W newsach na portalach branżowych pojawiło się dawno nie widziane słowo, a mianowicie "optymalizacja". Okazuje się, że niektóre nowe gry mogą wymagać mniej pamięci, niż to pierwotnie zakładano. Jak do tego doszło? Oczywiście przez kryzys na rynku pamięci RAM. Ale zacznijmy od początku.
Najpopularniejszą pojemnością RAM wśród użytkowników Steam jest obecnie 16 GB – ma ją ok. 40% komputerów w ankiecie sprzętowej (Steam Hardware Survey, czyli Ankieta dotycząca sprzętu i oprogramowania). Widać jednak, że 32 GB szybko dogania 16 GB i w ostatnich miesiącach zbliżyło się już do niego na dystans kilku punktów procentowych. A konkretnie? W ciągu ostatniego roku udział 16 GB RAM w Steam Hardware Survey spadł z ok. 44% do około 40%. Tymczasem 32 GB wzrosło z ok. 33% do 38% w styczniu 2026.
Równocześnie w ankiecie królują karty graficzne z 8 GB VRAM (mowa o danych ze stycznia 2026 - około 30 procent), a modele z pojemnością 16 GB to nieco ponad 14% (równocześnie ten segment rośnie najbardziej dynamicznie). 12-gigabajtowych kart jest minimalnie więcej (15%), ale ta wartość nie rośnie, ale spada.
Prawda jest taka, że 16 GB RAM w grach zazwyczaj wciąż daje radę, ale 32 GB stało się nowym standardem, którego rozwój musiał nieco przystopować przez doskonale nam znany kryzys na rynku pamięci RAM. Podobnie jest z kartami wyposażonymi w 8 GB pamięci graficznej. Przy Full HD wciąż dają radę (jeśli zrezygnujemy z najwyższych ustawień jakości grafiki, o takich atrakcjach jak path tracing już nie wspominając), chociaż w przypadku QHD może być już różnie.
Chcesz na takich kartach grać w 4K? No to musisz już sięgnąć po zaawansowane skalowanie. Działa ono dziś już na tyle dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o DLSS 4.5), że właściwie nie ma żadnego powodu by upierać się przy natywnej rozdzielczości. Sam testowałem to ostatnio w grze Clair Obscure: Expedition 33, gdzie na karcie z 8 GB VRAM (GeForce RTX 5050) mogę komfortowo grać przy około 100 klatkach na sekundę na ustawieniach wysokich i rozdzielczości 4K. Naturalnie przy użyciu skalowania DLSS 4.5 (model L - Ultra Wydajność) i generowaniu klatek x4 (MFG) - ale jednak można. Narracja o tym, że natywna rozdzielczość jest jedyna i najlepsza zaczyna słabnąć, a coraz częściej przebijają się głosy, że upieranie się przy niestosowaniu skalerów nie ma już żadnego sensu - zwłaszcza, że bez nich wiele nowych produkcji nie radzi sobie nawet nawet na topowych kartach graficznych.
Powyższe stwierdzenia to oczywiście uproszczenie - jeśli macie ochotę na głębszą analizę tematu, to zerknijcie do naszych zeszłorocznych testów, a konkretnie Ile pamięci RAM do gier w 2025 roku? 16 GB, 32 GB, a może jeszcze więcej? oraz Ile VRAM do gier w 2025 roku? Porównanie wydajności i jakości obrazu.
No elo - obniżyliśmy wymagania pamięci RAM dla naszej gry
Na początku tego roku IO Interactive obniżyło wymagania swojej gry 007: First Light – z 32 GB do 16 GB. Oficjalnie stwierdzono, że zmiana wynikała z "błędu we wcześniejszej specyfikacji" i braku dostępności sprzętu. Z kolei Swen Vincle (szef Larian Studios) wspomniał również o wpływie kryzysu RAM na optymalizację Divinity, chociaż nie padły tu słowa o obniżeniu wymagań, a raczej o dostosowaniu do starszego sprzętu.
Informacja o wymaganiach gry z oficjalnej strony 007: First Light
Co to oznacza? Przede wszystkim to, że wymagania podawane przez deweloperów mogą być w większości po prostu zawyżone. "Nasz zespół intensywnie pracuje nad optymalizacją" należy czytać: "Sprawdzamy ile faktycznie pamięci RAM potrzebuje gra". Żeby nie wyjść na sarkastycznego buca napomknę, że w niektórych przypadkach może faktycznie dojść do działań optymalizacyjnych, ale te stały się w ostatnich latach bardzo niepopularne - po prostu zajmują cenny czas dewelopera, który można przeznaczyć na ważniejsze działania, jak choćby celebrację owocowych czwartków.
Kolejnym deweloperem, który zapowiedział obniżenie wymagań co do pamięci RAM w swojej grze jest TT Games. Konkretnie chodzi o LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight, gdzie podobnie jak powyżej doszło do zmiany z zalecanych 32 GB do 16 GB. Wedle producenta zmiana wynika z optymalizacji po testach i rosnących cen RAM. Ma to zwiększyć dostępność gry przed premierą 29 maja.
Prawda jest taka, że ze względu na rosnące pojemności RAM w pecetach, deweloperzy pozwolili sobie na swobodne jej wykorzystanie przez ich produkcje, kontrolując te zapotrzebowanie w minimalnym stopniu. Inna sprawa, że słynne "minimalne i rekomendowane wymagania" to często informacje wzięte z sufitu (żeby nie powiedzieć dosadniej), które nie mają nic wspólnego z rzeczywistą sytuacją.
Deweloperzy faktycznie zabrali się za optymalizację?
Czy wspomniane sytuacje to wyjątki, czy też mamy do czynienia z nowym trendem, który pomoże graczom, którzy nie zdążyli z upgradem z 16 do 32 GB RAM? Zgodnie z ankietą sprzętową Steam, pomimo kryzysu na rynku pamięci, liczba graczy z maszynami wyposażonymi w 32 GB RAM i tak rośnie. Można śmiało założyć, że bez kryzysu rosłaby jeszcze szybciej, ale najwidoczniej wielu użytkowników płacze na widok cen, ale… i tak kupuje pamięci RAM.
Biorąc to pod uwagę, ruchy deweloperów mające na celu obniżenie wymagań ich gier mogą nie nabrać powszechnego charakteru, przynajmniej w przypadkach, kiedy będzie to od nich wymagało rzeczywistej pracy optymalizacyjnej, a nie tylko rzetelnego sprawdzenia ile RAM faktycznie potrzebuje dana gra. Oczywiście pod warunkiem, że kryzys na rynku pamięci RAM nie będzie się wciąż pogłębiał.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kryzys na rynku RAM wpłynie na lepszą optymalizację gier? Wymagania mogą nie rosnąć