TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE, czyli MiFi z górnej półki

TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE, czyli MiFi z górnej półki

Wykonanie i wygląd

Sprzęt zapakowano w niewielkich rozmiarów kartonik, który jest zbliżony wielkością do typowego opakowania telefonu. Daje to nam niezły obraz tego, z jak kompaktowym urządzeniem możemy mieć do czynienia. Pudełko utrzymano w charakterystycznej dla TP-Link zielono-metalicznej kolorystyce i zawiera typowe oznaczenia, grafikę produktu oraz jego najważniejsze funkcje. Nas jednak bardziej interesowało, co znajdziemy w środku i tu oprócz samego routera producent umieścił kabel USB służący do ładowania sprzętu czy też podłączenia do niego innego urządzenia (z wykorzystaniem standardu NDIS), adapter SIM z Micro-SIM na Nano-SIM, akumulator litowo-jonowy, który musimy zainstalować w M7650 oraz typową makulaturę (w tym skrócona instrukcja obsługi czy poradnik konfiguracyjny). Zestaw może nie jest zbyt bogaty, ale z drugiej strony znajdziemy tu praktycznie wszystko, czego potrzeba nam do szczęścia.

TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE z górnej półki

Nasz główny bohater to z kolei niewielki (jego wymiary to 112,5 x 66,5 x 16 mm) prostopadłościenny gadżet o lekko zaokrąglonych ścianach bocznych i „plecach”, co sprawia, że bardzo dobrze leży w dłoni. Dodatkowo miękkie gumowane tworzywo w szarym kolorze jest przyjemne w dotyku, a przełamanie monotonii błyszczącym czarnym plastikiem na froncie, oddzielonym od reszty obudowy srebrnymi ramkami, nadaje całości bardziej eleganckiego charakteru. Obrazu dopełniają zaś logo producenta pod centralnie umieszczonym wyświetlaczem oraz żłobienia przycisków Power i Menu po bokach, a także logotyp TP-Link na tylnym panelu.

TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE z górnej półki

Na dolnej krawędzi znajdziemy zaś port microUSB i można jedynie żałować, że TP-Link nie zdecydowało się na nowszy i wygodniejszy w użytkowaniu USB typu C (oczywiście za sprawą dwustronnego designu). Nie uświadczymy tu natomiast żadnych portów Ethernetowych, ponieważ routery MiFi to produkty przeznaczone jedynie do bezprzewodowej komunikacji, a poza tym, nie dałoby się zachować tak małych rozmiarów przy zastosowaniu gniazd LAN/WAN. Najważniejsze elementy ukryto pod tylnym panelem, a producent pomyślał nawet o małej wnęce ułatwiającej jego podhaczenie i tym samym zdejmowanie. Znajdziemy tu wymienną baterię, dyskretny przycisk reset oraz gniazda: jedno na kartę pamięci microSD (o pojemności tylko do 32 GB), a drugie na kartę Micro SIM. Na rewersie „plecków” umieszczono zaś naklejkę zawierającą domyślne SSID (nazwę) sieci rozgłaszanej przez router oraz hasło.

TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE z górnej półki

Po produkcie za blisko 700 zł spodziewać można było się jednak nieco lepszego wykonania, zarówno w kwestii doboru szlachetniejszych materiałów niż zwykły plastik, jak i samego wzornictwa, które choć poprawne, to nie sprawia, że chcemy się chwalić M7650 jak stylowym gadżetem. Co więcej, można mieć tu również pewne uwagi co do spasowania poszczególnych elementów, ponieważ pomiędzy wspomniane wcześniej srebrne ramki łatwo dostaje się brud (ten zaś trudno usunąć), a do tego szpara między tylnym panelem a frontem jest nierównomierna i miejscami wyraźnie zbyt szeroka, co nie wygląda zbyt estetycznie. Są to może drobiazgi, na które nie zwróciłbym uwagi w tańszym produkcie, ale w tej kategorii cenowej można się już czepiać najmniejszych szczegółów. Pozytywnie wypada za to wytrzymałość, ponieważ router w trakcie naszych testów poradził sobie z kilkoma upadkami i wyszedł z nich praktycznie bez szwanku. W ostatecznym rozrachunku urządzenie TP-Link jest solidnie wykonane i choć nie zachwyca wzornictwem, to również nie straszy jakąś toporną konstrukcją.

TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE z górnej półki

Komentarze do: TP-Link M7650 - test przenośnego hotspota LTE, czyli MiFi z górnej półki