Transcend SSD230S 512 GB - gdy 256 GB to za mało

Transcend SSD230S 512 GB - gdy 256 GB to za mało

Pamięć półprzewodnikowa przeżywa okres świetności. Konsumenci bardzo często zainteresowani są zakupem dysków SSD. Podwyżki cen tuż po rozpoczęciu roku sprawiły, że są oni często zmuszani do zakupu dysków opartych o kości trójstanowe. Powodem jest fakt, iż technologia ta jest znacząco tańsza od zdecydowanie lepszych dysków MLC. Ostatnimi czasy, producenci wytworzyli technologię produkcji kości TLC 3D - coś na zasadzie złotego środka pomiędzy zwykłymi TLC a MLC. Pierwsze dyski nie napawały optymizmem, jednak udoskonalenie ich sprawiło, że można kupić stosunkowo szybkie pamięci w przystępnej cenie. W dzisiejszym artykule przetestuję reprezentanta tejże technologii, jest nim Transcend SSD 230S 512 GB. Jest to zarazem pierwszy dysk oferujący taką pojemność. Zdecydowałem się na umieszczenie go w zestawieniu z powodu prostego - zainteresowanie dyskami oferujących podobną pojemność stale rośnie. Czasy, kiedy ssdeka kupowano tylko pod system już minęły. Klienci często potrzebują więcej dostępnego miejsca w celu umiejscowienia ważnych programów oraz gier. Te drugie bardzo często są narzędziem odstresowania się. Ładowanie wirtualnej rozrywki na starszym talerzowcu nierzadko jest katorgą. W celu uniknięcia długiego oczekiwania, nowe komputery są wyposażone w coraz to bardziej pojemniejsze SSD. Niewątpliwie, największą zaletą jest czas ładowania systemu. Jednak zjawisko to można było dostrzec na mniej pojemnych dyskach, zaś ładowanie bardziej wymagających tytułów gier było niemożliwe, ponieważ brakowało dla nich przestrzeni.

Przy kupnie dysku SSD pod system, jak również gry i aplikacje, szczególną uwagę zwracamy przede wszystkim na cenę zakupu nośnika o danej pojemności. Wersje 240-256 GB wydają się najbardziej uniwersalne, jeśli chodzi o ilość przestrzeni użytkowej w odniesieniu do ceny zakupu. Stąd też taki, nie inny dobór modeli do zestawienia. Kolejną, nie mniej ważną, kwestią jest wydajność operacyjna osiągana na małych plikach, czyli zapis/odczyt 4-512 kB, bowiem to właśnie ten czynnik sprawia, że SSD-ki deklasują mechaniczne odpowiedniki.  Warto również zadbać o synchroniczne kości pamięci, które są sporo wydajniejsze od kości asynchronicznych. Dodatkowo, sugeruję przeanalizować ilość możliwych operacji wejścia/wyjścia IOPS oraz maksymalne wartości odczytu i zapisu sekwencyjnego, aczkolwiek należy przy tym pamiętać, że producenci lubią koloryzować rzeczywistość, podając często odczyt szczytowy zamiast uśrednionego, a to ma się nijak do realnego użytkowania.

Nośniki często opisane są także poprzez żywotność, zwaną inaczej deklarowanym okresem bezawaryjnej pracy (MTBF). Ponownie nie sztuką jest znaleźć dysk o wysokim współczynniku MTBF. Często jednak długa deklarowana żywotność nie idzie w parze z równie długą gwarancją. Producent obiecuje, dajmy na to, milion godzin bezproblemowego działania, ale małym druczkiem dokłada informację o ciasnym limicie zapisu danych, którego przekroczenie skutkuje utratą gwarancji. Niechlubny prym wiodą w tej kategorii właśnie najtańsze modele oparte na pamięciach TLC. Ostatnią, moim zdaniem, istotną sprawą jest oprogramowanie układowe. Historia pokazała, że wiele SSD-ków miało liczne problemy tytułem wadliwego firmware'u. Wybierając produkt dla siebie, warto przeczesać Internet w poszukiwaniu ewentualnych skarg pod adresem softu, by potem uniknąć nieprzyjemności.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Transcend SSD230S 512 GB - gdy 256 GB to za mało

 0