Test Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme

Test Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme

Niniejszy tekst miał przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy z GeForce'a GTX 1070 Ti, w obliczu blokady podkręcania nałożonej firmę NVIDIA, na vendorów, można uczynić produkt o "ekstremalnym" charakterze. I tak, zdecydowanie jest to możliwe. Wyniki wydajności przy domyślnych ustawieniach, co oczywiste, były łatwe do oszacowania. Fakt faktem do testów podchodziliśmy znając osiągi GeForce'a GTX 1070 Ti w autorskim wydaniu MSI, a ten, zresztą jak każda inna karta z układem Pascal GP104-300, ma identyczne taktowanie bazowe. Różnice na korzyść testowanego produktu wynikają z kilkunastu megaherców ekstra, jakie zapewnia w tym przypadku GPU Boost, zapewne wskutek niższych temperatur pracy i, nie da się ukryć, pewnej losowości chipu. Kiedy jednak do gry wchodzi overclocking, Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme potrafi pokazać przysłowiowy pazur. Podczas gdy wielokrotnie przytoczony produkt konkurencji udało się nam przetaktować do 1974 MHz, mając na myśli rzeczywiste taktowanie rdzenia podczas rozgrywki, dzisiejszy pretendent notuje 2088 MHz. To w dalszym ciągu zbyt mało, by zagrozić GeForce'om GTX 1080, ale już na tyle dużo, by podkreślić przewagę względem rywala, wyposażonego w ten sam rdzeń. No, a przecież dokładnie o to chodzi w serii AMP! Extreme - stworzyć produkt bezkompromisowy w swej klasie.

Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme jest niezwykle chłodny, dobrze wykonany i świetnie się podkręca. To, z definicji, bardzo wysokiej klasy karta graficzna. Szkoda, że sytuacja na rynku GPU jest, jaka jest, ale na to producent nie ma już wpływu. Pozostaje nam tylko cierpliwe wyczekiwanie poprawy dostępności.

Wydajność układu chłodzenia jest bardzo wysoka, wręcz wzorowa. Przypomnijmy, temperatura rdzenia podczas testów nie przekroczyła 63 stopni Celsjusza. Czapki z głów. Natężenie hałasu okazało się przy tym nie przekraczać 38,8 dBA, co gwarantuje wysoką kulturę pracy pod obciążeniem. W spoczynku, z uwagi na brak funkcji zatrzymania wentylatorów, jest już tylko poprawnie, ale na odczyt równy 35,2 dBA, w normalnych warunkach pracy, i tak ciężko narzekać. Kontynuując, w samych superlatywach możemy wypowiadać się na temat jakości wykonania. Zastosowane tworzywa sprawiają wrażenie solidnych, wannowy backplate jest wyjątkowo przyjemny dla oka, a całości akompaniuje podświetlenie Spectra. Niejako w dowód wysokiej jakości wykonania, nawiasem mówiąc, producent serwuje aż pięcioletnią gwarancję. Szkoda tylko, że żółte wstawki stylistyczne umieszczone w obrębie wspomnianej płytki retencyjnej poniekąd narzucają aranżację diod, mogących w teorii świecić dowolnym kolorem. To jednak niezbyt istotny detal, ginący w obliczu bogatej listy atutów. Przyczepić się, kolokwialnie to ujmując, możemy jedynie do ceny, i to tej sugerowanej, a nie wywindowanej wskutek mody na wydobycie kryptowalut - choć w obecnej sytuacji to i tak abstrakcja. Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme, według producenta, powinien kosztować około 2050 złotych. Tymczasem wydajniejsze GeForce'y GTX 1080, również w teorii, startują od około 2250 - 2300 złotych. Różnice są niewspółmierne do wydajności, choć, podkreślamy, to tylko teoria. Przy obecnej dostępności, ani jednych, ani drugich nie kupimy w cenie sugerowanej. Stąd też nadużyciem byłoby zbytnio rozwodzić się na temat cen.

 

Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme

 

 wysoka wydajność, bardzo dobra kultura pracy, wysokie możliwości OC, jakość wykonania, cena w stosunku do "czerwonej" konkurencji spod znaku RX VEGA, pięcioletnia gwarancja producenta (po darmowej rejestracji)

 dla niektórych: zajmuje trzy sloty, brak funkcji pracy półpasywnej (aktualizacja BIOS ma dopiero nadejść), cena w stosunku do "zwykłego" GTX-a 1070

Cena (na dzień 04.02.2018):  bd., sugerowana: 2049 zł

Gwarancja: 36 miesięcy

 

Sprzęt do testów dostarczył:

Zotac

Pokaż / Dodaj komentarze do: Test Zotac GeForce GTX 1070 Ti AMP! Extreme

 0