Test procesora Intel Core i5-8600K. Coffee Lake w natarciu

Test procesora Intel Core i5-8600K. Coffee Lake w natarciu

Rok 2017 to bardzo gorący okres w świecie elektroniki. Dawno nie mieliśmy tylu ciekawych wydarzeń na rynku procesorów, a konkretniej mowa o premierach nowych platform i towarzyszących im CPU. Karuzela ruszyła już w styczniu, za sprawą nowej generacji rodziny Core od Intela - Kaby Lake. Chociaż nowości były jedynie odświeżeniem dobrze znanych Skylake, to i tak przyniosły poprawę możliwości podkręcania, drobne ulepszenia zintegrowanego GPU (sprzętowe dekodowanie H.265 w rozdzielczości 4K), czy też prawdziwy hit segmentu budżetowego - wyposażonego w dwa rdzenie i cztery wątki Pentiuma G4560. Prawdziwie mocnym uderzeniem były dopiero procesory Ryzen od AMD, które zadebiutowały w marcu. Na pierwszy ogień poszła ośmiordzeniowa rodzina Ryzen 7, potem stopniowo pojawiały się tańsze modele - najpierw z serii Ryzen 5, a na końcu dostaliśmy Ryzeny 3. Uderzające podobieństwo do oznaczeń niebieskiego konkurenta było zapewne celowe, podobnie sprawa tyczy się chipsetów (Z270 -> X370, B250 -> B350). Nowości charakteryzowały się przede wszystkim agresywną wyceną, która zapewniała większą liczbę rdzeni/wątków za te same pieniądze oraz nieskrępowanym potencjałem OC nawet w najtańszych modelach. Potem mieliśmy już platformy HEDT dla najbardziej wymagających - najpierw LGA 2066 od Intela (czerwiec), a potem TR4 od AMD (sierpień). To jednak nie koniec emocji, gdyż w dniu dzisiejszym debiutuje kolejna rodzina procesorów z niebieskiego obozu, którą jest Coffee Lake dla starej-nowej platformy LGA 1151.

Intel Core i5-8600K to sześciordzeniowa jednostka z rodziny Coffee Lake. Czy nowość pokrzyżuje szyki konkurencyjnym Ryzenom? Przekonajmy się.

Zanim powiem, czym dokładnie jest Coffee Lake, pozwolę sobie na pewne spostrzeżenie odnośnie dotychczasowej polityki wydawniczej Intela. W zasadzie od premiery pierwszych Core dla platform LGA 1366 oraz późniejszej LGA 1156 mieliśmy dość jasny podział na rodziny. Core i3 były dwurdzeniowymi jednostkami z HT, które zapewniało możliwość wykonania czterech wątków. Core i5 składała się z modeli czterordzeniowych bez HT, wyłączając tutaj jednorazowy wyjątek w postaci odpowiedników Core i3 na LGA 1156. Dopiero Core i7 zapewniała obsługę ośmiu wątków, wymagając solidnej dopłaty w stosunku do niższych serii. To wszystko tyczy się oczywiście tych bardziej budżetowych platform (LGA 115x), gdyż HEDT posiadały w ofercie procesory wyposażone w więcej niż cztery rdzenie, ale nimi nie będziemy się tutaj zajmować. Wracając do opisywanej sytuacji, sprawiało to, że w ramach poszczególnych rodzin zyski wydajnościowe z generacji na generację wynikały wyłącznie z modyfikacji zwiększających moc na takt zegara oraz wyższych taktowań. Tyle, że zwiększanie IPC szło Intelowi coraz oporniej, aż w końcu firma się poddała i wydała Kaby Lake bez ulepszeń w tym zakresie. Zegara też nie można zwiększać w nieskończoność, dlatego w końcu trzeba było zdecydować się na zwiększenie liczby rdzeni i tak właśnie stało się w Coffee Lake. W efekcie Core i3 dostały teraz cztery rdzenie (ale bez HT), czyli dwukrotnie więcej niż poprzednio. Core i5 oraz i7 otrzymały natomiast po 50% wzrost liczby rdzeni, a więc są to konfiguracje 6/6 oraz 6/12.

Specyfikacja Intel Core i5-8600K:

  • Generacja: Coffee Lake
  • Architektura: Skylake
  • Liczba rdzeni: 6
  • Taktowanie 3,6-4,3 GHz
  • Cache L2: 6x 256 KB
  • Cache L3: 9 MB
  • Kontroler RAM: DDR4-2666
  • Mnożnik: odblokowany
  • Współczynnik TDP: 95 W

Patrząc na powyższe dane i zestawiając je chociażby ze specyfikacją techniczną Core i5-7600K, widać wyraźnie, że główna zmiana tyczy się tego, o czym pisałem wcześniej, czyli po prostu zwiększenia liczby rdzeni. Poprzednio mieliśmy cztery rdzenie w ramach rodziny Core i5, teraz liczba ta wzrosła do sześciu, ale nadal bez obsługi technologii HT, która umożliwia wykonywanie każdemu z nich dwóch wątków jednocześnie. To ostatnie rozwiązanie pozostaje zarezerwowane dla Core i7. Zegar bazowy jest co prawda o 200 MHz niższy niż w przypadku Core i5-7600K, jednak w praktyce nowość "tyka" szybciej niż poprzednik - o dokładnie 100 MHz. W efekcie pełne obciążenie oznacza taktowanie wynoszące 4100 MHz, a zadania angażujące tylko jeden rdzeń mogą korzystać z Turbo dochodzącego do 4300 MHz. Ta ostatnia wartość pojawia się jednak sporadycznie i najczęściej w takim scenariuszu widzimy 4200 MHz. Obyło się także bez rewolucji dotyczącej podsystemu cache oraz komunikacji między poszczególnymi blokami układu. W dalszym ciągu na każdy rdzeń przypada 256 KB prywatnej pamięci podręcznej drugiego poziomu, a ring bus zapewnia przesył danych w obrębie rdzenia. Jeśli jesteście ciekawi, o jakiej rewolucji mówię, to odsyłam do wcześniejszego materiału dotyczącego LGA 2066 i Skylake-X. Pojemność cache L3 wzrosła symetrycznie do przyrostu liczby rdzeni - z 6 do 9 MB. Poza tym mamy jeszcze oficjalną obsługę pamięci DDR4 o taktowaniu 2666 MHz (poprzednio 2400 MHz), co ma pewne znaczenia dla zablokowanych modeli.

Komentarze do: Test procesora Intel Core i5-8600K. Coffee Lake w natarciu