Test Intel Core i3-530 oraz Core i7-875K, czyli LGA 1156 po latach

Test Intel Core i3-530 oraz Core i7-875K, czyli LGA 1156 po latach

Dzisiejszy artykuł to kontynuacja retro testów, zapoczątkowanych na łamach ITHardware materiałem poświęconym niegdyś popularnym procesorom dla budżetowych graczy, czyli Athlonowi X4 oraz Pentiumowi G3258. Pisząc "retro", nie mam tu oczywiście na myśli sprzętu z okolic 2000 roku i lat wcześniejszych, lecz taki, w przypadku którego wciąż jest sens odpalać testy wykorzystywane w typowych artykułach. Zamysł jest dość prosty, mianowicie chodzi o to, aby posiadacze starszych procesorów wiedzieli, jak prezentują się one na tle najnowszych modeli i w ten sposób mogli zdecydować, w jaki CPU zainwestować w razie wymiany, aby odczuć odpowiednie korzyści. Tym razem na warsztat wziąłem swego czasu bardzo popularną podstawkę, czyli LGA 1156. W stosunku do droższej LGA 1366, platforma ta ograniczyła liczbę kanałów pamięci z trzech do dwóch i takie rozwiązanie na stałe zadowoliło się w linii LGA 115x. Poza tym zredukowano linie PCI-Express z 36 do 16 sztuk, przenosząc jednocześnie ich obsługę do procesora. W efekcie z płyt głównych zniknął całkowicie mostek północny, gdyż to właśnie CPU przejął całą jego funkcjonalność. ICH oczywiście wciąż pozostało na swoim miejscu, od teraz nazywając się PCH, i wykorzystywało do komunikacji łącze DMI o maksymalnej przepustowości 2 GB/s (jednoczesny przesył w obie strony). W skład LGA 1156 wchodziły cztery chipsety (PCH): H55, P55, H57 oraz Q57, przy czym zdecydowanie największą popularność miały dwa pierwsze spośród wymienionych.

LGA 1156 to swego czasu bardzo popularna podstawka Intela. Popularności przysparzały jej m.in. spore, niczym nieskrępowane możliwości podkręcania. Jak sobie poradzi na tle nowszych propozycji? Tego dowiecie się z niniejszego testu.

W tym wszystkim najciekawsza wydaje się być kwestia overclockingu. Omawiana platforma to ostatnia od Intela, w której mieliśmy nieograniczone możliwości podkręcania, bez względu na zastosowany procesor czy posiadaną płytę głównych. Różnice pomiędzy chipsetami dotyczyły więc wyłącznie detali takich jak liczba linii PCI-Express, portów USB czy wsparcie dla wyjścia obrazu zintegrowanej grafiki (P55 pozbawiony był tej funkcjonalności). Złote czasy, które minęły bezpowrotnie, można by rzec. Jeśli natomiast o same procesory chodzi, to dostępne były dwie rodziny: Lynnfield oraz Clarkdale. Pierwsza z nich obejmowała najszybsze jednostki z serii Core i5-700 oraz i7, z kolei druga tańsze układy wchodzące w skład linii Celeron, Pentium, Core i3 oraz i5-600. Zasadnicza różnica pomiędzy wariantami Core i5 była taka, że w skład i5-700 wchodziły modele czterordzeniowe, natomiast i5-600 posiadała dwurdzeniowe z HT. Zarówno Lynnfield, jak i Clarkdale bazowały na architekturze Nehalem, przy czym niektóre modele (Core i5-600) miały dodane instrukcje wspomagające szyfrowanie AES. Zasadnicza różnica dotyczyła ich wewnętrznej budowy, z którą wiąże się szyna QPI. Rozwiązanie to było wykorzystywane w LGA 1366 do komunikacji między procesorem a mostkiem północnym, natomiast tutaj zostało przeniesione do samego procesora, ale w skrajnie odrębny sposób. Lynnfield był monolitycznym procesorem, a więc zrealizowanym na jednym kawałku krzemu, podczas gdy Clarkdale wykorzystywał dwa rdzenie (MCM).

Pozostaje pytanie, gdzie w tym wszystkim wspomniane QPI. W tym celu trzeba przyjrzeć się zdjęciom rdzeni Lynnfield oraz Clarkdale. W przypadku tych pierwszych procesorów QPI służy do komunikacji między kontrolerem PCI-Express a resztą CPU, nie mając tym samym żadnego wpływu na wydajność podsystemów cache oraz RAM. Z kolei Clarkdale posiłkuje się wspomnianą szyną, aby zapewnić transmisję danych pomiędzy dwoma jądrami. W skład pierwszego z nich wchodzą rdzenie wraz z prywatną cache L1 oraz L2, a także współdzielona pamięć podręczna trzeciego poziomu. Nie ma tam więc kontrolera pamięci, który wylądował w drugim jądrze, do spółki z podsystemem PCI-Express oraz zintegrowanym GPU. Taki projekt oznacza wyższe opóźnienia w dostępie do RAM-u oraz niższą przepustowość, co było wytknięte Clarkdale już w momencie premiery. Jak powszechnie wiadomo, niższa efektywność podsystemu pamięci operacyjnej oznacza oczywiście spadek osiągów, który najbardziej dotkliwie będzie widoczny w grach, które są szczególnie wrażliwe na ten aspekt. Tym ciekawiej zapowiada się więc walka Core i3-530 (właśnie ten procesor miałem do dyspozycji) z nowszymi procesorami, pozbawionymi wspomnianej niedogodności. Istotnym czynnikiem mogą być tutaj bardzo duże możliwości podkręcania wykonanych w 32 nm (część CPU, drugi rdzeń jest w 45 nm) Clarkdale, ale nie uprzedzajmy faktów, wszystko wyjdzie w testach. Większe apetyty ma bez wątpienia ośmiowątkowy Lynnfield (Core i7-875K), ale i jego potencjał dopiero czeka na weryfikację.

Obserwuj nas w Google News

Pokaż / Dodaj komentarze do: Test Intel Core i3-530 oraz Core i7-875K, czyli LGA 1156 po latach

 0