Test płyt głównych ASUS H310M-D oraz MSI B360M MORTAR TITANIUM

Test płyt głównych ASUS H310M-D oraz MSI B360M MORTAR TITANIUM

Testowana płyta główna jest naprawdę niewielka, będąc zauważalnie mniejszą od typowego przedstawiciela standardu mATX. Jedyny radiator zamontowany przez producenta wylądował na chipsecie H310, tak więc sekcja zasilania nie jest w żaden sposób chłodzona. W praktyce oznacza to, że w połączeniu z sześciordzeniowymi Core i5/i7 będzie dość ciepło, ale o tym szerzej później. Opisywana konstrukcja utrzymana jest w schludnej kolorystyce, bazującej przede wszystkim na czerni z niewielką domieszką koloru szarego. Mimo wszystko nie da się ukryć, że PRIME H310M-D optycznie wygląda po prostu dość biednie, ale w tej półce cenowej trudno oczekiwać czegoś więcej.

Wentylatory można podłączać do zaledwie dwóch, nie do końca komfortowo rozmieszczonych, 4-pinowych złączy. Jedno z nich znalazło się w okolicach socketu i złącza karty graficznej, co dość mocno utrudnia dostęp po złożeniu zestawu. Dość niezrozumiałym faktem jest, że podstawowe gniazdo wentylatora CPU udostępnia wyłącznie regulację PWM, podczas gdy to oznaczone "CHA_FAN" tej niedogodności nie ma i pozwala także na kontrolę napięciową.

Radiator mostka południowego został zamontowany za pomocą kołków, co sprawia, że demontaż jest dość problematyczny i wymaga pewnej wprawy oraz poświęconego czasu. Jest to ewidentny objaw maksymalnych oszczędności poczynionych przez firmę ASUS - oczywiście kosztem ergonomii użytkowania sprzętu, ale ponownie można to usprawiedliwić ceną produktu.

Producentem podstawki jest firma LOTES, zaś zastosowana sekcja zasilania składa się z czterech faz. Komponenty wykorzystują technologię DIGI+ Power Control, która w teorii łączy zalety układów cyfrowych oraz analogowych. Powinniście więc oczekiwać precyzyjnej regulacji napięć, a także odpowiednio niskiej temperatury pracy.

W skład sekcji zasilania wchodzi jedenaście tranzystorów MOSFET. Są to układy SiRA12DP oraz SiRA14DP, mogące dostarczyć prąd o natężeniu dochodzącym do odpowiednio 25/90 oraz 19,8/130 A (w trybie ciągłym/impulsowym przy 25 °C). Na pierwsze trzy fazy (CPU) przypadają po dwie sztuki SiRA12DP oraz po jednej SiRA14DP. Z kolei ostatnia faza (iGPU) musi zadowolić się pojedynczym egzemplarzem obu rodzajów. Obsługę MOSFET-ów zapewniają cztery sterowniki o oznaczeniach "CHE", zaś kontroler PWM to ASP1401CTB. Skromnie do bólu? Jak najbardziej, ale w praktyce płyta radzi sobie nawet z Core i7-8700K, aczkolwiek w takim przypadku tył laminatu rozgrzewał się pod obciążeniem do 88 °C. Warto więc zapewnić nawiew na VRM.

Kości pamięci DDR4 instalujemy w dwóch bankach, obsługujących moduły o pojemności dochodzącej do 16 GB (na slot). Maksymalne taktowanie, które wspiera chipset H310, to 2666/2400 MHz, odpowiednio dla sześciordzeniowych Coffee Lake oraz całej reszty oferty. Jeśli posiadacie szybsze moduły, to zostaną one spowolnione do tej właśnie częstotliwości. W górnej części laminatu znajdziecie również 24-pinowe gniazdo ATX, samotny port SATA, a także złącze M.2, przeznaczone dla kompaktowych dysków twardych. Wspiera ono nośniki pracujące zarówno w standardzie SATA, jak i PCI-Express, ale z pewnymi obostrzeniami. W pierwszym przypadku wyłączymy z użytku port SATA6G_2, zaś w drugim będziemy ograniczeni do trybu x2 w standardzie 2.0 - ponownie ograniczenia chipsetu. Po lewej stronie, blisko sekcji zasilania, znajduje się z kolei 4-pinowa wtyczka ATX.

Do Waszej dyspozycji oddano pojedynczy slot PCI-Express x16 oraz dwa PCI-Express x1. Zgodność ze standardem PC-Express 3.0 zachowuje wyłącznie ten przeznaczony dla karty graficznej, obsługiwany przez procesor, zaś pozostałe dwa ograniczone są do starszej wersji - 2.0. Jest więc skromnie, ale myślę, że w zupełności wystarczająco dla potencjalnych nabywców omawianego modelu.

Poniżej umieszczono złącze HD Audio, USB 3.0 oraz dwa USB w starszej wersji - 2.0. Po prawej stronie znajdziecie z kolei kolejne trzy gniazda SATA. Niestety nie zostały zamontowane kątowo, co utrudnia prowadzenie kabli, ale z uwagi na ich rozmieszenie nie ma żadnych problemów z długimi kartami graficznymi. Kość BIOS-u jest pojedyncza i wlutowana, tak więc po potencjalnie nieudanej aktualizacji firmware przywrócenie płyty do życia będzie problematyczne.

Jeśli chodzi o zintegrowaną kartę dźwiękową, to jest ona typowa dla produktów z tej półki cenowej. Zastosowano tutaj kodek Realtek ALC887, czyli w zasadzie najtańsze rozwiązanie w ofercie tegoż producenta. Dodatkowym wsparciem są, tudzież próbują być, kondensatory elektrolityczne firmy Nichicon, ale nie zdaje się to na zbyt wiele. Wyniki testu RMAA, rzecz jasna, odstają od najlepszych rozwiązań, opartych o ALC1220, ale są to wciąż całkiem przyzwoite wartości, które dla typowego użytkownika powinny być wystarczające.

Na tylnym panelu znajdziecie następujące złącza:

  • jedno PS/2 dla klawiatury i myszy,
  • dwa USB 2.0 oraz dwa USB 3.0,
  • po jednym COM oraz LPT,
  • po jednym D-Sub oraz HDMI,
  • jedno RJ-45, obsługiwane przez zintegrowaną kartę sieciową Realtek RTL8111H,
  • wejścia i wyjścia zintegrowanej karty dźwiękowej.

Komentarze do: Test płyt głównych ASUS H310M-D oraz MSI B360M MORTAR TITANIUM