FIFA 18 - recenzja gry

FIFA 18 - recenzja gry

Kiedy bramkarz zostanie przyłapany na wykroku, to wtedy zazwyczaj łatwo strzelić mu gola. Ja z kolei miałem z FIFĄ kilkuletnią aż rozłąkę, bo poza sprawdzaniem wersji demonstracyjnych, w ostatnią pełnoprawną część grałem namiętnie około 4-5 lat temu. Mimo wszystko, pomimo okazjonalnego kontaktu z częściami wydanymi w tej generacji, postanowiłem z dużą ciekawością zobaczyć na ile zmieniło się dogłębnie we flagowej serii sportowej EA i czy istnieje jakiś powód, by nawet cyniczny gracz, mógł po nią sięgnąć.

FIFA 18 to druga odsłona serii, która korzysta z silnika Frostbite, po przesiadce z Ignite. Jak pamiętacie, jeszcze FIFA 14 na komputerach osobistych była portem z poprzedniej generacji, a więc z konsol Xbox 360 i PS3. W tej odsłonie powraca The Journey, czyli rozbudowany tryb fabularny z udziałem fikcyjnej, wschodzącej gwiazdy, Alexa Huntera. W grach sportowych najważniejszym pytaniem, jakie należy sobie zadać jest to, czy faktycznie wprowadzane z roku na rok zmiany uzasadniają dość jednak wysoką w tym przypadku cenę... Właśnie między innymi tą zagwozdką zajmę się w tej recenzji.

Jakub Krawczyński
Jakub Krawczyński Redaktor

Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Zgłoś autorowi błąd na stronie

Komentarze