010

Zamontowanie chłodnicy z wentylatorami na topie obudowy jest bezproblemowe i, co ważne, wentylatory nie kolidują z radiatorami płyty głównej ani z pamięciami RAM, więc spokojnie możemy zainstalować moduły z rozbudowanymi radiatorami. Obudowa na froncie ma miejsce na trzy wentylatory, które niestety musimy zakupić sami, ale myślę, że cena wynosząca nieco ponad 200 zł nam to rekompensuje. Specjalne wycięcie w piwnicy umożliwia wykorzystanie chłodnicy o rozmiarze aż 360 mm.

Test obudowy MSI MAG Vampiric 010

 

Aranżacja kabli z tyłu obudowy oraz montaż HDD/SSD

W MSI MAG Vampiric 010 możemy zainstalować maksymalnie cztery nośniki danych 2,5 cala lub 2 x 2,5" + 2 x 3,5". SSD możemy zamocować na tylnej stronie tacki płyty głównej, przykręcając je wcześniej do niewielkiej blaszki lub plastikowego koszyka. Jeśli macie zamiar instalacji dysku talerzowego, to proponuję dwa razy się nad tym zastanowić i to nie tylko z uwagi na taniejące odpowiedniki SSD, ale z powodu braku tłumienia pracy HDD. Jeśli obudowa znajduje się na podłodze, dźwięk dochodzący z nośnika jest jeszcze znośny, ale jak postawimy Vampiric 010 na biurku 40 cm od nas, to hałasującego HDD nie da się znieść. Składa się na to nie tylko niewystarczające tłumienie w koszyku, ale również słabe tłumienie na stopkach obudowy, które przenoszą wszystko na blat. Prowadzenie kabli z tyłu jest całkiem dobre, mamy sporo uchwytów na przewody, np. EPS i wentylatorów na froncie. Największą zaletą jest wspomniane wcześniej przegięcie blachy w okolicach frontpanelu, które ułatwia doprowadzenie kabli do płyty głównej i GPU, a jednocześnie pozwala upchać nadmiar przewodów.

Test obudowy MSI MAG Vampiric 010

Efekt końcowy

Efekt po złożeniu PC-ta w obudowie MSI MAG Vampiric 010 jest nad wyraz dobry. Szczerze mówiąc, bardzo efektowny wygląd nadają podświetlany panel przedni oraz smocze logo MSI. Całość prezentuje się bardzo dobrze i jak ktoś lubi ładnie wyeksponować wnętrze swojego PC-ta, do spółki z iluminowanymi wentylatorami, to będzie zadowolony.

Test obudowy MSI MAG Vampiric 010

Test obudowy MSI MAG Vampiric 010

Pokaż / Dodaj komentarze do: MSI MAG Vampiric 010 - test taniej markowej gamingowej obudowy od MSI

 0