Recenzja MSI Vigor GK30 Combo. Czy warto postawić na zestaw?

Recenzja MSI Vigor GK30 Combo. Czy warto postawić na zestaw?

Przełączniki i sensor

Przełączniki Vigor GK30

Przełączniki mecha-membranowe według założeń producenta działają niczym mechaniki i są to switche tłokowe z 3-częściową konstrukcją mechanizmu, które zapewniać mają dobre czucie klawiszy i żywotność wynoszącą ponad 12 milionów cykli. Jak jest w praktyce? Rzeczywiście  przesiadka z najzwyklejszej membranówki pozwala odczuć różnicę, a to za sprawą liniowej, płynnej pracy klawiszy w GK30, nieco większego oporu (wymagają siły nacisku wynoszącej 50 g) i większej sprężystości. Pod tym względem Vigor GK30 całkiem umiejętnie imituje klawiaturę mechaniczną. Niemniej jednak, kiedy przesiądziemy się z mechanika, to także czujemy, że to nie do końca to samo. Wynika to z gorszego czasu reakcji (przypominamy, że w przełącznikach mechanicznych aktywacja następuje w połowie skoku klawisza) i braku odczuwalnej reakcji zwrotnej w trakcie aktywacji. Choć GK30 nie daje tak gąbczastego wrażenia, jak w typowych membranówkach, to jednak da się wyczuć gumową membranę. Pewnym ograniczeniem zastosowanej technologii jest też fakt, że wspiera ona tylko 20 przyciskowy anti-ghosting i 6 Keys Rollover, co oznacza, w praktyce okazuje wystarczające, aczkolwiek nie daje takiego spokoju ducha, jaki uzyskujemy z pełnym anti-ghosting i NKRO.

Recenzja MSI Vigor GK30 Combo. Czy warto postawić na zestaw?

Na plus zaliczyć trzeba jednak fakt, że nasadki w klawiaturze MSI są kompatybilne z typowymi mechanicznymi modelami. Na minus z kolei, że jak na membranową konstrukcję, produkt tajwańskiego producenta nie należy do najcichszych, choć i tak wypada pod tym względem nieco lepiej niż urządzenia z mechanicznymi switchami. Koniec końców, otrzymujemy więc dość rozsądny kompromis pomiędzy tanimi membranowymi modelami, a droższymi pełnoprawnymi mechanicznymi klawiaturami. Ciekawi nas jednak, jak z biegiem czasu wyglądać będzie sprawa wyrabiania się membranowych przełączników, co jest typowe dla tego typu konstrukcji. Mimo wszystko wrażenia z użytkowania, czy to pisania, czy też grania, są pozytywne. Z drugiej strony, zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy pokochali tego typu klawiatury i membrany wciąż mają sporą grupę fanów.

Sensor Clutch GM11

Zastosowany w Clutch GM11 sensor to PMW3325 od Pixart, który dość powszechnie uznawany jest za dobry czujnik optyczny o dość ostrym feelingu, aczkolwiek jego parametry nieco odstają od topowych modeli. Co warto już na wstępie wyjaśnić, obsługiwana przez niego maksymalna rozdzielczość wynosi 5000 DPI, choć pojawią się myszki, które za sprawą interpolacji pozwalają uzyskać w przypadku tego sensora nawet 10000 DPI. Im bliżej jednak maksymalnej wartości obsługiwanej rozdzielczości, tym bardziej dokuczliwe mogą stawać się jittering i interpolacja. Jeśli zaś chodzi o częstotliwość raportowania USB, to pokrywa się ona niemal idealnie z wybranymi ustawieniami, nie musimy obawiać się predykcji, a akceleracja negatywna występuje w tak znikomym stopniu, że jest praktycznie nieodczuwalna. Wartość LOD (wysokość, na której sensor po podniesieniu przestaje reagować na polecenia) mogłaby być jednak nieco niższa, ponieważ wynosi ok. 1,8 mm, choć na plus zaliczyć trzeba, że jest niezależna od rodzaju powierzchni. Testy wykazują, że implementacja PMW3325 w myszce MSI boryka się też z pewnym smoothigiem na poziomie firmware’u, ale zapewne wyczują to tylko najbardziej przewrażliwieni gracze.  

Recenzja MSI Vigor GK30 Combo. Czy warto postawić na zestaw?

W grach myszka spisuje się zgodnie z oczekiwaniami i zapewnia wysoką precyzję sensora oraz ergonomiczny wygodny kształt, który szczególnie dobrze sprawdza się w dynamicznych shooterach sieciowych. Uzyskiwane przez nas rezultaty w takich grach jak Battlefield V, Doom, Apex Legends czy Call of Duty: Black OPS 4 nie odbiegały praktycznie w ogóle od tego, co notowaliśmy na modelach z topowymi sensorami pokroju PMW3360, choć feeling rzeczywiście jest nieco odmienny i wymaga chwili przyzwyczajenia. Myszka bardzo dobrze sprawdzała się też podczas dłuższych seansów z singlowymi grami pokroju RPG, gdzie nie wywoływała nadmiernej potliwości dłoni, co spotykane jest dość często w modelach z gumową powierzchnią.  

Recenzja MSI Vigor GK30 Combo. Czy warto postawić na zestaw?

Pokaż / Dodaj komentarze do: Recenzja MSI Vigor GK30 Combo. Czy warto postawić na zestaw?

 0