Test monitora iiyama ProLite XU2395WSU. Format 16:10 powraca do łask?

Test monitora iiyama ProLite XU2395WSU. Format 16:10 powraca do łask?

Opóźnienie (input lag)

Wprawdzie ProLite XU2395WSU monitorem dla graczy nie jest, ale przecież można mu dać szansę, prawda? Zaczyna się obiecująco, ponieważ opóźnienie w pełnym torze obrazu nie przekracza 12 ms, co przy odświeżaniu równym 75 Hz (budżet na ramkę: 13,33 ms) jest wynikiem w zupełności satysfakcjonującym. Innymi słowy: takim, który nie powinien wiązać się z żadnymi niedogodnościami. Co ciekawe, podobne rezultaty potrafią notować ekonomiczne TN-ki sprzedawane jako "do gier". Tak więc trudno mieć tutaj jakieś uwagi.

Test monitora iiyama ProLite XU2395WSU. Format 16:10 powraca do łask?

Film poglądowy

Częstotliwość odświeżania

Jak zdążyłem wspomnieć we wstępie, częstotliwość odświeżania modelu ProLite XU2395WSU wynosi 75 Hz. I takie odświeżanie można ustawić zarówno przy połączeniu przez DP 1.2a, jak i HDMI 1.4, w rozdzielczości natywnej 1920 x 1200 pikseli. Jako iż test na pomijanie ramek wyświetlacz przechodzi pozytywnie, pozostaje tylko przyklasnąć: dobrze widzieć konstrukcję biurową, która stara się uśmiechnąć też do mniej wymagających graczy. Tak oto uzyskano pewną uniwersalność. Z tym że – żeby była jasność – gry są tutaj tylko pewnym dodatkiem, nie przeznaczeniem docelowym. Tłumaczę dlaczego.

Test monitora iiyama ProLite XU2395WSU. Format 16:10 powraca do łask?

Owszem, wsparcie dla Adaptive-Sync aka AMD FreeSync jest, lecz dopiero od 48 kl./s. W takim wypadku dynamiczna synchronizacja spisuje się dobrze tylko wtedy, gdy nie pojawiają się większe spadki płynności animacji, a fps oscyluje w granicach 60 kl./s. Kompensacja spadków płynności nie jest wspierana.

Ostrość w ruchu

Ale FreeSync można byłoby odpuścić. W końcu karty AMD, statystycznie, posiada znacznie mniej osób niż karty NVIDII, a do tego nie każdy w ogóle korzysta z dynamicznej synchronizacji. Nie można odpuścić natomiast nieprzyjemnych powidoków, które towarzyszą każdemu dynamicznemu ruchowi. Obraz podczas intensywnej akcji staje się po prostu rozmyty, a jednopoziomowy overdrive niespecjalnie poprawia sytuację: wyostrza sceny tylko nieznacznie. Przy czym rozmycie jest tutaj niejako pełnoekranowe, nie na granicach ciemnych elementów jak w przypadku matryc VA – to w końcu IPS. Oczywiście do niedzielnego pogrania ProLite XU2395WSU powinien się nadać, ale graczom śrubującym wyniki tego monitora na pewno bym nie polecił. Dla graczy firma iiyama ma szereg innych, lepszych propozycji, również w niewielkiej cenie.

Test ASUS ROG Swift PG27UQ – 4K, HDR, 144 Hz i G-SYNC w jednym stali domku

Komentarze do: Test monitora iiyama ProLite XU2395WSU. Format 16:10 powraca do łask?